Znaleziono 4895 wyników

autor: Crazy
11.04.2024, 01:30
Forum: Wykonawcy
Temat: 2 Tm 2,3
Odpowiedzi: 11
Odsłony: 1457

Re: 2 Tm 2,3

Koncert był bardzo dobry, choć okazało się potem, że Budzy zaraz po nim zaniemógł i nie wystąpił na dwóch kolejnych koncertach. Na koncercie dawał z siebie wszystko aż do bisów, o które ogólnie trudno się było doprosić a zwłaszcza Budzy wyglądał, jakby szybko chciał iść do domu. Chyba już wówczas źle się czuł.
Tym niemniej zespół grał z wielką pasją i jak na muzyków, którzy prawie w ogóle ze sobą ostatnimi laty nie grywają, są świetnie zgrani.

Natomiast niestety płyta Sursum corda zupełnie mi się nie podoba. Numery z tej płyty na żywo miały swoją moc i podobały mi się, więc kupiłem płytę prosto ze stoiska. Ale jak dla mnie brzmi wtórnie i przewidywalnie, a brak tych stylistycznych dodatków charakterystycznych dla zespołu (nie ma tu ani Angeliki, ani Joszka, ani żadnych dęciaków pospieszalskich ani innych), sprawia że jest to płaskie. Najchętniej bym płytę sprzedał, ale nie wiem komu.
autor: Crazy
11.04.2024, 01:23
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2005
Odpowiedzi: 43
Odsłony: 1892

Re: ALBUM ROKU 2005

O, przegapiłem istnienie tej płyty. Dopiszę i na pewno posłucham.

Posłuchałem tego opiewanego Illinois, no i... ja wiem?
Taribo West pisze: 07.04.2024, 18:43 the best singer-songwriter album of the last 20 years
Really? I must have missed something. A pleasant listen, yes, probably more layers than I could possibly have noticed during 1 (and a half) listen but it didn't seem nearly as great to me.

Posłuchałem też (na razie dość wstępnie) również opianego Planta i powiem, że zadziwiająco niezły. Chyba Dreamland lepsze, ale oczywiście mam znacznie lepiej osłuchane (spodobało się jednak od pierwszych przesłuchań >20 lat temu).

Najbardziej jednak cieszę się z odkopania z półki, spod warstwy kurzu, Lullabies To Paralyze. Wspominałem tę płytę tak sobie, czasem coś Budzy puszczał w Melodramacie, ale nie zaskakiwało. Teraz jednak, od otwierającej kołysanki śpiewanej przez Marka Lanegana, przechodzącej w niezwykle dynamiczny drugi numer, a potem w bardzo przebojowy trzeci numer... no, początek jest wyborny! A dalej też mi się podobało, ale tylko raz dosłuchałem do końca, bo zawsze a to dzieci, a to coś tam i płyta grała dalej w pokoju, a ja gdzie indziej ;-)

Muszę spod takiegoż kurzu wydobyć With Teeth, ciekawe jak z nimi czas się obszedł.
autor: Crazy
11.04.2024, 01:13
Forum: Pozostałe
Temat: Przy muzyce o filmie
Odpowiedzi: 3728
Odsłony: 749372

Re: Przy muzyce o filmie

Maciek pisze: 03.04.2024, 13:47 Cała Polska zazdrości wam Stop Making Sense
Nie tylko cała Polska! Przed seansem przemówił do nas z głośnika Jim Jarmusch (ma głos zadziwiająco podobny do Nicolasa Cage'a!) i powiedział: Ludzie! Ale macie szczęście, że tam jesteście! I wish I was there with you :-)
WOJTEKK pisze: 03.04.2024, 23:10 jeśli to nie będzie mialo dźwieku stereo
Miało oj miało! Aż się zastanawiałem, gdzie to siedzą ci ludzie, co tak biją brawo. Świetnie się słuchało i oglądało, jakkolwiek:
esforty pisze: 09.04.2024, 21:51 jutro(środa) polubisz Talking Heads, wreszcie
niewiele się zmieniło - bo choć ten koncert podobał mi się cały, bez zastrzeżeń, to chyba udało mi się uchwycić, jaki jest mój problem z tym zespołem: mają nijakie utwory. Grają cudownie, puls ogarnia całe ciało, rytm jest zaraźliwy, David Byrne jest fenomenalnym wokalistą/performerem - zatem w warunkach koncertowych, w takich w ogóle okolicznościach to mi się wszystkie numery podobały. Ale tak naprawdę to cały czas idzie na jedną nutę. Oprócz otwierających Psycho Killer i Heaven, które w ogóle są inne, tutaj jeszcze grane w minimalistycznym instrumentarium, to jedynym utworem wyraźnie odróżniającym się - i moim zdaniem zdecydowanie najlepszym - był utwór niestety nie ich, mianowicie stare dobre Take Me To The River. Tam to ich talkingheadowskie granie było nadal równie energetyczne i zaraźliwe, ale do tego nagle była jakaś kompozycja; nie bardzo wysmakowana przecież, ale jednak robiąca różnicę. Tak, wiem, że się nie znam, ale w końcu to zespół awangardowy i trzeba Rozumieć (a przynajmniej Słyszeć), ale ja słyszę tylko że wszystkie numery idą na jedno kopyto. Bardzo mi się w sumie to kopyto podoba, a przecież różnicę robią śpiewacze wygibasy Byrne'a, ale jednak żebym został fanem, potrzebowałbym czegoś jeszcze.

