Barbara Sikorska - CDN ?....

Biografie, dyskografie, opinie.

Moderatorzy: gharvelt, Bartosz, Dobromir, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

Prekursorka Sikorskiej - wspomniana Mylene - dotykała ( i to dosłownie ) dworskich i arystokratycznych bajkowych ( są różne "bajki" :wink: ) klimatów a to prowadzi w prostej linii na nasze krajowe podwórko. Rzecz jasna w Pierścień i Róża czuć "talent i dotyk" Korzyńskiego - lecz te utwory niestety wyraźnie ustępują nawet późniejszym krytykowanym kawałkom ze schyłkowych filmów o Panu Kleksie. Jest przyjemny główny motyw przywołujący odrobinkę Tulipana - którą z tekstem wykonywał Książę Bulbo prowadzony na egzekucję - scena gdy on żegna się z Lulejką gdy obaj szlochają jest kuriozalna ale w tej sytuacji naturalny ciepły głos Zamachowskiego ratuje sytuację - to zostaje w głowie:

https://www.youtube.com/watch?v=qUk4u3HxQaM
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=cRdN1qNaFgo


A teraz o wspominanych "perverted" aluzji czytelnych i kierowanych z premedytacją aluzji dla dorosłych. Już tytuł "Będę Twoim Niewolnikiem" - budzi jednoznaczne niesforne skojarzenia - Iggy Pop i jego I Wanna Be Your Dog, to tak na gorąco - a potem jest jeszcze gorzej - gdy między wersjami Zamachowski - młody aczkolwiek o jego kochliwości i podbojach w branży już w tamtym czasie było gorąco - jakby powiedziała Dominikowa czy inne gospodynie z Chłopów Reymonta - "... oj jurny on, jurny..." - wrzuca chociażby niemieckie - "... Ich liebie dich...." - no, tego już nie da się w żaden sposób usprawiedliwić i grzecznie wyjaśnić dzieciaczkom. To oscylowało stylistycznie między wspomnianymi już ileś tam postów wstecz - bo musi być logiczna kontynuacja i regularne nawiązywania - gwiazdami synth-popu Teresą Orlowski i Egonem Kowalskim - znów oboje polskie korzenie. Jak to pięknie się łączy i jedno wynika z drugiego.
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=DFJCy_a ... E&index=12


Inny jasny punkt ale to raczej zasługa ówczesnego satyrycznego zacięcia Rywińskiego ( swoją droga, co się z tym chłopem ostatnio porobiło ) - jako Imperator Krymtatarii - mocna melodia, metaliczne charakterystyczne brzmienia Yamahy DX 7, mocny podkład perkusyjny Rolanda, a w elementach choreografii, kostiumach ( skóra i ćwieki plus dodatki rodem z mundurów SS / Gestapo ) - reżyser zabawił z co bardziej obeznanymi dorosłymi widzami i podobnie jak Monty Pythoni - zakpił z Kena Rusella - jego Mahlerem, Czajkowskim i Listomanią :D . Mocne i pełne artystycznego wyrazu. Kto pamięta fabułę wie - że Ruzię miała uratować jakaś "czarna-wróżka chrzestna" - czyli Zdzisława Specht - jedna z Kleksowych Sióstr Kasate. Można ją było wtedy pomylić z Wandą Kwietniewską - prawie nie do odróżnienia - znam wiele osób, które wtedy były gotowe dać głowę - że to Wanda i Banda przyszła z odsieczą :D Krótka wstawka dziecięcego chóru i ich symulowana bójka - miała i nadal ma silne skojarzenia polityczne.
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

