Znaleziono 3957 wyników

autor: esforty
25.02.2024, 12:45
Forum: Muzyka
Temat: Płyty roku 2023
Odpowiedzi: 219
Odsłony: 22071

Re: Płyty roku 2023

Kopia! Tak ale z biglem.
Cohena też się dosłuchuję, a raz jest Red Right Hand p. Cave'a.
autor: esforty
24.02.2024, 15:28
Forum: Muzyka
Temat: Płyty roku 2024
Odpowiedzi: 18
Odsłony: 1034

Re: Płyty roku 2024

Leptir pisze: 24.02.2024, 13:26 Laetitię Sadier być może kojarzy ktoś z grupy Stereolab. Jej debiutancki solowy album rzuca (mnie) na kolana. Jest w tym trochę z kategorii singer-songwriter, coś z alt-popu, odrobina francuskiej piosenki, jak ktoś chce to i jakieś art-rockowe smaczki tu odnajdzie. Przede wszystkim jednak chylę czoła przed inteligencją, wyobraźnią, doskonałym songwriterstwem, doborem brzmień - i po prostu wizją artystyczną. Jak na razie „Who + What" to dla mnie płyta roku w muzyce - powiedzmy - popularnej.

Obrazek
Laetitia Sadier - Rooting For Love

Uwiodło i mnie bo ta muzyka to potrafi. Jest tu jakiś romantyzm , nienachalny, zresztą... Leptir , użył celnych określeń.
Przenoszę do wątku tegorocznych, bo nam się, mogłaby zgubić (mało prawdopodobne), przy kompletowaniu tych istotniejszych w roczniku.
autor: esforty
24.02.2024, 15:21
Forum: Płyty
Temat: The best Polish jazz album of all time
Odpowiedzi: 181
Odsłony: 12552

Re: The best Polish jazz album of all time

Obrazek
Hera - Where My Complete Beloved Is 2011

Jeśli debiut dystansował mnie od zespołu, to kolejna wręcz przeciwnie. Ciekawe dźwięki intrygujące klimaty, czasem wychodzące poza jazzową strukturę. Trudno się dziwić, że płyta znajduje się, wśród najważniejszych z rocznika.
Będę jej kibicował, choć nie mam jej w swoim zestawieniu. Żadnych <kartkowań>, Ci nie znający, niech się rozsiądą wygodnie i smakują wyrazistą ekspresję niuansów.
autor: esforty
23.02.2024, 14:36
Forum: Płyty
Temat: The best Polish jazz album of all time
Odpowiedzi: 181
Odsłony: 12552

Re: The best Polish jazz album of all time

c
crescent pisze: 22.02.2024, 09:37 Ciekaw jestem, czy ktokolwiek z Was zadał sobie odrobinę trudu, by odpalić jakąś płytę formacji Hera? ...
Zetknąłem się ongiś, z debiutem z 2010, ale rzecz mnie przerosła, wówczas. Płyty Hery, oferuje też Tidal, więc sobie przypomniałem, tenże debiut i nadal jestem pogubiony. Wyznaczony horyzont, przez Twórców, pozostaje horyzontem odległym.
Spróbuję kolejnej, Where My Complete Beloved Is, wieczorem lub jutro, ale z "kartkowania" wychodzi, że to też <wóz z węglem>.
autor: esforty
22.02.2024, 12:21
Forum: Muzyka
Temat: Czego teraz słuchacie?
Odpowiedzi: 50173
Odsłony: 6732170

Re: Czego teraz słuchacie?

Obrazek
ESG - Come With ESG 1983

Pewnie, że w 1983 nie wiedziałem o istnieniu ESG. Radio karmiło mnie, pociesznymi A Flock of Seagulls, albo obciachowym Classix Nouveaux... ale radiowcy mieli dostęp, znacznie większy- oni popełnili grzech zaniedbania*.
Teraz po 40 latach młodzież amerykańska przywraca, właściwe proporcje doniosłości :wink: .
Jak przybliżyć to, co się wydarza na Come With ESG? - gdyby John Lydon był kobietą a lepiej, kilkoma :shock:



* - W Kościele, określa się "grzech zaniedbania" wtedy, gdy nie korzystamy z okazji do czynienia dobra, gdy zaniedbujemy pomoc wobec innych... W Piśmie Świętym typowym przykładem takiego grzechu jest przypowieść o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10, 30-37).
autor: esforty
21.02.2024, 21:27
Forum: Muzyka
Temat: CYNK - promocje, wyprzedaże, tanie płyty...
Odpowiedzi: 1035
Odsłony: 370499

Re: CYNK - promocje, wyprzedaże, tanie płyty...