Co nie zmienia, że bardzo się cieszę z seansu!

Mam jeszcze bilet na jutro, na zbiór polskich animacji, ale to może lepiej zobaczyć, niż opisywać:
https://timelessfilmfestival.pl/pl/prog ... go-armaty/

p.s. Chciałem napisać powyższe wywody w wątku o Talking Heads, ale okazało się, że go nie ma :roll: Przecież to nie ja powinienem go założyć!
autor: Crazy
09.04.2024, 22:06
Forum: Audycje
Temat: Melodramat. Magazyn muzyki nieobecnej...
Odpowiedzi: 29
Odsłony: 29950

Re: Melodramat. Magazyn muzyki nieobecnej...

377 audycji udało się przeprowadzić.
Radio Poznań w ramach trudno okreslonej restrukturyzacji zakończyło z dniem dzisiejszym współpracę z panem Tomaszem. Nie on pierwszy, a może nawet ostatni, w każdym razie zrobili tam po wyborach czystkę i na wszelki wypadek zlikwidowali mniej więcej wszystko.

Była to wspaniała audycja, w której poznałem mnóstwo nowej dla mnie - często nowej w ogóle, czasem nowo odkrywanej - muzyki, w której miałem okazję nieraz odświeżyć fascynację czymś dobrze znanym, czego samemu od dawna nie chciało mi się włączać, która nieraz w mojej edukacji pięknie uzupełniała się z tym, co poznawałem poprzez to forum.

Ostatnim utworem, który w Melodramacie wysłuchałem było - wczoraj wieczorem - Grace Jeffa Buckleya. Godne pożegnanie.
autor: Crazy
09.04.2024, 22:00
Forum: Pozostałe
Temat: Przy muzyce o filmie
Odpowiedzi: 3728
Odsłony: 749372

Re: Przy muzyce o filmie

Wtedy w filmówce to było już po odnalezieniu oryginału?

A Bressona widziałem kiedyś raz i niezmiernie mi się podobał - ale fakt, że zarówno dość wielbię Bressona, jak i samą historię, bo to chyba moja ulubiona postać historyczna ever, więc pamiętam, że byłem niezmiernie podekscytowany i film mi trafił w dziesiątkę. Chciałbym go kiedyś powtórzyć, chyba w Iluzjonie czasem się trafia. A może za rok na Timeless? ;-)
(W tym roku jest w rozkładzie jego film Mouchette, którego zupełnie nie znam - niestety terminy nie te :-( ).
autor: Crazy
08.04.2024, 22:56
Forum: Pozostałe
Temat: Przy muzyce o filmie
Odpowiedzi: 3728
Odsłony: 749372

Re: Przy muzyce o filmie

Na Stop Making Sense idę we środę.
Tymczasem dzisiaj za mną wydarzenie, które ma wszelkie szanse na kulturalny numer jeden całego roku. Formalnie - otwarcie Festiwalu. Męczeństwo Joanny D'Arc, reż. Carl Theodor Dreyer, w roli głównej Renee Falconetti, seans w Filharmonii, z nową, premierowo wykonaną, PRZEPIĘKNĄ (!) muzyką na orkiestrę i chór, i organy (wspaniale grały). Widziałem ten film wcześniej tylko na youtubie, a i tak sugestie, że może to najlepszy film, jaki kiedykolwiek zrobiono, przyjmowałem bez sceptycyzmu. Przed seansem trochę kręciliśmy nosami, że ekran za mały, że prześwitują przez niego organy a w wizję wchodzą te takie druty, na których trzymają się mikrofony nad salą.
Ale kiedy tylko się zaczęło, wszystko przestało grać jakąkolwiek rolę, bo każda sekunda tego filmu mnie hipnotyzuje i nawet ta wspaniała armia muzyków gdzieś mi zginęła z pola widzenia. Dobrze, że na koniec - już na napisie "FIN" - zagrali jeszcze główny temat i to dość rozbudowany; można było skupić się wtedy tylko na muzyce, a potem bić im gromkie brawa. Tak po filmie byłoby aż głupio, jakby bić brawo w Wielki Piątek na koniec liturgii...
autor: Crazy
07.04.2024, 20:11
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2005
Odpowiedzi: 43
Odsłony: 1892

Re: ALBUM ROKU 2005

But it is on the list. Piotr included it in his list of 30 albums.
autor: Crazy
06.04.2024, 21:00
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2005
Odpowiedzi: 43
Odsłony: 1892

Re: ALBUM ROKU 2005

DLa mnie problem jest indeed sztuczny, ponieważ ewidentnie jest to jedna płyta!

