ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Najciekawsze - najsilniejszych.

Moderatorzy: gharvelt, Bartosz, Dobromir, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Clive Codringher
epka analogowa
Posty: 840
Rejestracja: 20.04.2010, 11:17
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Clive Codringher »

Dla mnie Rammstein jest jak AC/DC - wszystkie kawałki są podobne do siebie. Ale oczywiście to kwestia gustu.
Co posiada Codringher: http://codringher.blogspot.com
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5180
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Crazy »

Ja wiem, czy gustu? Raczej jakiejś wrażliwości (słuchowej?), która sprawia, że coś brzmi podobnie albo nam się różnicuje. Znam takich, co twierdzą, że wszystkie utwory King Crimson brzmią tak samo ;-)
Dla mnie sztandarowe trzy zespoły (rockowe), których wszystkie kawałki są podobne do siebie to: ACDC, Motorhead i Ramones. Przy czym ci pierwsi są fajni, ale niewiele mnie obchodzą, a ci ostatni wręcz przeciwnie. Rammstein różnicuje mi się bardzo wyraźnie, nawet w obrębie jednej płyty, a co dopiero gdy porównać tanz-metale z XX wieku do Mutter / Reise właśnie.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4059
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Monstrualny Talerz »

Clive Codringher pisze: 12.09.2023, 08:58 Dla mnie Rammstein jest jak AC/DC - wszystkie kawałki są podobne do siebie. Ale oczywiście to kwestia gustu.
Zgadzam się, z tym, że przeboje, jeszcze okraszone teledyskami bardziej się wyróżniają, natomiast na płytach zbyt to wszystko podobne do siebie.
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4059
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Monstrualny Talerz »

W dalszym poszukiwaniu czegoś...Lista roku 2004 z Noc Muzycznych Pejzaży 15 stycznia 2005 r. Wygrywa oczywiście Marillion, ale jest kilka rzeczy, których jeszcze nie dodaliśmy, a które warto sprawdzić/przypomnieć sobie. Np. Porcupine Tree Warszawa, Lisa Gerrard, polski zespół Indukti. Zaciekawiła mnie sprawa tego Petera Gabriela na miejscu 16 - co to jest? Wyszło jako DVD, ale gdzieś tam pokazane są też cd z różnych miast, u Kosińskiego policzyli "Londyn", czyli jakieś official bootlegi. U nas jest dopuszczalne?

Lista z NMP:

1 MARILLION - Marbles
2 BLACKFIELD - Blackfield
3 RIVERSIDE - Out of Myself
4 INDUKTI - S.U.S.A.R.
5 AYREON - The Human Equation
6 IQ - Dark Matter
7 PORCUPINE TREE - Warszawa
8 ARCHIVE - Noise
9 PAIN OF SALVATION - Be
10 PAATOS - Kallocain
11 DREAM THEATER - Live At Budokan
12 U2 - How To Dismantle An Atomic Bomb
13 FISH - Field Of Crows
14 ASSAL & ZENN - Assal & Zenn
15 THE CURE - The Cure
16 PETER GABRIEL - Still Growing Up London 7.06.2004
17 JOHN PETRUCCI/ JORDAN RUDESS - An Evening With John Petrucci And Jordan Rudess
18 MONO - Walking Cloud, Deep Red Sky, Flag Fluttered and the Sun Shined
19 PETER HAMMILL - Incoherence
20 LISA GERRARD/ PATRI CASSIDY - Immortal Memory
21 THE FLOWER KINGS - Adam & Eve
22 PAIN OF SALVATION - 12:05
23 A PERFECT CIRCLE - eMotive
24 COMA - Pierwsze wyjście z mroku
25 MYSLOVITZ - Mieczyki, Skalary, Neonki
26 BJORK - Medulla
27 FRIPP & ENO - The Equatorial Stars
28 R.E.M. - Around The Sun
29 LIZARD - Psychopuls
30 THERION - Lemuria/Syrius B
31 MARIANNE FAITHFULL - Before The Poison
32 THE GATHERING - Sleepy Buildings - A Semi Acoustic Evening
33 RAY WILSON - The Next Best Thing
34 CARAVAN - The Unathorised Breakfast Item
35 MOSTLY AUTUMN - At The Grand Opera House
36 SYLVAN - X-Rayed
37 THRESHOLD - Subsurface
38 NEAL MORSE - One
39 RUSH - Feedback
40 AMAROK - Metanoia
41 KNIGHT AREA - The Sun Also Rises
42 VANGELIS - Alexander O.S.T.
43 AMPLIFIER - Amplifier
44 GOV'T MULE - Deja Voodoo
45 XIII STOLETI - Vendetta
46 NICK CAVE (& THE BAD SEEDS) - Abbatoir Blues\The Lyre Of ...
47 THE BLUE NILE - High
48 NIGHTWISH - Once
49 21st CENTURY SCHIZOID MAN - Live In Italy
50 LEGENDARY PINK DOTS - Poppy Variations
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4059
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Monstrualny Talerz »