Ty nie! To CD. Wygląda jakby ktoś wyprzedawał część zbiorów. Cztery strony licytacji a podmiotu wykonawczego ze 20- 25 nazw.
autor: esforty
21.02.2024, 18:22
Forum: Muzyka
Temat: CYNK - promocje, wyprzedaże, tanie płyty...
Odpowiedzi: 1035
Odsłony: 370499

Re: CYNK - promocje, wyprzedaże, tanie płyty...

Na allegro kilka McCoy Tynerów w licytacji, tymczasem jest b. przystępnie.
Ja te licytowane mam na półce, ale kupowałem w cenach wyższych, niekiedy, znacznie :evil:
autor: esforty
21.02.2024, 10:18
Forum: Muzyka
Temat: Jazz i okolice
Odpowiedzi: 1508
Odsłony: 433278

Re: Jazz i okolice

Obrazek
Bobby Hutcherson - The Kicker 1999

Obrazek
Bobby Hutcherson - Dialogue 1965

Obrazek
Bobby Hutcherson - Components 1966


The Kicker, rzeczywisty debiut (nagrania z 63), celnie myślę, przetrzymany przez dyrekcję BN, bo wskazywał ślepe przywiązywanie do jazzu mijającego (chociaż podobno, Bobby myślał do przodu) i łatwo było przeoczyć takiego muzyka, przez publiczność patrzącą w przyszłość. Zatem przysługa :!:
Jaka jest ta płyta?
Trywialne pytanie, trochę jak, stojąc u podnóża Mount Rushmore, zastanawiać się co jest na pierwszym planie :wink:
Za to okładkowe zdjęcie pokazuje Go z czterema pałeczkami, kiedy na Dialogue, z dwiema, co wskazywało by na warsztatowy regres (gruby fałsz). Pewnie jest tak, że pomysł na okładkę, zmienił się po latach albo... te cztery pałeczki miałyby być (jedynym) synonimem nowego (?).

Dialogue to płyta, którą zna każdy mieszkaniec mojego miasta... tu się udzielający... i uznający tę, za kamień milowy w nurcie oraz, oczywistą wizytówkę, Hutchersona. Dodam, lekko zmieszany, że sam do <wczoraj> wyrażałem się o Dialogue z ostrożnym entuzjazmem, a obecnie, pozbywanie się przymiotnika <ostrożny> przychodzi z łatwością. Powzięta perspektywa, przyniosła taką zmianę.
Warto podkreślić, iż Hutcherson podpisując się jako lider, nie był autorem żadnej kompozycji. To zadanie rozdzielili między siebie seszynmeni: Andrew Hill i Joe Chambers, ale dla mniej wyrobionego (czyli też dla mnie) rezultat tej współpracy brzmi jednorodnie. W ten <niespokojny jazz> ingeruje Bobby ze swoim wibrafonem, który, wiemy, ma bardzo melodyjną barwę. Ale to nie jakieś <mizianie> , tylko konkretna gra z pasją, ze świadomością warsztatowej biegłości i wyczucia nowej formy. Imponujące!
Jeszcze coś, doskonale w zamysł wydawnictwa, wpisuje się Freddie Hubbard.

Kolejna płyta, z 66 nie ma już tej siły rażenia, nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku ujmy nie przynosi. Pokazuje jednak, że owym czasie muzyk miał też ograniczenia. Pierwszą stronę analoga zapełniają kompozycje Hutchersona, takie... hmm... nie zamaszyste. Little B's Poem, to mogłaby być, oprawą filmu instruktażowego (made in WFO) o azotynach i azotanach w przemyśle mięsnym (w nawiązaniu do spraw bieżących) :wink: . Lepiej wypada West 22nd Street Theme z bluesowym korzeniem. Kiedy płytę przełożyć na drugą stronę, to ta pierwsza zostaje w tyle... diametralnie zmienia się poziom przekazu.
Tyle że to, według mnie, tez nie jest jazz porywający, nawet jeśli <dalekowzroczny>. Ponarzekałbym też na Hancocka (szczególnie w kontekście pianistyki z Dialogue), ale zapewne, mam jakieś osobiste uprzedzenia :oops:.
Za to ta druga strona, pokazuje bogactwo pomysłów i urodę brzmień, wykluczająca nudę w wykonaniu Bobby'ego Hutchersona.
Na koniec tej wypowiedzi wypada stwierdzić/potwierdzić, iż muzyk lepiej odnajduje się w cudzym materiale i rzucając (sobie :oops: ) pomocniczą linę metafory, można podeprzeć się tą z literatury:
Niekiedy w książkach, więcej jest z tłumacza niż z autora.
autor: esforty
19.02.2024, 16:11
Forum: Muzyka
Temat: Płyty roku 2023
Odpowiedzi: 219
Odsłony: 22071