Jazzami z pewnością się zainteresuję, choć na razie nie mam zbyt wielkich odkryć na koncie, niestety.

Na razie jednak tytuł, który już aspirował w 2004, ale ustaliliśmy, że musi poczekać na teraz:

Antony & The Johnsons - I Am A Bird Now
- bardzo piękne są te piosenki, łagodne, niby sofciarstwo, a jednak nie, bo żeby odsłonić swoje prawdziwe emocje, trzeba być odważnym. Myślę, że to bezpośrednia konkurencja dla Kate Bush w tym roczniku.


p.s.
Piotr pisze: 06.04.2024, 19:12 jakby je rozdzielił Lao Che, to przynajmniej podium ma zrobione
Tak niechybnie zrobię, jeżeli dam Wam się zbałamucić. Ale prawdę mówiąc póki co nie czuję się ani trochę przekonany, do moich argumentów nikt się nie odniósł.
autor: Crazy
06.04.2024, 20:49
Forum: Muzyka
Temat: Czego teraz słuchacie?
Odpowiedzi: 50276
Odsłony: 6743273

Re: Czego teraz słuchacie?

Current 93 - Black Ships Ate The Sky - pierwsze miejsce na 2006 to chyba mam gotowe... Przepiękne śpiewy i melorecytacje z otoczce mistycznej muzyki. Osiem czy dziewięć wersji staroamerykańskiej pieśni Idumea, każda z innym wokalist(k)ą, a pomiędzy hipnotyzujące poetyckie interpretacje Davida Tibeta, a pośrodku intrygujący jedenastominutowy performance pt. Black Ships Were Sinking Into Idumea. Nadzwyczajna muzyka.

Then Kill Caesar
autor: Crazy
06.04.2024, 14:30
Forum: Muzyka
Temat: Youtube
Odpowiedzi: 970
Odsłony: 373193

Re: Youtube

O dziwo nawet słuchalne :-)
Na plus to, że grając postawili bardziej na brzmienie (czasem nawet na współbrzmienie), niż na popisy i shreddingi.
Na plus też kompozycja, bo to naprawdę jest utwór intrumentalny, który trzyma się kupa.
Na minus aranżacja - dla mnie wszystko poza gitarami ocieka tam rockową sztampą i ja bym wszystkie pozostałe instrumenty wyciął!
autor: Crazy
05.04.2024, 19:27
Forum: Muzyka
Temat: Zapowiedzi koncertów
Odpowiedzi: 3683
Odsłony: 903715

Re: Zapowiedzi koncertów

Nie ma - jest te 6 koncertów, które widnieją na plakacie powyżej.
autor: Crazy
05.04.2024, 19:24
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2005
Odpowiedzi: 43
Odsłony: 1892

Re: ALBUM ROKU 2005

Zajęło mi to nieco więcej, niż 29 godzin, ale dodałem wszystko. Oczywiście oprócz tego okropnego czegoś powyżej.

I oprócz rzeczy dla mnie najważniejszej, ale zanim o niej napisze, to trzeba rozstrzygnąć dylemat:

Zespół System of a Down nagrywa w drugiej połowie 2004 materiał, który wydaje następnie w dwóch częściach: wiosną wychodzi Mezmerize, jesienią Hypnotize. Pierwsza płyta rozpoczyna się utworem "Soldier Side - Intro", druga kończy pełnowymiarowym już "Soldier Side". Okładki obu płyt są bardzo podobne, w dodatku wydane tak, żeby jedną można było łatwi wsunąć w drugą, tworząc tym samym po prostu jedną, spójną okładkę dwupłytowego wydawnictwa.

Teraz tak: dla mnie sprawa jest całkowicie jednoznaczna: jest to JEDEN album. Znam oczywiście szkołę myślenia, która powie, że skoro zostały wydane osobno, to są to dwie odrębne mimo wszystko płyty, widzę w tym jednak daleko idącą szablonowość myślenia; numer seryjny nie może być ważniejszy od zamysłu artystycznego i od efektu artystycznego. Te zaś w mojej ocenie nie budzą wątpliwości - z jakiegokolwiek powodu nie byłyby Mezmerize i Hypnotize wydawane osobno (dla kasy, dla wzmożenia napięcia, dla jakichś wyższych wizji artystycznych), tworzą one ostatecznie jeden spójny organizm. Wiadomo, komuś może się bardziej podobać pierwsza czy druga płyta, ale to samo może dotyczyć każdego dwupłytowego albumu, z The Wall na czele.
Jak już kiedyś argumentowałem przy podobnym dylemacie: czy gdyby Flojdzi z jakiegokolwiek powodu wydali The Wall (takie, jakim jest) w dwóch rzutach, to byłyby to dwie osobne płyty? Dla mnie - bezwzględnie nie.