LISA GERRARD/ PATRI CASSIDY - Immortal Memory - jest nieco klimatu DCD, ale generalnie dość spore nudy. Trudno było mi dotrwać do końca.

VANGELIS - Alexander O.S.T. - chyba zwiodła mnie ongi recenzja Wojtka albo czyjaś inna, która zwiastowała spore nudy i smęty i chyba nigdy tego nie słuchałem. I niestety jednak jest w tym racja. Są tu Vangelisove momenty, ale generalnie jest to najbardziej typowa muzyka filmowa z bombastycznymi momentami walki, lirycznymi momentami miłosnymi i zadumanymi momentami zadumy. Może gdyby to wszystko odpowiednio przyciąć do jakichś zjadliwych 35 minut byłoby nieco lepiej. Nie słuchało mi się tego jednak aż z bardzo wielkim cierpieniem, rozważam dodanie do mojej listy.

Nie mniej proszę o dopisanie - obie postacie to zawodnicy wagi ciężkiej, znani i utytułowani, szkoda by ich zabrakło.
Piotr
maxi-singel kompaktowy
Posty: 756
Rejestracja: 19.07.2019, 10:32

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Piotr »

Monstrualny Talerz pisze: 14.09.2023, 22:13 polski zespół Indukti.
który niespodziewanie wygrał plebiscyt za rok 2009. Tak właśnie czekałem, czy ktoś o nich jeszcze pamięta, czy to zwycięstwo to był zupełny przypadek, bo dla mnie
Crazy pisze: 24.06.2023, 15:03 armijny Pocałunek, który zresztą i tu zajął jakąś nieodgadnienie wysoką pozycję.
ich ówczesna pozycja jest jeszcze bardziej nieodgadniona, niźli Pocałunku...

Ogólnie nie mam w tym roczniku wyraźnego faworyta i ciężko mi jakiś album tak naprawdę docenić. Ale coś oczywiście musi wygrać, no i lista też na pewno będzie kompletna. Nie mam zasady, że głosuję wyłącznie na albumy powyżej iluś tam gwiazdek, bo generalnie ich nie przyznaję - trudno mi np. porównać dzieła z lat 60/70 ze współczesnymi, jak również te w odmiennych stylistykach. Parę płyt z rocznika jednak posiadam i zapewne tu znajdę lidera. Rocznikowy Marillion, choć mnie nie zachwyca, to nie jest taki zły. Green Day też niby dobrze się słucha poszczególnych utworów, ale jako całość, pozostawia jednak niedosyt. Arcade Fire podobnie, wszystko zdaje się być na miejscu i kompozycyjnie jest całkiem dobrze, to jednak jak włączę sobie po tym, dajmy na to, Fun House, to nie mam już później ochoty do nich wracać...
Knopflera za to dobrze mi się słucha, no ale to nie jest płyta na zwycięski laur. The Cure też nie zaprezentował pomysłów, które mogłyby zachwycić na dłużej, choć na pewne punkty zasłużył. No jest jeszcze Magma z cenionym powrotem, ale to chyba nigdy nie będzie u mnie zespół tzw. pierwszego wyboru. No nic, już wkrótce wszystko się rozstrzygnie. :)
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5180
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Crazy »

Piotr pisze: 15.09.2023, 11:06 Green Day też niby dobrze się słucha poszczególnych utworów, ale jako całość, pozostawia jednak niedosyt.
Ja bym nawet powiedział, że przesyt!
Choć jednak z naciskiem na "dobrze się słucha".
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4086
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: esforty »

