Znaleziono 3723 wyniki

autor: Inkwizytor
14.03.2024, 08:51
Forum: Wykonawcy
Temat: Exodus, Władysław Komendarek
Odpowiedzi: 57
Odsłony: 115272

Re: Exodus, Władysław Komendarek

https://www.youtube.com/watch?v=D0nMKzck4CE


Dziwnym trafem jestem dopiero teraz świeżo "po lekturze" Parabola Muz Komendarka. Dla zainteresowanych do posłuchania u góry - przynajmniej tytułwy - główne "iście królewskie / cesarskie danie".... i mam z tym pewien "problem". Nie ukrywam, że słucha się z ciekawością, to całkiem spora frajda i świadczy o nieustannie rosnących kompozytorskich - niemalże o symfonicznym / architektonicznym umyśle i zdolnościach p. Władysława. Niestety nie da się też ukryć że jak na rok 95 - to pewien "krok wstecz". Bo niczego mistrzowi nie ujmując - trochę jak z naszymi plastykami, malarzami itd - gdy prezentowali na zachodzie swoje prace i koncepcje to byli chwaleni, a jakże ale końcowy wyrok był nieubłagany - " ... ale to już wszystko było...". W trakcie półgodzinnej podróży Paraboli Muz doświadczamy deja vu - szczególnie co wydawcy w komentarzu i reklamując płytę próbowali między wierszami przemycić że wśród inspiracji "szkoła berlińska" i tu dotykamy istoty rzeczy - gdy utwór się rozwija i dochodzi do pewnych kulminacji to fan takiej muzyki zawyrokuje - to przecież patenty i pomysły Tangerine Dream ze szczególnym naciskiem na nagrania koncertowe począwszy od 80 ( może mniej ) ale już 81 ( najbardziej ), 82 i 83 - gdy zameldował na pokładzie u nich niezwykle utalentowany, z mnóstwem pomysłów kompozytorskich i brzmieniowych Johannes Schmoelling. Proszę sobie posłuchać w ramach "official bootleg" lub serii od fanów - Tangerine Tree - chociażby Aachen 81:


https://www.youtube.com/watch?v=V7MuHodEceI


czy z Berlina 81:

https://www.youtube.com/watch?v=T7PXxPz6dK0

nie wspominając o Berlinie 82 :wink:



https://www.youtube.com/watch?v=Deu4-GrECEA
autor: Inkwizytor
08.03.2024, 08:31
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

https://www.youtube.com/watch?v=-nwrFSngsE4


Z racji dzisiejszego wyjątkowego dnia i nie byle jakiej okazji nie można nie wspomnień o innym pionierze krajowego synth-popu wspaniałemu artyście i ówczesnemu bożyszcze kobiet ( a płci męskiej drugie tyle tylko wtedy to była inna gadka niż dziś - o operacji "Hiacynt" wyjątkowo będę milczał ), niezrównanemu fordanserowi, wodzirejowi, atrakcji imprez zakładowych - np opon, gumiaków, porcelany, nawozów sztucznych, musztardy, odzieży ochronnej i serków topionych ( jak mawiał Lutek Danielak - "... proszę państwa, od tej pory zmieniamy na powiedzenie - gość w dom, serek na stół, i jemy te serki proszę państwa i rzucamy nimi...." ), fajfów, pogromca dancingów w sanatorium, balów karnawałowych i sylwestrowych, gwiazda programów telewizyjnych, można tak długo wymieniać - panie i panowie ( szczególnie ci drudzy ) - boski Edward Hulewicz - "wielki w Ułan Bator" jak mawiali przyjaciele i bliscy "dziennikarze muzyczni" ma chyba tam nawet ( no shit ) swój skwer czy parę pomników. A wracając do muzyki - wyjątkowy i niezapomniany hit - Za Zdrowie Pań - chyba po równo tak samo kochany jak i znienawidzony - a potem się puryści czepiali "Daj Mi Tę Noc" i "Jak się masz Kochanie". To się w głowie nie mieści. Znów podobnie jak u Daryla Halla - szatańska melodia, której nikt poza Edim nie potrafił powtórzyć - w sumie trudno powtórzyć coś co nie istnieje. Hulewicz zaśpiewał melodię na dobrą sprawę bez melodii i na tym polu nie miał sobie równych. Co się potem z nim porobiło, ta okropna peruka, jak u Cheta Bakera zapadnięte kąciki ust, policzki, twarz.... smutne. Tajemnicą poliszynszona były jego z czasem coraz trudniej ukrywane preferencje np. szkice, ryciny, obrazy umięśnionych męskich ciał, podobno jako jedyny miał autentyk rzeźby - Antinousa - ci, którzy oglądali odcinek Borewicza - 24 godziny śledztwa wiedzą o co chodzi - były ułan czy legionista emerytowany instruktor jazdy konnej ( znów bez skojarzeń ) - opiekun F-Ordona ( ale nie tego Ordona ) Łukasz Uliński - czyli Andrzej Szalawski - czyli Andrzej Pluciński pseudo "Florian" ( kto się w tym połapie ? ) miał "zaledwie" kopie od brytyjskich przyjaciół czyli osób związanych z nieodżałowanym Grahamem Chapmanem ... a nasz Ed miał oryginał. Muzycznie Hulewicz nam się niezwykle przysłużył - bez niego nie byłoby ok 67 % późniejszej muzyki popularnej. Taki nasz estradowy Dorian Gray... no przynajmniej w 74 ;-) . Chyba nie spalę szykującego się neo-renesansu i wysypu archiwaliów tego umuzykalnionego pół-boga i pół-herosa ;-) Jestem w regularnym kontakcie z filią wydawnictw w w/w Ułan Bator i nie mają nic przeciwko drobnym "przeciekom" - to tak na zaostrzenie apetytu.
autor: Inkwizytor
06.03.2024, 13:34
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