Jako tzw. gospodarz wątku, który nie da krzywdy zrobić nikątku, mógłbym po prostu postanowić, że wpisuję rzeczony album jako dwuczęściową całość - ostatecznie poza moimi 40 punktami zapewne i tak niewiele kogo to obchodzi. Jednak chciałbym usłyszeć, jeżeli komuś takie rozwiązanie (być może niepraktykowane w plebiscytach) bardzo nie pasuje. Póki co nie wpisuję więc w ogóle i czekam na głosy od osób zainteresowanych.

A Wy czekajcie niecierpliwie na mój pean na temat zawartości ;-)
autor: Crazy
03.04.2024, 13:16
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2005
Odpowiedzi: 43
Odsłony: 1892

Re: ALBUM ROKU 2005

O, toś dołożył do pieca! dajcie mi 29 godzin na dopisanie wszystkiego do spisu :-)
autor: Crazy
03.04.2024, 13:15
Forum: Pozostałe
Temat: Przy muzyce o filmie
Odpowiedzi: 3728
Odsłony: 749372

Re: Przy muzyce o filmie

A gdyby ktoś akurat miał wolny tydzień 8-15 kwietnia, to w Warszawie rozpoczyna się Timeless Film Festival - niepoliczalna ilość wybitnych filmów skupiona w 20 (!) różnych blokach tematycznych. Program można próbować przejrzeć tu: https://timelessfilmfestival.pl/pl/sekcje/
mi to zajęło ponad godzinę i potrzebowałem ferii świątecznych, żeby do tego dotrzeć. Ale bilet na otwarcie już od dawna jest :D

Według mnie właściwym sposobem postępowania jest wzięcie tygodnia urlopu, kupienie karnetu i celowanie w 3 do 5 seansów dziennie ;-)
autor: Crazy
02.04.2024, 18:28
Forum: Płyty
Temat: ALBUM ROKU 2005
Odpowiedzi: 43
Odsłony: 1892

Re: ALBUM ROKU 2005

To mam zagadkę - ale z Wielkiej Gry wiem już, że jeżeli jakaś zagadka zahacza o okładkę, to nigdy jej nie zgaduję ;-) Więc poczekam, aż kto inny rozwiąże!

Czas zatem w poście otwierającym odpalić listę propozycji, dodać do niej oczywiście Kate Bush (piękna płyta, jakkolwiek musi mi trafić w dobry czas, bo potrafi też znudzić) oraz Elektrickou Masade (do posłuchania w pierwszej kolejności!), a także czas odkryć pierwszego asa:

Lao Che - Powstanie warszawskie

Obrazek

Rzecz bezprecedensowa, dzieło właściwie interdyscyplinarne, bo to muzyka, ale i słuchowisko, o ogromnej sile emocjonalnej, drobiazgowo przemyślany koncept album przeprowadzający słuchacza przez kolejne etapy historii Powstania warszawskiego. Jest tu perspektywa zbiorowa i indywidualna, jest entuzjazm i jest katastrofa, jest staromodna wręcz elegancja i wprost zwierzęcy strach, jest wielka historia i jest indywidualny dramat, przeszywający do szpiku kości. Jest wreszcie nieoczekiwany, niezwykle silny i prawdziwy patriotyzm, który w czasach zanim patriotyzm stał się zgraną w politycznych bojach kartą, porwał tłumy młodych ludzi. Czy umielibyśmy sobie wyobrazić "dzisiejszą młodzież", całkiem współczesną (i wcale nie z tej opcji politycznej, o której może ktoś sobie pomyśleć), która ze łzami w oczach woła zachrypłym głosem: niech żyje Polska! - gdyby nie to, że nie musimy sobie tego wyobrażać, bo to widzieliśmy i doświadczyliśmy, bo sami w tym tłumie wiele razy byliśmy?

Całość utkana jest z tysiąca cytatów i konwencji muzycznych, wykonanych z żarem i pasją, z bogatym i pomysłowym wykorzystaniem różnorodnych sampli, a przez Spiętego nie tyle wyśpiewana, co aktorsko zagrana z wielką mocą.

Gdybym miał przyłożyć dawne kategorie terazrockowe, powiedziałbym:
"Najważniejszy album XXI wieku TAM: Blackstar - Najważniejszy album XXI wieku TU: Powstanie warszawskie".