Obrazek
Drive-By Truckers - Dirty South

Gdyby trzymać się tylko, lirycznego (choć to ograniczenie, bo jednak słyszę te rickenbakery) przekazu, można by zaryzykować metaforę:
że R.E.M.postanowił zrobić karierę w zajazdach i barach przy wszelakich międzystanowych (interstate), nawet jeśli album obywa się od dręczących melodii Stipe'a. Bo światopogląd panom się zgadza :shock: .
Muzycznie, jest sporo miejsc na tej płycie, gdzie niejaki Neil Young, powinien wsiadać na rower i jechać rozejrzeć się za robotą :wink: ( a ja pamiętam o Psychodelic Pills).
Mówią jedni, że płyta jest za długa (70 min), trochę tak- szczególnie te balladowe haczą, inni znowu, że to Ich <taniec derwisza> i też trudno podważyć (szczególnie, że ja znam jeszcze jedną, tylko).
Tak czy inaczej, w uprawianej estetyce, trudno w 2004 o coś lepszego, myślę. Pierwsze trzy utwory, konstytuują konwencję wypowiedzi, niby tak i nawet jeśli bywa z lekka pretensjonalnie, czasem przeżywamy southrockowe misterium... oj(!) rozpędziłem się, chyba.
Ale Ci, którzy o tej płycie powinni napisać (kwalifikacje, mam na myśli), milczą (z zuchwałości??).
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Piotr
maxi-singel kompaktowy
Posty: 756
Rejestracja: 19.07.2019, 10:32

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Piotr »

Wspominałem o nich w poprzednim roczniku, ale przepadli.
Tylko teraz są tak pięknie poleceni, to może sobie lepiej poradzą. :D
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4059
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Monstrualny Talerz »

Ha, a miało już nie być żadnych Crimsonów!

Dzięki przejrzeniu listy z NMP i odkryciu płyty Fripp & Eno udało się dobić do pełnej 10 bez zbędnych kompromisów w rodzaju głosowania na Rammstein czy U2 czy coś innego co znam z nazwy, a z braku laku trzeba coś dodać, żeby dobić do dziesiątki. I Air mi się dość spodobał po kilku przesłuchaniach nie jest więc tak bardzo źle. Ten Gabriel natomiast, który nie wiem czy był jakimś "original bootlegiem" czy zrzutem z dvd jakiś słabawy.

Fripp & Eno - The Equatorial Stars

Nie wiedziałem, że istnieje trzecia część płyt duetu, który zapoczątkował ambient, a więc po "No Pussyfooting" i "Evening Star" i blisko 30 latach dochodzi jeszcze "The Equatorial Star". Niby nic takiego, w żaden sposób odkrywcze, ani na miarę poprzedniczek z lat 70, ani w ogóle jakiegoś ambientu. Ale bardzo przyjemnie się słucha, są skojarzenia z Plight & Premonition, ze zwykłymi Enoambientami, momentami brzmi to jak te bardziej chilloutowe fragmenty Crimsoprojecktów albo soundscejpy z Crimsonowych płyt z lat 90. Są tu również fragmenty, gdzie gitara Frippa jest naprawdę dobrze słyszalna, nie tylko jako rozmazane tło, ale już jako solówki. Fajna okładka, nazwy utworów wzięły się od równikowych gwiazd, ale moim zdaniem nie ma tu ani klimatu tropikalnego, ani gwiezdno-kosmicznego, raczej mocno jesienny, ale to rzecz jasna osobiste odczucie. Nie mniej fajna sprawa i cieszę się, że na to wpadłem. Proszę o dopisanie.

Altair - coś bardziej jak CrimsoProjeckt
https://www.youtube.com/watch?v=673GeayxJXs

Lyra - coś bardziej ambientowe, ale z pewnymi delikatnymi Frippsolówkami w tle
https://www.youtube.com/watch?v=chmiIDLhc3A

Obrazek
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4059
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Monstrualny Talerz »

Tym samym udało się sklecić 10-siątkę i za chwilę wyślę ją do Beednara, skoro już wreszcie jest z nami. Swoje listy 2004 można więc wysyłać do mnie, ale z uwagi na skrajny brak czasu u mnie jeszcze pewnie do końca września nie będę na bieżąco wprowadzał.

MYSLOVITZ - Mieczyki, Skalary, Neonki - niby improwizacje, ale raczej takie do nikąd nie zmierzające, de facto jakieś nagrane w studiu rzeczy przy okazji czy na rozgrzewkę. Są momenty, nie mniej tego typu płyty powinno się wydawać jako bonus cd dla fanów albo lepiej nad nimi popracować w studiu, może wyszło by coś sensowniejszego.