Re: Płyty roku 2023

Obrazek
Broken Waltz - Fables And Bones

To Ich trzecie wydawnictwo, poprzednie z 20 i 21 roku stręczyłem na forum i zagłosowałem w plebiscytowych rocznikach.
Wskazywałem na łączność z pracami Toma Waitsa min.
To tu można, użyć takiego kwantyfikatora:
Podobno Tom Waits, nie wydał premierowego materiału od 2011! Podobno... ??!!
W <ślepym> teście, do trzeciego utworu, włącznie, nawet najwierniejsi wielbiciele utrzymywali by, że to nowy Tom (sic!).
Żaden tam pastisz, żadne naśladownictwo bez polotu, a jeśli, to takie wymagające kolosalnego namysłu. Waits podpisałby się pod materiałem i poszedł do banku, bo to bardzo dobra płyta.
W skali RYM 5/5, w skali filmweb 10/10, a w ojczystej Francji, jakoś cicho :shock: :evil:
autor: esforty
19.02.2024, 15:42
Forum: Pozostałe
Temat: Przy muzyce o filmie
Odpowiedzi: 3655
Odsłony: 745240

Re: Przy muzyce o filmie

UWAGA, SPOJLERY!
Okechukwu pisze: 13.02.2024, 15:23
esforty pisze: 07.02.2024, 11:25
Kos, reż. Paweł Maślona 2023

To możemy się troszkę pospierać - jestem parę dni po seansie "Kosa"... Tak na 6.5/10 bym ocenił.
Nie mnie oceniać, ale ciekawe, jak Ty sam sytuujesz : do kina to masz lepsze oko czy ucho? :wink:
Do rzeczy!
Prawdą jest, że p. Maślona nie manifestuje w wypowiedziach przynależności do "Szkoły polskiej".
To ja zainicjowałem, zgoda, z pewnym upodobaniem, związek Kosa z nurtem filmowym , ograniczając się, jednakże, do wykazania jedynie kilku związków ów nurt, opisujący.
Ale w tej dezynwolturze :oops:, pójdę krok dalej.
Oto Maciek, bohater Popiołu i diamentu, konspirator, który na rozkaz organizacji do której należał, musi po wojnie, nadal zabijać, wedle owej. Tymczasem on zakochuje się i postanawia wrócić do życia cywilnego. Najchętniej broń by wyrzucił i rozpoczął życie u boku kochanej kobiety, lecz rozkaz brzmi: zabijać dalej!
Sytuacja głównej postaci Kosa, Ignaca Sikory, da się porównać?
No, da!
Dla porządku tej wymiany myśli, przypomnę: To Bartosz Bielenia, grający Ignaca, jest na obsadowym wierzchołku.
Bękart chce sprawdzić, czy w testament biologicznego ojca, pozostaje wiarygodny, wobec składanych obietnic i obdarowany wedle tegoż testamentu porzuci wieśniacze życie, naznaczone skundlonym rodowodem, by stać się... a tu historia, a tu jakiś <brodaty cwaniak> wzywa do aktu odwagi, do porzucenia planów bycia szczęśliwszym.
Tyle i tylko tyle w sprawie "Szkoły polskiej", którą nie chciał się karmić reżyser filmu.

Teraz o niepodważalnych związkach z kinem Tarantino, co dla jednych jest ujmą a dla innych walorem.
<Brodaty cwaniak>- Kos, to T. Kościuszko (Jacek Braciak), tak przynajmniej chcą, wstępne i końcowe napisy w filmie. Bo to wszak, bardziej zmyślona postać, wydaje się, że nie mocno, przyszyta do polskiej historii. Za to jak, przypomnimy sobie, że Kościuszko mając sporo cokołów i nazw ulic w kraju, to na koncie ma też lojalkę złożoną carowi Pawłowi II, to dwuznaczność/wieloznaczność użytej figury zyskuje ów trademark, Mistrza Tarantino: psychologiczna gra w kategoriach wyższość- niższość.
Dalej, rytm filmu i jego napięcie, często budowany dialogiem, dialogiem podawanym w ścisłej korelacji z montażem (też trademark). O tyle oryginalniej, że postać Dr. Schultza (Django) to słowna ekwilibrystyka, werbalny popis, gdy Kos to bardziej minimalizm i powściągliwość, co w gruncie rzeczy, utrudnia osiągnięcie właściwego rezultatu, ale jednak!
Czy drugi plan to rzeczywiście, aż szablon? Opieram się temu stwierdzeniu. Łukasz Simlat, jako polski szlachcic z etosem sarmackim a'rebours, jest zaprzeczeniem poglądu o powielaniu obrazów, takoż grupa szlachty rwącej się do ...samounicestwienia.
Jeszcze słowo o p. Więckiewiczu, wiem że to aktor o dużych możliwościach (Wymyk, Wałęsa, Pod mocnym aniołem), niestety, poproszony o pracę w jednym diapazonie, realizuje zadanie ze szkodą dla widowiska. Tu jest groteskowy, wręcz ( a ten Gajos to świetny przykład możliwości). a i tak jest lepiej, bo w kostiumie. Z drugiej strony, takie jednowymiarowe indywidua miewa też p. Quentin Tarantino :wink: .