https://www.youtube.com/watch?v=pY3Qw74nWes


Obraz zawsze stanowi lepsze źródło badawcze i więcej mówi niż milion słów. Ciekawe czy w kolejnych tomach poświęconym festiwalu w Opolu ( lat 90 gdy błyszczała i zniewalała kobiecym wdziękiem Kurdziel chyba nie dożyję, a tomu o wybrykach z końca lat 80 obym nie dożył ) fenomen tego kwartetu lub wedle filozofii Frippa "double duo" - będzie omówiony ten projekt i efemeryda w jednym. Fascynujące gdy pierwsza linię pod koniec utwóru nie do rozerwania ( jak w dawnym Juventusie za kadencji Claudio Gentile - nie do złamania ) muzycznie i stylistycznie tworzą Shazza ( z brzuszkiem na którym można smażyć plastry bekonu ) / Kurdziel / Kukiz / Amorek - to prawie taka mniej ugrzeczniona, agresywniej ubrana i również nie patyczkująca się erotycznie estradowa wersja Kwartetu Partita - tu proszę państwa nie ma czego porównywać.


https://www.youtube.com/watch?v=87yjtOOwwzo


Na osłodę zdradzę tajemnice, nijako na "otarcie łez" - że archiwalny materiał z niezwykle długiej trasy Partity po Abchazji, Batumi i całej Adżarii niebawem się ukaże :D
autor: Inkwizytor
06.03.2024, 12:42
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

By starać się być precyzyjnym i podsunąć kilka niezbędnych tropów do książki, której nikt nie napisze, a która się nie ukaże i której raczej nikt nie przeczyta o polskim synth-popie - nieustraszony i przełamujący wszelkie bariery językowe i moralne Zuza & Chwytak nie byli wcale tacy pierwsi. Wcześniej z pewną dozą nieśmiałości ale czy na pewno ? - przecierali pewni swojego i swoich niekwestionowanych walorów i atutów ramię w ramię Kukiz i wspomniana przywrócona do łask Kurdziel. Odstawili zachowując wysoką kulturę muzyczną niezły szoł i dając czadu w Opolu, potem prawie zaraz po tym był inny duecik z Shazzą ale energia jakby się ulotniła i nie było już tak "HOT" :wink:


https://www.youtube.com/watch?v=W7i8dPPlal0


Czyli jednak w synth-popie stawiamy twardo i bez litości ( szczególnie dla słuchaczy i bawiących się w dziennikarzy muzycznych ) na duety / dueciki ?. To też dla śledzących te kręte i zdradzieckie ścieżki - dowód na to, że pierwotnie Kurdziel chciała "dopieprzyć" na estradzie, również w warstwie image i literackiej i dodać o wiele więcej pikanterii i "jednoznaczności" do tekstu Teatr i nie tylko.... ale zostało to storpedowane ( o czym na bank też dowiemy z książki ) bo przeważył stereotyp i pragnienie by w Dominice widzieć "pocieszną grubaskę" ( w habicie było jej twarzowo ), która się uśmiechnie, trochę powygraża ale z pewnością nie kobietę ze swoimi "owsiankowymi" potrzebami. :D
autor: Inkwizytor
06.03.2024, 11:34
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Krajowy i nie tylko synth-pop to istna sinusoida, jazda rollecasterem, góra / dół, wzloty, upadki, uniesienia i porażki. Można coś naprawić ale częściej jak mawiał Carter - "... niszczyć klasykę..." :D Zostawiając na moment niespełniony i nieodgadniony talent pierwszej wody Dominikę Kurdziel, warto poświęcić innemu zjawisku i jak kręte ścieżki przeszedł ostatnio znów trendy i na topie kawałek - wręcz podwójnie / ba do kwadratu odświeżony i wskrzeszony - Stumblin In - niegdyś przeuroczego duetu Suzi i Chris - kto wtedy oglądając tą przytuloną ( po przyjacielsku - ale czy aby na pewno ? ) nie wierzysz, iż coś ich nie łączy ? :D


