Znaleziono 360 wyników

autor: PumaGuma
08.08.2022, 20:56
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 1978 (edycja 2022)
Odpowiedzi: 900
Odsłony: 53474

Monstrualny Talerz pisze:Blue Öyster Cult - Some Enchanted Evening - wbrew temu co tu i ówdzie piszą to fajny, wyluzowany koncert, szkoda może, że nawet trochę za krótki (37 min), ale za to bardzo treściwie, energicznie, solówki Bucka genialne, wersje utworów znakomite. Ot, kolejna świetna koncertówka z tegoż koncertowego rocznika.
Rzecz która mnie zdziwiła i której nie potrafię sobie wytłumaczyć to bardzo słabe miejsce BOC w rocznikach 76 i 77, i Spectres i Agents po 2 głosy, miejsce 264 i 136. A wydawało mi się, że to pewniak do strefy obrazkowej, zespół wszak bardzo znany. W przypadku SEE na nic już nie liczę, ale wspominam, bo to naprawdę fajna płytka, szkoda żeby zaginęła w zapomnieniu.
Fajowska wersja Kick Out The Jams M

https://www.youtube.com/watch?v=jHs3kHXlb_M

Astronomy:
https://www.youtube.com/watch?v=1Ee7A-Uf4ng

czy np. Godzilla
https://www.youtube.com/watch?v=0OxjkFqFyS4

ale tenże wspomniany powyżej BOC jakże nawet wzmiankować, jeśli mamy na pokładzie roku 1978 1000 tonowy walec Kansas Two For The Show??? Tu z kolei na artrocku rozpisał się Wojtek, nie ma sensu się powtarzać, mały cytat tylko z zaznaczeniem najistotniejszych stwierdzeń:

"Czy można coś specjalnie wyróżnić na „Two for The Show”? Nie można. Nie da się. Jest dokładnie tak, jak powiedział Livgren – wszystko co najlepsze, pod każdym względem, creme de la creme. To tak jak zestaw najbardziej efektownych filmowych pościgów samochodowych, albo najbardziej efektownych barowych bójek z westernów. To coś w tym rodzaju. Nawet nie można powiedzieć, że to „The Best of ino na żywo”, a bardziej „The Best Live of The Best”. A w ogóle lepiej nic nie mówić, tylko słuchać.

Jazda obowiązkowa dla każdego poważnego fana rocka."



http://artrock.pl/recenzje/51898/kansas ... _show.html
Zgadzam się, że to naprawdę fajna koncertówka, i rzeczywiście nieco za krótka. Ma szansę wylądować na mojej liście - gdybym dzisiaj ją robił, to na pewno by na niej była :D
Mnie nie dziwią niskie pozycje "Agents od Fortune" i "Spectres" w tych plebiscytach. Ten pierwszy album nigdy mi się jakoś specjalnie nie podobał, a "Spectres" to fajna płyta, ale nie wiem, czy sam uwzględniłbym ją na swojej liście; jakoś nie miałem okazji brać udziału we wcześniejszych plebiscytach.
autor: PumaGuma
03.08.2022, 21:50
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 1978 (edycja 2022)
Odpowiedzi: 900
Odsłony: 53474

Białystok pisze:...ale pojawiły się nowe twarze, nurty (co i raz dopisuję a to reagge a to disco) więc już na samo podium chyba będzie mu bardzo ciężko się dostać. :roll:
Jestem całkiem nowym użytkownikiem (nawet rok mnie tu jeszcze nie ma), ale "Hemispheres" spokojnie powinno się znależć w moim top10. W najgorszym wypadku będzie na 15 miejscu :D
autor: PumaGuma
03.08.2022, 15:24
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 1978 (edycja 2022)
Odpowiedzi: 900
Odsłony: 53474

Kolejne propozycje do dopiski.

Hugh Mundell - Africa Must Be Free by 1983
Takie tam reggae. Hugh Mundell miał zaledwie 16 lat, gdy ta płyta ujrzała światło dzienne, więc przez jego wokal myślałem nawet, że kobieta tutaj śpiewa. Polecam, świetna to jest rzecz.

Black Devil - Disco Club
Kolejne disco z mojej strony, ale tym razem bardziej psychodeliczne.

Willie Colón & Rubén Blades - Siembra
Salsa, niesamowicie chwytliwa.