PORCUPINE TREE - Warszawa - moim zdaniem, fajne, nawet bardzo...tyle, ze ja złapałem dość mocną alergię na Wilsona i już trudno mi się tego słucha. Nie mniej wydaje mi się, że jest to płyta, która fanom Porcupine powinna się podobać, a np. dla osób, które nigdy nie słyszały wydaje się wręcz idealnym początkiem. Dobre też jako "The Best of".

Obie proszę o dopisanie
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4059
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Monstrualny Talerz »

Piotr pisze: 15.09.2023, 11:06 Ogólnie nie mam w tym roczniku wyraźnego faworyta i ciężko mi jakiś album tak naprawdę docenić.
Jeszcze przypominam o Tears For Fears - wydali naprawdę fajną płytę w tym roku. Dziwne, że w zestawieniu NMP nikt o niej nie pamiętał. Oni nieraz pomijali wiele rzeczy, ale wydaje się, że akurat TFF było w ich "kluczu"
Piotr
maxi-singel kompaktowy
Posty: 756
Rejestracja: 19.07.2019, 10:32

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Piotr »

Tears For Fears słuchałem, a jakże, po Twoim poleceniu, ale chyba wyląduje u mnie gdzieś w połowie listy...
To i tak dobrze, bo gdybyś nie wspominał, w ogóle bym ich nie brał pod uwagę, nie wiedziałem nawet, że wydali płytę w tym roczniku. Nie do końca mi jednak pasuje ich taka, ja wiem "cukierkowa", stylistyka. Mam ich tylko jeden album, wiadomo który, lubię go, ale kilka płyt Depeche Mode z lat 80 cenię wyżej, podobnie jak Frankie Goes to Hollywood, czy Talk Talk.
Generalnie, choć może o tym z braku czasu nie piszę, to staram się przykładać do wszystkich polecanek. A że nie ma ich tu za wiele tym większa szansa, że coś wskoczy na listę, także zachęcam, jeśli ktoś jeszcze coś ma do zaproponowania.
W sumie mam już 40 pozycji, ale nie jest to lista zamknięta i poszczególne albumy też jeszcze się na pewno miejscami pozamieniają.
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4086
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: esforty »

Obrazek
Bark Psychosis - Codename Dustsucker

Ta nazwa pada na Forum, raz jeden... Wspomina o zespole Bartosz, przy okazji albumu( jak piszą, flagowym) Hex z 94 (nie znam).
Tę tu płytę znalazłem w notatkach z 2012 (!). Dzisiaj, słucham po raz drugi.
Z mojego punktu słyszenia to taki muzyczny rozgardiasz, w sensie, kilka szuflad estetycznych. I nie napiszę, gdzie emocjonalnie, to najczęściej ląduje (*), bo to ma być polecajka :shock: .
W sesji wziął udział Lee Harris, który bębnił na zmysłowej Out Of Season, stąd już blisko do Talk Talk, którą to inspiracją silnie podbudowano tę muzykę. Jest też spoglądanie na poletko p. Ivo (4AD). Jest zespół Low, zatem slowcore i nawet szczypta, mała, ambientu.
Czyli liście z drzew i barwy (okładka) ciepłego babiego lata :oops: oraz stawianie na: wychodzenie poza granice.
Moi faworyci to: Miss Abuse oraz Shapeshifting, trochę też otwierający, From What Is Said...

(*) - kod emocjonalny to, niestety, Returning Jesus

Piotr pisze: 08.08.2023, 10:22 Widzę, że nikt jeszcze nie zgłosił takiego albumu:
Electric Masada - 50th Birthday Celebration Volume 4
...
Poznałem płytę, dzięki za polecenie Piotrze. Świetna muzyka! Przy okazji, jeszcze raz ukłonię się gharveltowi, za umożliwiony dostęp.

Taribo West pisze: 24.08.2023, 12:33 ...
The Fiery Furnaces - Blueberry Boat (USA)
...
One of the most original album from 00's, starting from the blues rock and psichedelic pop of the 60, the create a unique style that could be called something like art prog pop.
...
Rośnie w moich oczach, z każdym podejściem ( a były trzy). Debiut The Fiery Furnaces, otarł się o moją, podstawową "40-kę", w ubiegłym roku. W tym zaistnieje, zapewne
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4059
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2004 (czyli plebiscyt na sezon ogórkowy)

Post autor: Monstrualny Talerz »

Arcade Fire - Funeral - zaskakująco dobre, ale rano podobało mi się dużo bardziej, wieczorem nieco mniej. Co robić? Słuchać po południu???
ODPOWIEDZ