https://www.youtube.com/watch?v=0AbvnTgGH8s

Całkiem niedawno niestety "zepsuty" przez jakiegoś niby DJ`a Cyrila ( gdzieś zapodział widocznie Metodego ) - zrobiła się z tego prymitywna i nachalna w wyrazie łupanka - znów kłania to co "wytłukli" komputerowo kolesie z Komodo, biedny baca Gromie czy synalkowie od Górniak i Steczkowskiej:


https://www.youtube.com/watch?v=NiSDXYBYIe8


Ale tu pojawia światełko w tunelu, Polak potrafi, jedyny ktoś porządny, sól tej ziemi - wielka nadzieja i niekwestionowana gwiazda krajowego synth-popu, nieustraszony duet Chwytak i Zuza, zaśpiewali tak, że świat na chwilę staje strawniejszy i to na trzeźwo :wink: , choć oni wskazują drogę i rozwiązanie zgoła przeciwne ale czy to nie kokieteria ?. I tekst - taki o życiu, o wierności, o wspólnych pasjach i jak mawiali Mann & Materna - "we dwoje przez znoje", wzruszające i mniej tej nachalnej elektroniki w podkładzie. Może Sikorskiej wtedy taki partner do śpiewania też ułatwiłby popularność ? :D


https://www.youtube.com/watch?v=g4rW3HZraoc
autor: Inkwizytor
05.03.2024, 10:41
Forum: Wykonawcy
Temat: The Enid - zaginione królestwo
Odpowiedzi: 14
Odsłony: 22005

Re: The Enid - zaginione królestwo

https://www.youtube.com/watch?v=FmyMzoTsldw

Wielka niespodzianka dla najwierniejszych ( innych zespół nie posiada ) fanów The Enid - koncert z ubiegłego roku z Sauthampton już w odświeżonym składzie wzmocnionym o drugiego gitarzystę prowadzącego - Alfredo Randazzo. Przyznam, że oglądanie i słuchanie ich to w dalszym ciągu przeżycie i wielka frajda - entuzjazm udziela muzykom co rusz uśmiechającym się - czuć pozytywną energię i taki "czad". Oby zostało to u nich na dłużej to Enid nie jest znana ze stabilności personalnej. Od niepamiętnych czasów i słynnego pierwszego gitarowego duetu - Lickerish / Stewart ekipa Godfreya znów ma dwie lead gitary - ciekawe jak to się dalej będzie rozwijało. Szkoda, że to "zaledwie" 40 minutowy materiał ale dobre i to. Można w domowym zaciszu upajać nowym / starym wcieleniem zespołu.
autor: Inkwizytor
05.03.2024, 09:57
Forum: Wykonawcy
Temat: SBB
Odpowiedzi: 1733
Odsłony: 795361

Re: SBB

https://artrock.pl/aktualnosci/13008/ob ... u_sbb.html

Szykowane uroczystości jubileuszu 50 lat od ukazania debiutanckiego krążka - przy okazji promocja książki : "Ze słowem biegnę do Ciebie II" –„Wizje”
autor: Inkwizytor
05.03.2024, 09:10
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

https://kiepscy.org.pl/wszystkie-role-d ... -kurdziel/

A tu jako źródło dla ciekawskich i drążących - wykaz niebagatelnego wkładu aktorskiego i rozrywkowego Dominiki w serial Świat Według Kiepskich - przy okazji przypomniało mi się jak doskonale czuła klimaty ludowe, jako żona siłaczka wybornie rzucała mężem na odległość i jako poetka / aktywistka feministyczna radziła szanownemu jury w doborowym składzie: Kiepski / Boczek i Paździoch jak Par excellence " fachowo zakisić ogóra"... naturalnie były różnice muzyczno-gastronomiczne i się nie dogadali :D
autor: Inkwizytor
05.03.2024, 08:36
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