Ryuichi Sakamoto - Thousand Knives of Ryuichi Sakamoto
W pełni instrumentalna elektronika, która brzmi nawet organicznie jak na elektronikę. Powiedziałbym, że to jest znacznie mniej mechaniczne od takiego Kraftwerk, pewnie przez wyraźnie słyszalny udział bardziej tradycyjnych instrumentów.
autor: PumaGuma
31.07.2022, 01:11
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 1978 (edycja 2022)
Odpowiedzi: 900
Odsłony: 53474

Chic - C'est Chic

Albo jestem ślepy albo rzeczywiście nie ma tego klasyka na liście płyt z 1978 roku, więc jeżeli dobrze widzę, to proszę o dopisanie tej płytki :D
Jak ktoś lubi funk/disco lub chciałby polubić to może jak najbardziej obczaić. A fanom takiej muzyki raczej nie muszę tego przedstawiać.
autor: PumaGuma
28.07.2022, 15:01
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2021
Odpowiedzi: 296
Odsłony: 19394

Magdalena Bay Przyjemne, ale mocno bezpłciowe i z naleciałościami obecnie dominującego w muzyce "młodzieżowej" EDM zamiast soczystego, klasycznego synth
To dla mnie wręcz przeciwnie jest. Nigdy bym nie nazwał tej muzyki bezpłciową. Jest tam dużo ujmujących melodii, a ta "młodzieżowość" tylko dodaje uroku temu albumowi. No ale co człowiek, to opinia :D
autor: PumaGuma
27.07.2022, 22:41
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2021
Odpowiedzi: 296
Odsłony: 19394

Dołączam od siebie kolejną porcję płyt :D

Yikii - Crimson Poem 深紅之詩
Dziwna i niepokojąca muzyka. Zazwyczaj elektroniczna, w której od czasu do czasu pojawiają się jakieś smyczki i inne rzeczy. Do tego wokalistka, która brzmi jak dziesięciolatka - takie coś dodaje tylko klimatu. Jak matka weszła do mojego pokoju, to powiedziała, że te dźwięki są jakieś nienormalne. Wystarczająca zachęta? Mam nadzieję ;)

Injury Reserve - By the Time I Get to Phoenix
Eksperymentalny hip-hop z psychodelicznym zacięciem. Bardzo pokręcona rzecz, klimatyczna i oryginalna.

Magdalena Bay - Mercurial World
Bardzo przyjemny dla ucha synthpop. Czuć w tym jakąś nostalgię i chyba można nawet powiedzieć, że to taka współczesna wersja muzyki klubowej z lat 80', nadająca się na nocne wypady z przyjaciółmi. Produkcyjnie i aranżacyjnie świetnie zrobiony album. Możecie być nawet zaskoczeni przez nagłe zmiany nastroju, i to w przeciągu czasu trwania jednego utworu, a przecież jest to muzyka, która mogłaby być puszczana w jakimś rmf fm. Lecz duet ten (tak, Magdalena Bay nie jest nazwiskiem lub pseudonimem jakiejś wokalistki, to zespół!) nie zdobył na razie takiej popularności, by był puszczany w polskich mainstreamowych radiach :D

Akkajee - Lastenkerääjä
Avant-folk z bardzo pięknymi wokalami. Jak lubicie Księżyc, to powinno Wam się to raczej spodobać.

موريس لوقا [Maurice Louca] - Saet El Hazz (The Luck Hour)
Jest to kolejny dowód na to, że pumy uwielbiają dziwną i abstrakcyjną muzykę, którą ciężko przypisać w jakieś ciasne ramy gatunkowe. Oczywiście, jak najbardziej można to określić mianem avant-folku. Avant-folku z arabskimi wpływami.

Ustad Saami - East Pakistan Sky
Jak sam tytuł mówi, nie mamy tu do czynienia z muzyką europejską, a czymś, co określa się mianem Khyal. Jest to, najprościej rzecz ujmując, po prostu forma muzyki wokalnej, która jest jednym z zapewne wielu rodzajów hinduskiej muzyki klasycznej, a ta pochodzi z bardziej indyjskich rejonów. Na "East Pakistan Sky" wokalista jodłuje przy akompaniamencie fisharmonii i sitaru (lub instrumentu sitaro-podobnego), a całość jest bardzo hipnotyczna. Po jakimś czasie w niespełna półgodzinnym "Night Falls (Desert Song)" pojawiają się dla odmiany jakieś perkusjonalia. Myślę, że fanom Dead Can Dance taka muzyka powinna się spodobać.