Za zwłokę w odpowiedzi przepraszam (praca), za wymianę myśli dziękuję.
autor: esforty
18.02.2024, 19:18
Forum: Muzyka
Temat: Płyty roku 2024
Odpowiedzi: 18
Odsłony: 1034

Re: Płyty roku 2024

Niespecjalnie przysłuchuję się tegorocznym, kilka przekartkowałem. Zostaję z:
Retromaniak pisze: 30.01.2024, 23:00 The Smile - Wall Of Eyes
...
choć, chyba, poprzedniczka bardziej mnie uwodzi.

i jeszcze to:
Obrazek
Mary Halvorson - Cloudward

Poziomem skomplikowania nawiązuje do Amaryllis sprzed dwóch lat (tam jeszcze była płyta z kameralnym stosem pacierzowym), czyli jest przystępnie, relatywnie dla :wink: Mary. Znów sekstet, bez determinujących całość partii solowych. Dużo nastrojowych momentów, ale bez przynudzania. Chce się wracać.

To zaś to poważny kandydat do zapamiętania, wg mnie:

Obrazek
Ches Smith - Laugh Ash

Nie dla każdego ta muzyka, ale nie w komplikowaniu melodyki tkwi wyzwanie. Z bębniącego przeobraził się w programującego (min.) i to jest intrygujące wydarzenie soniczne. Ciekawskich zapraszam :), dzieje się.
Aha! jest mało jazzowo.
autor: esforty
12.02.2024, 20:35
Forum: Muzyka
Temat: Jazz i okolice
Odpowiedzi: 1508
Odsłony: 433278

Re: Jazz i okolice

Dziękuję Wam!
Jakkolwiek "praktyka" jest mi znana, to nie brałem takiej możliwości, tymczasem, pod uwagę.
Zrządzeniem losu, moje wpisy w temacie, nie naruszyły chronologii sesji. Ale będę pamiętał, żeby trzymać się dat sesji a nie tylko wydań.
autor: esforty
10.02.2024, 17:28
Forum: Muzyka
Temat: [']['][']
Odpowiedzi: 5777
Odsłony: 1019990

Re: [']['][']

[`] [`]
autor: esforty
10.02.2024, 10:08
Forum: Wykonawcy
Temat: Bob Dylan
Odpowiedzi: 119
Odsłony: 210918

Re: Bob Dylan

Obrazek
Rolling Thunder Revue: A Bob Dylan Story by Martin Scorsese 2019, Netflix

Widać, że już mało pamiętają pytani. Za to Dylan potrafi to ukryć, dwie gwiazdki, więcej, za tą mimikrę 5/10.
Ale widać, dobrze, że w formie to akurat wtedy był. Tyle że zamierzony rozmach, podciął skrzydła przedsięwzięciu.
Aha! To prawie 2,5 godziny.
autor: esforty
10.02.2024, 09:57
Forum: Muzyka
Temat: Czego teraz słuchacie?
Odpowiedzi: 50173
Odsłony: 6732170

Re: Czego teraz słuchacie?

Obrazek
Young Marble Giants - Colossal Youth 1980

wiem, wiem... z kim się okładka kojarzy ale to trop mylny :wink:

Grzebię się w 1980 i dokopałem się takiej ciekawostki :? :? .
Punkowy minimalizm z porządnie nagranym wokalem (bo głos żeński to taki sobie, zresztą formuła nie narzuca wysiłku) za to instrumenty jakby nagrane gdzieś pod W-wą w tamtych czasach, chociaż tu gitarą częściej się macha, niż na niej gra :wink: .
Kilka tropów jest, ale ma ten artefakt sporo aury nieoczekiwanego.
Nagrali tylko jedną dużą <wolno-obrotową> (kto pamięta to określenie, palec pod budkę!),więc to NKR.
Wydawca Rough Trade, sporo na nich zarobił, podobno(!), ale u nas niespecjalnie zaistnieli Ja w bądź razie każdym, pierwszy raz.

Maciek pisze: 08.02.2024, 20:35 Headache - The Head Hurts but the Heart Knows the Truth (2023)
...
A moje skojarzenie, pobiegło do Flash In The Pan :roll: :?