https://www.youtube.com/watch?v=8Bda3D511qc


A pielęgnując taki rzekomo znów "trendy" klimaty opolskie :roll: warto przypomnieć casus innej depozytariuszki wartości Sikorskiej czyli Dominiki Kurdziel, która oszołomiła wykonaniem Teatr w 97. Nie wpisywała się w żadne ówczesne mody czy schematy - wybitnie szła pod prąd i na "zwarcie" co dla pozostałych mogło skończyć się tragicznie bo mało kto mógł z nią iść w zawody :D . Wzorcowa dykcja, mistrzowskie wyczucie rytmu - w końcu perkusistka z dyplomem :wink: i całkiem zgrabny tekst choć pojawiały głosy krytyki że zbyt momentami napuszony i jakby na siłę nawiązujący do dawnych opolskich "protest-songów" w stylu Życie to debiut - że niby autoironia /samokrytyka ale z zadzieraniem nochala. A wracając do Dominiki - kariera miała stać przed nią otworem ( bez skojarzeń ), szykowano nagranie płyty ... a sprawa całkowicie się rozmyła. Kurdziel próbowała swojego szczęścia w szoł-biznesie - np zgrabnie urozmaicała swoją osobowością program Jagielskiego przygrywając na perkusji, stworzyła kilka niezapomnianych i wybitnych kreacji w Świecie Według Kiepskich - np. umuzykalniona ze słabością do hip-hopu siostrę Konsoletę, pyskatą dziennikarkę czy prowadzącą ze Skiba obrazoburczy program telewizyjny by dać fangę w nos osobie, która nam podpadła w minionym roku - chodziło chyba o satyrę na programy Sylwestrowe ( jak powiedziała Skibie że "... mój drogi, owszem, należy ci się, jesteś wyjątkową kanalią...." - to mnie totalnie rozwaliło :D ). Potem "zniknęła za horyzontem". Mówiono o niej nieco na wyrost że "objawił się Sojka w spódnicy" czy mamy naszą polską "Roseanne Barr" - która chwaliła / żaliła, iż nigdy nie była molestowana w Hollywood i nie musiała robić kariery przez wyro - nie wiem czy ktoś by się ośmielił. Nasza poczciwa Dominika miała rzekomo jakieś tam "niemoralne propozycje" ... ale to również należy włożyć między bajki. Ciekawe jakby się rozwinęła jej solowa kariera - może okazała "polskim Tomem Waitsem" czy "żeńską odmianą Dyjaka" ?. Tego się nigdy nie dowiemy - to wielka dla muzyki strata.... skoro wylewamy krokodyle łzy nad zmarnowanymi szansami na niwie festiwali i synth-popu. Czy Kurdziel po latach przeszłaby taką gruntowną i stylistyczną metamorfozę jak Chylińska i nagrała "... chcę byś mnie miał , chcę byś mnie brał ?'...". Tego bym nie wykluczał :D
autor: Inkwizytor
05.03.2024, 08:14
Forum: Wykonawcy
Temat: SBB
Odpowiedzi: 1733
Odsłony: 795361

Re: SBB

Świeżuteńki koncert z serii Live Cuts traktujący z troską archiwalia chyba najlepszego polskiego zespołu jak również "rozpieszczający" fanów takiej twórczości i kolekcjonerów. Ponad 2 godzinne show ( z ciekawymi bonusami - tak jak "Bozia" przykazała ) dotyczy występów z bliskiego mi Bytomia 😉 z 1979 czyli już prawie 45 lat temu, to wprost nie do uwierzenia. Bardzo przypadła mi do gustu okładka - zawsze miałem słabość i silnie działały na moją wyobraźnię wątki i motywy lodowca, jaskini lodowcowych itd. Po ostatnich nieco mniej trafionych projektach ten to niewątpliwie powrót do dawnej formy - niby prostota ale ma coś w sobie szlachetnego. Bezcenny dokument z końcówki lat 70 - gdy już "oficjalnie" w swoich szeregach grupa powitała i zaprezentowała fanom poszerzony skład o chyba największy gitarowy talent swojego pokolenia - nieodżałowanego Sławka Piwowara. Muzyk w późniejszych latach, który odłożył gitarę na rzecz instrumentów klawiszowych - wtedy "zaledwie" 26 ale zawsze wyglądał i prezentował się o wiele dojrzalej - a jego obecność, charakter i styl bycia miały na Apostolisa iście "terapeutyczny" wpływ - biorąc pod uwagę jego "egzystencjalny kryzys" w 77 i permanentne zmęczenie czy "umordowanie" w 78. Set lista pozornie nie wzbudza silnych emocji lecz te "braki" rekompensuje fantastyczne wykonawstwo i witalność/ świeżość bijąca z prawie każdej frazy. Na otwarcie jeszcze z inny tekstem pierwotna wersja Moja Ziemio Wyśniona z ognistymi partiami dwóch gitar. Największą radością i najmocniejszym punktem podwójnego zestawu jest rozbudowana i chyba najciekawsza jaką mi było dane usłyszeć do tej pory - wersja - Szczęśliwi z Miasta N ( tu z miasta B. 😎). Ciekawe posunięcie by między epickie cielska niekończących się progresywnych suit i jamów włożyć coś drobniejszego, taki quasi akustyczny set z których słynęli choćby Return to Forever w 75/76 ( jak czarowali w No Mystery czy Romantic Warrior ). Chwilę na odpoczynek i zaczerpnięcie powietrza miał niezmordowany Jerzy Piotrowski. Zestaw utworów wymagał gruntownej przebudowy i zmian np. panowie powoli machali na pożegnanie wyeksploatowanemu Ze Słowem Biegnę do Ciebie, ale potrafili go okrasić paroma urozmaiceniami np. hipnotyczną solówką w środkowej lekko "pink-floydowej" części przed wysokimi wokalami Skrzeka a na koniec jest wtrącony świetny podniosły temat ale już nie pamiętam z jakiej kompozycji. Do lamusa odchodził tytułowy Follow My Dream - tu rozbudowany o efektowne improwizacje i jamy. Dla mnie osobiście innym mocnym punktem koncertu jest nieustannie zmieniany Silver Rain / Deszcz Kroplisty / Deszcz Ulewny z pasjonującym duetem i dialogiem gitar Antymos - Piwowar, żadne "battles", żadna wymiana ciosów tylko inteligentna wymiana idei, pomysłów, opowieści ... co miało za kilka miesięcy przynieść odpowiednie owoce - bo na wiosnę i jesienią dialogów dwóch gitar miało być jeszcze więcej. Te koncerty wedle "legendy" miały być "początkiem końca" tego wcielenia - na oczach muzyków z SBB dochodziło do przysłowiowej zmiany warty i musiała w ich głowach kiełkować świadomość - że sprzyjający czas dla takiej muzyki powoli się kończy. Prasa była nastawiona na już inne granie - coraz większy sukces odnosiły kapele "nurtu młodej generacji" a wielki rockowy boom lat 80 też miał "zdmuchnąć" starych. W samym zespole powoli też postępował rozłam - trio skłaniało ku efektownemu fusion a lider ku jeszcze większemu nasyceniu elektroniką i solowym recitalom. Fani niekiedy nie ukrywali rozczarowania ich formułą, może to wynikało ze zmiany ich mentalności, upodobań i nowych fascynacji. Głośniejsze były słowa krytyczne jak znane z dokumentu z występów właśnie z 79 - "że to już nie to", "że brak nowych pomysłów" , "grają ciągle to samo" lub "grają jakieś dziwne nudne rzeczy". 🥱
autor: Inkwizytor
01.03.2024, 10:30
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