Kælan Mikla - Undir köldum norðurljósum
Słychać tu echa Kraftwerk, Joy Division czy być może nawet New Order (słabo znam ten zespół, więc ryzykuję z przywołaniem go), ale jest to raczej mroczniejsze od New Order i w warstwie wokalnej bardziej melodyjne od tego pierwszego zespołu. Piszą na RYM, że jest to tzw. darkwave, ale określenie tej muzyki jako synthpop nie jest chyba dalekie od prawdy.
autor: PumaGuma
21.07.2022, 15:02
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2021
Odpowiedzi: 296
Odsłony: 19394

Od siebie również dołożę parę płyt i coś o nich napiszę. Robię coś takiego pierwszy raz tutaj, więc proszę mnie nie besztać za to, jak napiszę coś w nieodpowiedni lub niewystarczający sposób. No ale z tego co widzę, są tu raczej krótkie opisy, więc i ja spróbuję się streścić tak bardzo, jak to możliwe jest.

Lingua Ignota - Sinner Get Ready
Mam nadzieję, że nikomu tej pani nie trzeba przedstawiać. Jest to artystka, która wpływy muzyki klasycznej łączy z industrialnymi dźwiękami, lecz na tym albumie prawie w ogóle nie ma industrialu. Wokal Kristin Hayter wciąż jest niesamowicie emocjonalny i pełen gniewu, lecz najwięcej tej złości jest w początkowych utworach. Całościowo, jest to jednak subtelniejsza płyta od "All Bitches Die" czy "Caligula", szczególnie druga połowa "Sinner Get Ready" stawia na większą przestrzeń aranżacyjną, i gdzieniegdzie są też bardziej avant-folkowe elementy.

Garfo - Oração ao cadáver desconhecido
Jak już o avant-folku mowa, to będę kontynuował temat przy kolejnej płycie, na której też są bardziej dziwne i gęste aranżacje. Właściwie można też powiedzieć, że to bardziej udziwniony indie-folk z bardzo ekperymentalnym sznytem. Rzecz godna polecenia.

Plebeian Grandstand - Rien ne suffit
Niesamowicie intensywny i klimatyczny black/death metal z elementami elektroniki. Podejście do muzyki metalowej przypominające niemalże Imperial Triumphant.

Imperial Triumphant - An Evening With Imperial Triumphant (Live at Slipper Room)
No któżby się spodziewał, że następnym wydawnictwem będzie koncertowa płyta od Imperial Triumphant? Są tu utwory, które pojawiły się już wcześniej na albumach "Vile Luxury" i "Alphaville", lecz z jakimiś minimalnymi zmianami i bardziej organicznym brzmieniem. Gdyby ktoś się nie orientował, jest to death metal z jazzowymi elementami. Niektóre fragmenty mogą nawet bardziej przypominać coś w rodzaju noise rocka. Przyznam, że utwory z "Alphaville" podobają mi się tutaj znacznie bardziej niż w studyjnych oryginałach; wieńczące album "Greater Good" to istne szaleństwo. W poprzednim plebiscycie tylko ja oddałem głos na "Alphaville", więc teraz mam nadzieję, że będzie inaczej z Imperial Triumpant. To wyśmienita płyta na początek przygody z tym zespołem, ale rozumiem, że nie każdemu taka estetyka musi odpowiadać, szczególnie na tym forum.

Cassandra Jenkins - An Overview on Phenomenal Nature
Bardzo przyjemny pop z folkowym sznytem. Nie mam pojęcia, jak mogę lepiej określić muzykę, która zawarta jest na tym albumie, bo nie znam dużo podobnych rzeczy. Ale w każdym razie, bardzo przyjemna i spokojna muzyka.

Otay:onii - 冥冥 (Míng Míng)
W pewnym sensie, można określić to jako art-pop, lecz nie jest to na tyle łatwa w odbiorze muzyka, by określić ją mianem popu. Jest tu trochę elektroniki i wokalistka, której głos ma prawo kojarzyć się z Bjork.

Za jakiś czas wspomnę o innych płytach, o ile ktoś mnie nie wyprzedzi ;)
autor: PumaGuma
17.07.2022, 20:32
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2020
Odpowiedzi: 226
Odsłony: 24882

Mnie natomiast zaskoczyło, że ktoś w ogóle na The Smashing Pumpkins głosował. Clan of Xymox czy White Door natomiast nie słyszałem, a co do Autechre... no "Sign" może jest lekko overrated przez tutejszych głosujących, mnie osobiście nie ujęło, ale "PLUS" za to mi jakoś naprawdę dosyć siadło, na tyle, że znalazło się na jakimś 18 czy 19 miejscu na mojej liście. W Autechre zadziwia to, że po tylu nagranych płytach cały czas są w stanie tworzyć muzykę na naprawdę dobrym poziomie.
autor: PumaGuma
12.07.2022, 20:31
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2020
Odpowiedzi: 226
Odsłony: 24882

