Krzysztof Cugowski & Cross

Biografie, dyskografie, opinie.

Moderatorzy: gharvelt, Bartosz, Dobromir, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3748
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Krzysztof Cugowski & Cross

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=Nu8mkXbZ6WE

Zbliża się prawie równa 40 rocznica rozwiązania - wedle źródeł internetowych "wrocławskiego" bandu Cugowski ( wiadomo skąd - bardziej na wschód ) & Cross. Ostatnio coś wokół tematu "się ruszyło", regularnie są zajawki i wspominki w rozgłośniach radiowych itd - czyżby "renesans" twórczości i szykowana reedycja CD plus mnóstwo materiału dodatkowego ?. Może sam lider planuje póki jeszcze cokolwiek "mu z życia zostało i wyszło" - by reanimować kapelę ?. Znów muszę się przyznać do pewnej "bezradności" i "dezorientacji" odnośnie tego projektu - fakt - w porównaniu do wcześniejszych niekiedy "kowbojskich-saloonowych-honky-tonk" prób solowego Krzyśka - to już z panami ( bo "chłopcy" to są w agencji jak mawiał Friedman ) z Cross było lepiej - z zębem, zadziorem, ze szwungiem, bluesująco, ostrzej, bardziej wyraziście... ale właśnie - ale jednak niejednokrotnie czegoś brakowało - może najzwyczajniej ciekawych / nieszablonowych kompozycji i melodii ?. Wielu projekt Cross - szczególnie koncertowe wcielenie interpretowało jako "drogę do Canossy" i "pokutę skruszonego grzesznika" czyli powrót Cugowskiego na łono prawdziwego i poważnego grania - czyli z powrotem do Budki Suflera. Trudno również projekt Cross traktować w oderwaniu od pojawienia w tamtym czasie - jednego z największych gitarowych talentów naszej sceny - czyli "polskiego Duane`a Allmana" - Krzysztofa "Wojskowego" Mandziary. Wybitny blues-rockowy wymiatacz, bajeczny feeling i talent - improwizator... smutne, że w późniejszych latach "przepadł" - mógł być kimś w rodzaju Warrena Haynesa. Jego wkład w Budce i duet - przerażająco krótkotrwały ale jednak z innym mistrzem "wiosła" Andrzejem Sidło - to coś bez precedensu wśród niezliczonych zespołów i projektów - to największa zaprzepaszczona szansa bo ci dwaj plus Piotr Płecha to było niezwykłe gitarowe trio. Ale miało być o Crossie - mimo, że grali rasowo i z wyczuciem - to niestety za często niebezpiecznie to wszystko dryfowało w stronę "rockowych stereotypów" i "rock`n`rollowych klisz i schematów" ( ot - rockmani z pubu ). Niekiedy miało się nadzieję, że mogli zdradzać inklinację do większych ambicji i np. stworzyć coś w rodzaju Captain Beyond....ale chyba zabrakło natchnionego kompozytora z prawdziwego wrażenia. Są nagrania koncertowe - znów błyszczy na pierwszym planie Mandziara - nawet są covery z Tush ZZTOp na czele - ale co tam Krzysiek wyczynia z tekstem to można się nieźle uśmiać..... ale jego barwa pasuje idealnie - czyżby nie znalazł odpowiedniego bandu - fakt - u nas ekipy w duchu ZZTop czy "Teksas" - próżno było szukać.

https://www.youtube.com/watch?v=bJ-erePBzF0
...Nobody expects the Spanish inquisition !
ODPOWIEDZ