https://www.youtube.com/watch?v=ccenFp_3kq8


Na początku lat 80 gwiazdą, która z każdym albumem i przebojem jaśniała coraz bardziej i bardziej był duet Hall & Oates, pierwotnie ciut eksperymentalny i silnie jeśli chodzi o korzenie i inklinacje Halla - soulowo-funkowy choć taki w znacznej części pozostał jeśli chodzi o linie melodyczne ale elektroniki było coraz więcej i więcej. Weźmy ten otwierający wytwarzający atmosferę niepokoju puls i rytm automatu perkusyjnego Rolanda i liczne ornamenty, nieśmiałe motywy i smaczki z chociażby Propheta, który mistrzowsko opanował Hall. Całość ma zamgloną duszną ale i rodem z wyrafinowanego ale pełnego degeneratów i silnie seksualnie eksperymentujących jak Kosiński członków bohemy nocnego klubu :D . Partia wokalna Halla jest tak zakręcona, pełna pułapek, iście szatańska - nie znam nikogo kto potrafiłby ją bez potknięć powtórzyć - o wysokich rejestrach nie wspomnę - ona wije się jak u jazzowych saksofonistów - nawet ci deklarujący, iż "znają-na-pamieć-czują-rozumieją" - to na niej przewraca absolutnie każdy - nawet na koncertach biedny Daryl nie ustrzegł się wpadek. Ciekawy - niby pełny prostych pojedynczych słówek i zbitek tekst jest fenomenalny. Tu dochodzimy to sedna i nawiązań do Sikorskiej. Mniej zorientowani uważają że Hall odwrócił sytuację i w śpiewa o toksycznej relacji damsko męskiej z punktu widzenia - skargi mężczyzny, którego kobieta wyuzdana, lubieżna, perwersyjna ( proszę się mi tu nie rozmarzyć ), wyzuta z wszelkich zasad moralnych, zepsuta, wykolejona próbuje zwieźć i wciągnąć w zboczone gierki - a tu on - mężczyzna z zasadami, staroświecki, romantyk może i pewne rzeczy mu się u niej podobają....ale "... o nie naughty lady of the night - I Cant` go for that...." - czyli że " na to nie pójdzie" - nie posunie aż tak daleko w breweriach i perwersjach :D A prawda jest taka że chodziło o opór jak opisywał Oates - przed zaprzedaniem się bez reszty "body & soul " wielkim wytwórniom, managerom, kontraktom - że człowieka mają na własność i zgodzi na każdy pomysł "panów i władców" i nie ma granicy / linii której dla sławy, pieniędzy nie przekroczy..... Polecam innym by sobie ten pyszny kawałek przypomnieć - w sumie trudno powiedzieć co to jest - niby pop, niby soul, niby synth-pop.... a kiedyś Hall & Oates byli wielcy - owszem, na absolutnym topie byli za sprawą Maneater ( znów o lubieżnych kobietach - co temu Darylowi chodziło po głowie ? ) a wcześniej zrobili ferment na listach dzięki nieco "drewnianemu i kanciastemu" ale urokliwemu i radosnemu Private Eyes - to były czasy :wink:


https://www.youtube.com/watch?v=JsntlJZ9h1U
autor: Inkwizytor
29.02.2024, 10:41
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

https://www.youtube.com/watch?v=w88mS9-v5RE


Wątpliwości odnośnie intencji osoby piszącej tekst dla konkretnego artysty a szczególnie "o co tym od synth-popu" chodziło z "... gdzie jest Ola, olala, czy ktoś widział Ole Maj ?..." i "... wygram choć brzydzi mnie gra...." :D - były w sumie od zawsze a dla mniej wyrobionych o i wąskich horyzontach literackich stanowiły świetnie i zmyślnie zastawioną pułapkę. Nie będzie przesady i uniżonego lizusostwa pierwszej wody - gdy napiszę jaki triumfalny pochód począwszy od ubijania masełka u "Denatana" w solowej karierze był udziałem Cleo i jej cenionego przez lingwistów, językoznawców, wszelkiej maści "Miodków i Bralczyków" tekstu o "Misiach" - wygrywał w wielu rankingach i opracowywany poza programem na lekcjach polskiego :wink: :