MarekJ pisze:
MarekJ pisze:Dziękuję za zabawę. Nie głosowałem, bo nie znałem żadnej płyt. Teraz poznam przynajmniej pierwszą dziesiątkę :)
Przesłuchałem pierwszą dziesiątkę. Wg mnie bardzo słaaaaaby ten rocznik. Tylko pozycja 2. King Gizzard & The Lizard Wizard - K.G. trafiła na moją listę. Reszta to nuuuuda.
Chyba trochę słabo oceniać rok po zaledwie 10 płytach? Chociaż nie wiem. Ja bym powiedział, że King Gizzard chyba nawet najsłabszy jest z tej pierwszej dziesiątki, chociaż ja nie głosowałem na nic z tego, co w top3 wylądowało i dla mnie to taki podobny poziom jest; z tych dwóch płyt Autechre "PLUS" jakoś zdecydowanie bardziej mi podeszło - ale to ja mogę mieć dziwny gust, bo większość osób "SIGN" woli, co widać po tych wynikach. Abdula na pierwszym miejscu w ogóle bym się nie spodziewał; mnie też ta płyta, że tak to ujmę, nie porwała specjalnie.

A ze swojej perspektywy napiszę, że 2020 wypada naprawdę świetnie. Jak ktoś ma w miarę obszerne preferencje muzyczne to zawsze znajdzie coś dla siebie, nawet jak nie wiem, będzie to zaledwie z 5 płyt.
autor: PumaGuma
13.05.2022, 18:41
Forum: Płyty
Temat: Płyta roku - gra wstępna ;) + inne TOPy (organizacyjny)
Odpowiedzi: 2049
Odsłony: 331966

chyba 2021 miał być po 2020.
autor: PumaGuma
06.01.2022, 02:20
Forum: Muzyka
Temat: Czego teraz słuchacie?
Odpowiedzi: 50181
Odsłony: 6733315

Dane Belany - Motivations (1975)

Wspaniały album. Poezja śpiewana i afrykańska perkusja. Aranżacyjnie, brzmi dosyć free-jazzowo. Sporo jest duszy w tym graniu. Wokalistka ma naprawdę świetną ekspresję.
autor: PumaGuma
06.01.2022, 01:41
Forum: Muzyka
Temat: Czego słuchamy - podsumowania
Odpowiedzi: 43
Odsłony: 18702

2021 to zarówno rok poznania niemałej ilości całkiem nowych wydawnictw, jak i nadrabiania wielu płyt z lat 80' czy 90'. I bardzo się cieszę, że za to drugie udało mi się zabrać, dzięki jednemu znajomemu, który od jakiegoś czasu publikuje listy swoich ulubionych płyt z takiego i takiego rocznika (obecnie zatrzymał się na 1992 roku). Włączenie się do tej zabawy dało mi porządną motywację do tego, by nadrobić z... dobre paręset lub i kilkaset albumów zapewne. Wśród nich znalazły się dzieła takich wykonawców jak Dead Can Dance, Sonic Youth, Tuxedomoon, Księżyc, Slowdive, Massive Attack, Heldon, Laurie Anderson, Bauhaus, This Heat, Current 93 czy Stereolab.

Co do samego 2021, jest to rok, z którego przesłuchałem najwięcej płyt w obrębie samego XXI wieku. A bezapelacyjnie ulubioną jest Sinner Get Ready. Nie tylko jest to mój ulubiony album z poprzedniego już roku, ale i jeden z ulubionych w ogóle. Kocham najszczerzej.

Ostatnie 12 miesięcy również utwierdziło mnie w przekonaniu, coraz większym zresztą, jak kobiety są wspaniałymi artystkami. Bardziej doceniłem Kate Bush - jak kiedyś żaden jej album nie przekraczał u mnie 7/10, tak teraz tę ocenę przekraczają aż cztery, z czego dwa dostały aż 10/10. Co może być ciekawe, Hounds of Love wyewoluowało do najwyższej noty z 6/10. Innym dziesiątkowym krążkiem jest oczywiście The Dreaming.
Dorosłem też do Marvina Gaye'a i jeszcze bardziej się przekonałem, jak bardzo nie po drodze jest mi z metalem ostatnio. Poza paroma kapelami, które wciąż bardzo cenię, jak Mercyful Fate, Judas Priest, Voivod, a nawet i Slayer, nie jestem jakoś w stanie słuchać tej muzyki i szczerze, nie mam ochoty na poznawanie albumów w tej stylistyce; tyczy się to zarówno heavy, thrash, death, jak i black metalu. W sumie to w ogóle całego metalu ;)
I niestety, w porównaniu z 2020 rokiem, nie słuchałem zbyt dużo jazzu. Przesłuchałem płyty paru nieznanych mi wcześniej wykonawców, takich jak Horace Tapscott czy Henry Threadgill, ale poza nimi, w większości słuchałem nieznanych mi wcześniej albumów Johna i Alice Coltrane'ów, Pharoah Sandersa, Sun Ra czy Ornette'a Colemana. W przypadku tego ostatniego to nawet prawie całą dyskografię machnąłem :D

W większości muzyki słuchałem przez streaming, więc statystyki z last.fm będą dosyć adekwatne do tego, czego najczęściej słuchałem. Wykonawcą, który najczęściej pojawiał się w moim odtwarzaczu, jest Dead Can Dance (470 odtworzeń). Pozostałe miejsca podium zajmują Kate Bush (412) oraz The Smiths (379).

Poza streamingiem, w pierwszej połowie roku zdarzyło mi się z kilkanaście razy posłuchać muzyki z winyli. Niestety, dlatego że wzmacniacz mi się zepsuł i do tej pory nie chce mi się go oddawać do naprawy ani kupować nowego, była to tylko pierwsza połowa roku właśnie. Ale potem i tak zdarzyło mi się kupić parę czarnych krążków, a pełna lista zakupów z całego roku wygląda tak, w przypadkowej kolejności (* oznacza, że płyta się kręciła na gramofonie i została odsłuchana od A do Z):

John Coltrane A Love Supreme
Judas Priest Stained Class *
Judas Priest Rocka Rolla
Alice Cooper Killer
Curtis Mayfield Superfly
Sly and the Family Stone Greatest Hits *
Sly and the Family Stone There's a Riot Going On
Roxy Music Roxy Music
Black Country New Road For the First Time *
Kate Bush The Dreaming
Bob Dylan Desire
The Smiths Meat is Murder *
Emerson, Lake and Palmer Brain Salad Surgery *

Można się domyślić, że płyty nieoznaczone gwiazdką zostały kupione po wypaleniu wzmacniacza :D A muzyki na CD nie kupuję, od kiedy zachciało mi się zbierać te winyle.

W 2022 zapewne poznam jeszcze więcej muzyki, a gdy dojdę do 2000 roku i go skończę, co nastąpi niedługo, zrobię sobie jakiś miesiąc przerwy od eksplorowania płyt z tych roczników, które obecnie jako tako nadrabiam (nie jakoś bardzo, tylko na tyle, by przynajmniej top15 jednego roku dało się ułożyć) i będę słuchał tylko wydawnictw, które przynajmniej raz odsłuchałem i znajdę sobie coś nowego z rejonu spiritual jazzu, neoclassical darkwave'u lub dream popu, ewentualnie art-popu. A gdy miesiąc tej przerwy (lub może odrobinę więcej niż miesiąc) minie, to oczywiście znów będę nadrabiał kolejne roczniki, od 2001 wzwyż.

Życzę Wam wszystkim udanego roku! :D
autor: PumaGuma
01.11.2021, 02:18
Forum: Wykonawcy
Temat: Iron Maiden
Odpowiedzi: 251
Odsłony: 242105

Moje obecne top5 to:

1. Powerslave
2. Piece of Mind
3. Seventh Son of a Seventh Son
4. Iron Maiden
5. Virtual XI
autor: PumaGuma
01.11.2021, 00:14
Forum: Muzyka
Temat: Powitanie
Odpowiedzi: 1311
Odsłony: 474800

Witam i pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowiczów!

Niestety, nie mam pomysłu na lepsze powitanie, ale dodam, że wiem o tym forum co najmniej od roku i parę razy zdarzyło mi się przeczytać parę tematów. Teraz stwierdziłem, że nie tylko będę czytał, ale i się udzielał, dlatego tu jestem :)
autor: PumaGuma
31.10.2021, 23:54
Forum: Muzyka
Temat: Czego teraz słuchacie?
Odpowiedzi: 50181
Odsłony: 6733315

Red House Painters - Down Colorful Hill (1992)

Obrazek

Całkiem ładna, klimatyczna płytka. Wokalista momentami śpiewa jak Morrissey :D