"... Poniedziałek zawsze nudny dzień
Nie chce mi-się
Wtorek, środa jest tak bardzo źle
Nie chce mi-się
Czwartek nadal praca, stres
Znikłabym gdyby nie te miliard rachunków
Żeby tylko chciało mi-się chcieć
Tak jak nie chce mi-się

Jeszcze tylko trochę, kocham tę robotę
Pozoruję, czekam, kombinuję, zwlekam
Jeszcze tylko trochę
Jutro będzie wolne i mi-sie znów pójdą w las

Są takie mi-sie chce, które z domu wyciągają mnie
Gdy tylko piątek jest, to takie mi-sie zabierają mnie
Żadnego klubu nie mijamy kiedy (n-o-o-o-c)
Razem z mi-siami wyruszamy, zdzieram (gło-o-o-s)
Mi-sie chce to takie mi-sie, kiedy mi-się chce

Poniedziałek znów trudny dzień
Nie chce mi-się
Czy siedzę, idę, stoję - nadal śpię
Nie chce mi-się
Lustro krzywo patrzy się
Zbiłabym gdyby nie te siedem lat nieszczęść
Żeby tylko chciało mi-się chcieć
Tak jak w piątek chciało mi-się

Jeszcze tylko trochę, kocham tę robotę
Pozoruję, czekam, kombinuję, zwlekam
Jeszcze tylko trochę
Jutro będzie wolne i mi-sie znów pójdą w las

Są takie mi-sie chce, które z domu wyciągają mnie
Gdy tylko piątek jest, to takie mi-sie zabierają mnie
Żadnego klubu nie mijamy kiedy (n-o-o-o-c)
Razem z mi-siami wyruszamy, zdzieram (gło-o-o-s)
Mi-sie chce to takie mi-sie, kiedy mi-się chce

Mi-sie raz, mi-sie dwa, idą wszyscy - idę ja
Mi-sie trzy, mi-sie cztery to są imprezowe żery
Mi-sie raz, mi-sie dwa, idą wszyscy - idę ja
Mi-sie trzy, mi-sie cztery
Mi-się dziś chce! ...".


By się nie powtarzać - przytoczę obiegową i chyba krzywdzącą opinię osoby, która dała się przez Cleo wpuścić chytrze w maliny i dała zwieść pozorom....:


"... Wokalistka śpiewa o tym jak bardzo wszystkiego jej się nie chce. Nie ma ochoty na wywiązywania się z obowiązków, pokonywanie problemów i trudności. Praca, opłaty za rachunki, towarzyszący temu stres oraz intensywne życie przytłaczają naszą bohaterkę i powodują, że traci wiarę we własne możliwości. Nie ma ochoty nic robić.

Cleo wymienia poszczególne dni tygodnia, które przynoszą ze sobą kolejne zadania, które należy wypełnić, masę rachunków do zapłaty oraz nieprzyjemne obowiązki. Piosenkarka oczekuje na początek weekendu. Wraz z nim rozpoczyna imprezę, szaloną zabawę, odrzucając tym samym wszystkie troski i zmartwienia. Liczy się tylko noc i czerpanie z niej wielu korzyści. Tylko wtedy Cleo czuje, że na prawdę żyje i bierze w pełni to, co przynosi noc.

Bardzo interesujący wydaje się być klip powstały do tego utworu. Artystka przedstawia w nim bowiem pięć dni ze swojego życia. Jak sama wokalistka podkreśla: „Nie jest to teledysk. Nagrywaliśmy telefonami, kalkulatorami i bateriami prysznicowymi”. Utwór „Mi-Sie” znalazł się na solowej płycie wokalistki „Bastet”, która ukazała się na początku września tego roku. Album zadebiutował na 3. miejscu zestawienia OliS. Pochodzi z niego między innymi single „Zabiorę nas”, który uzyskał w naszym kraju status diamentowej płyty, „Wolę być” oraz „N-O-C...".

Tyle Pan Mateusz Marzec. Trochę ma racji ale generalnie gdy dokopać się do drugiego, trzeciego i -nastego dna. Okazuje, że "ciężka praca - okazuje nie wcale taka ciężka - bo artystka w odróżnieniu do nas, zwykłych mało zdolnych śmiertelników i szaraczków - "ciężko pracuje" w weekendy - na które czeka - nie pracując w dni robocze przepełnione prozą życia, wspomnianą szarówką, oczekiwaniem, szykowaniem się, próbami - gdy może być sobą, czyli gwiazdą, spełnioną kobietą na estradzie bo tam jest Jej miejsce w galaktyce, a "ciężka praca" to czekanie, snucie się, podróże, dojazdy, spotkania, uzgadniania.... - dopiero "jej sie chce" gdy śpiewa, występuje, spotyka z oddaną publicznością, idzie w tany, dobrze się bawi a przy okazji zarabia na nudne rachunki itd. Coś niesamowitego - tekst wielowarstwowy - niby oczywisty a jednak nie. Obok tematyki podboju galaktyki wdzięczny temat na piosenkę która na 200 % odniesie sukces.
autor: Inkwizytor
29.02.2024, 10:05
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

https://www.youtube.com/watch?v=TQhyDYQ081U


Jednym z nielicznych artystów, którzy po latach z powodzeniem nawiązali do idei, koncepcji brzmieniowych, melodycznych i aranżacyjnych że o brawurowej warstwie literackiej nie wspomnę dodając coś od siebie i zachowując świeżość oraz "czystość kanonicznego gatunku" bez "zabrudzeń muzyki" był projekt Zlad - czyli Santo Cilauro z Australii w 2004 powalił miłośników gatunku na kolana. Pomijam jego geograficzno-turystyczno-krajoznawcze fascynacje i kawał na tym polu odwalonej roboty wydając np przewodnik po "raju utraconym" czyli mitycznej Molvanii - tam gdzie wynaleziono "krztusiec" - to jego bezpretensjonalny image, naturalne barwy wydobywane z syntezatorów cyfrowych i niewątpliwy talent wytrawnego tekściarza stworzyły koktajl i smakowite danie, któremu wprost nie można się było oprzeć. Tu studiujący i analizujący zjawisko synth-popu i wzajemnie przenikających się wpływów, inspiracji oraz płaszczyzn dokonań - wskazywali, że sukces był w zasięgu reki gdy czerpano i powoływano się na tematykę kosmiczną - jednakże trzeba było zrobić to umiejętnie, odważnie z polotem i fantazją... której naszym artystom i tekściarzom brakowało. Wielokrotnie pokuszono się na zderzenie tekstów i prób na CDN Sikorskiej a potem pełny glorii pochód czy rajd po poszczególnych wersach....


"... Hey, baby, wake up from your asleep
We have arrived onto the future
And the whole world is become

Elektronik supersonik
Supersonik elektronik

Hey, baby, ride with me away
We doesn't have much time
My blue jeans is tight
So onto my love rocket, climb
Inside tank of fuel is not fuel, but love
Above us, there is nothing above
But the stars, above

All systems gone!
Prepare for downcount!

Five, four, three, one!
Off blast!

Fly away in my space rocket
You no need put money in my pocket
The door is closed, I just lock it
(Ha, ha, ha ha ha ha)
I put my port plug in your socket
You might also like
Far
SZA
藤井 風 (Fujii Kaze) - 死ぬのがいいわ (Shinunoga E-Wa) (Romanized)
Genius Romanizations
Meltdown
Niall Horan
The sun in sky is bright like fire
You and me gets higher and higher
Cut off communication wire
Only thing can stop us is flat tire

Ha, ha, ha ha ha ha

Hey, love crusader
I want to be your space invader
For you I will descend the deepest moon crater
I is more stronger than Darth Vapor
Obey me I is your new dictator
For you is Venus, I am Mars
With you I is more richer than all the tsars
Make a wishes on a shooting stars
Then for you I will play on my cosmic guitars!

Ladies and gentlemen
Fasten your beltseats
We has commenced our descent
I trust you enjoy this flight
As much as you enjoy this accent

Now back on Earth it's time for downsplash
Into sea of eternal glory my spaceship crash
People have arrived for to cheer me from near and far
And as I float, I open door and shout
"I am world's biggest, washed-up superstar!"
(Supersonik elektronik)

As for sure as the sun rises in the west
Of all the singers and poets on Earth I am the bestest
Come, let me put ring of Jupiter on your finger
Then like a smell around you I will forever linger
Okay, is time for end, no more will I sang
Let me take you back in time
I want for you to experience big bang

Long live space race
Long live Molvanîa..."


Kilka perełek, które nic nie straciły mimo prawie 20 lat ze swojego blasku i aktualności - ich bezpośredniość rozbraja - oto moje faworytki :


"... The door is closed, I just lock it..."


"... I want to be your space invader..."


"... Come, let me put ring of Jupiter on your finger..."


"... Only thing can stop us is flat tire..."


"... I put my port plug in your socket..."


Choć te ostatnie balansuje na granicy rozczulającego kiczu i grafomanii - coś w duchu - słynnego łyżwiarza solisty w kategorii męskiej a również płodnego i jurnego pisarza - Chazz Michael Michaelsa - "... włożę w ciebie swoje wiersze...".

Podsumowując - kosmosu i space odlotu musi być dużo ... bo nasz krajowy nie wzleciał specjalnie za wysoko na orbitę - może paliwo nie właściwe lub pilotka z małą ilością "przelecianych godzin" ;-) , zresztą wystarczy zerknąć :

"... W cieniu gwiazd w gwarze miast
Błądzi co dnia miłość jak ja
Sprawia ból spada z chmur...."
autor: Inkwizytor
28.02.2024, 08:42
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Skąd czerpali twórcy - może nawet nieświadomie i "podprogowo" hitu Chylińskiej - wystarczy wrócić do błyskotliwej zagrywki Stevie Nicks - Stand Back. Sporo podobieństw, ten lejący się syntezator - tu gościnnie Prince, z którego patentów np. szybkie funky riffy gitary i pędząca jak lokomotywa sekcja rytmiczna. Stand Back - chyba ostatni "hit" Stevie - na pewno też "bezczelnie obliczony na sukces" lecz się udało, mocny, z pazurem, ale silnie taneczny, nowoczesny ale nie śmierdział "tandetnym plastikiem" i udawaniem kogoś kim się nie jest. Mało tego - utwór Fleetwood Mac z ostrzejszymi gitarami Vito & Burnette wykonywali na trasie Tango in the Night - choć wówczas byli niebezpiecznie blisko pewnej pułapki i "niezdrowych" relacji jak ówczesne Genesis i Phil Collins - że FM mogli zostać sprowadzeni do roli akompaniatorów Nicks.


https://www.youtube.com/watch?v=gwS9BIqbffU
autor: Inkwizytor
28.02.2024, 08:26
Forum: Wykonawcy
Temat: Barbara Sikorska - CDN ?....
Odpowiedzi: 202
Odsłony: 18955

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

https://www.youtube.com/watch?v=0Q2FJBPjuKQ

Pewne synth-popowe projekty "bezczelnie obliczone" na sukces i że to "murowany hit" .... niekiedy o dziwo okazują strzałem w dziesiątkę i są paradoksalnie dowodem na talent i "nosa i wyczucie". Szczęście też się przydaje a nawet taki mega przebój mogą nieść totalną woltę stylistyczną - o dziwo mało komu ( malkontenci zawsze się trafią - podobnie jak zarzuty i zdradę i sprzedanie się ) to przeszkadza a ludziska są zachwyceni i utwór jest dosłownie wszędzie i żaden "Lipko" ani "Mogiel" nie są potrzebni - takie szaleństwo na tym muzycznym "polu minowym" udało Agnieszce Chylińskiej, ale to chyba wyjątek od reguły - że po latach na niwie "synth-popu" można stworzyć coś dobrego, przekonującego i hicior przechodzi do "kanonu"... no... są różne "kanony" a jak udany tekst - Chylińska jako dawniej krnąbrna uczennica choć raz "odrobiła lekcje" a jaki z każdym słowem trafiony tekst - jest w tym szaleństwie metoda i wzór dla innych - jak to należy robić. Sama w żartach przyznawała się do zainspirowania przez swojego synka - który gdy puszczała mu swoje ulubione "heavy" rzeczy to albo płakał lub kręcił nosem - a puściła mu CC Catch ( dosłownie ) czy Sandrę - to bujał się w swoich huśtawkach uśmiechnięty od ucha do ucha.... to ją naprowadziło na właściwą ścieżkę ;-)



"... Kochać cię, to mieć w sercu cierń
I go z bólem czuć co dnia
Boli mnie każdy krok, każda myśl

Noszę w sobie ją co dnia
Jak mam z serca wyrwać cię?
To jak przestać żyć i nie wiedzieć co to strach
Może czas by ten cierń, zakwitł w nas
Chcę ci tyle dać
Chcę byś mnie miał
Nie może nam się nic już stać
Nie jesteś sam
Nie może nam się nic już stać
Już czas
Dziś otwieram się i chcę byś był
Chcę byś tu był
Nie mogę Cię zapomnieć
A noc i zło niech śpi, niech drży (aha)
A ty już chodź, już bądź, już śnij
Dziś nie boję się, wziąć tego, co jest dobre
Dziś nie boję się, bo kochasz mnie ty
Chcę ci tyle dać, chcę byś mnie miał, chcę byś mnie miał
Bo kochasz mnie ty
Nic nie może się stać, nie jesteś sam, nie jesteś sam
Chcę ci tyle dać, chcę byś mnie miał, chcę byś mnie miał
Nic nie może się stać, nie jesteś sam, sam, sam, sam...
Chcę ci tyle dać, chcę byś mnie miał, chcę byś mnie miał
Nic nie może się stać, nie jesteś sam, nie jesteś sam
Chcę ci tyle dać, chce byś mnie miał, chce byś mnie miał
Nic nie może się stać, nie jesteś sam, nie jesteś sam, sam, sam..."