Nieustannie zerkam pełen obaw na rozmaite strony drżąc, że jednak zaleje nas fala "przywrócenia do łask" serialu/ filmu i przede wszystkim ścieżki dźwiękowej z Pierścień i Róża. Podobnie jak w przypadku "CDN" - nie sposób będzie załączyć radio by na to nie natrafić - szczególnie w paśmie przedpołudniowym w radiowej jedynce, znów człowiek w spokoju mierząc z niewdzięczną materią jaką są schabowe czy mielone będzie słyszał egzaltowany głos Szabłowskiej - z łezką w oku wspominająca tamte "pieśniczki", jak mężczyźni kochali się w Różyczce, ( Figura w szarży wyprzedzając o lata świetlne Pamelę ze Słonecznego Patrolu - to pewnie również znalazło by się w komentarzu do książeczki, inni co prawda woleli pyskatą i agresywną .... wiadomo w "jakiej" sferze Andżelikę, a ci, którzy zasiadają w Jury Voice o Senior i żenią ze starszymi o 20 lat menadżerkami a la Macron preferowali Gbiurię Furię - na marginesie kto wymyślił te ksywy ? ) a kobiety w porozpinanej wiecznie białej koszuli księciu Lulejce czyli Każuro wtedy szykowany na czołowego polskiego amanta - potem pojawił "święty" Franc Mauer i wszystko wzięło w łeb. Okazało, że to "Muminek" jak go zwali koledzy z branży czyli Zamachowski miał większe wzięcie u kobiet a Każuro świat zdawał zawalić na głowę pełną "nadziei" - i warto pielęgnować ten "image a la Lulejko" ?. Boję się tego momentu z każdym kolejnym dniem :D ... .

A wracając do muzyki - umknęły mi dwa inne arcydzieła ale mocne "podamerykanizowane" aranżacyjnie - znów w duchu "Eye of the Tiger" ale zaśpiewane z pasją, zębem, pazurem i zaciśnięta piąchą skierowaną dla wrogów.... innych band podwórkowych :wink: - kapitalne wykorzystanie vocodera i nawarstwionych Midi keyboardów - M.A.S.K i Pole Position - można sobie pośpiewać i się egzaltować - czyli "przeżywam swoje przeżywanie" - skoro teraz sountracki z bajeczek są na "fali" :wink:


https://www.youtube.com/watch?v=o2Z1yLO9C-Q

https://www.youtube.com/watch?v=EQXqHNHPLHI

Ja bym jednak oczęta które "mama w genach dała" - zwrócił w stronę przeciwną - czyli na znacznie uduchowiony i inspirujący wschód i to "daleki". Dwie absolutne perełki tego gatunku - np hicior z Azerbejdżanu, piękna muzyka, siła przekazu, AUTENTYZM, to były już jak widać na estradzie w pełni ukształtowane osobowości i mieli coś do powiedzenia, teledysk też świetny choć ma smutne typowo "azerskie" zakończenie, pojawia nawet polski akcent ( ale nie ten Akcent ) czyli Nysa.... rozdzierające serce - w wokalach pojawia nutka rozgniewania i ostrza a la Omega a solówka jak u Van Halen oraz bardziej ułagodzony ale z efektami sekwencerów jak u Komgi - czyli Forum Grup.


https://www.youtube.com/watch?v=xXWOMMNksn8


https://www.youtube.com/watch?v=Db0RKEKrijg


By oddać głos ekspertowi - ja tylko zacytuję jego poważną rozprawę na ten temat - co prawda nie mogę sobie przypomnieć jego nazwiska ale na pewno ktoś będzie pamiętał. Może w książce na ten temat pojawią się te słowa - jak w wymianie między Oscarem Wilde a Jamesem McNeillem Whistlerem - "... szkoda, że Ja tego nie powiedziałem, ależ jeszcze powiesz Oscarze, jeszcze to powiesz...." :D


"... w mrocznych zakamarkach historii synth-popu za żelazną kurtyną kryje się skarbnica niezwykłych dźwięków i opowieści toksycznej niani Awdotii. W tej tajemniczej krainie odnajdujemy nieznany dotąd ślad twórczości i ducha elektroniki, który wymykał się socjalistycznemu reżimowi bez wzajemności, malowana wyważoną rąsią Dziadka Mroza śnieżna kraina stała się sceną dźwiękowego objawienia, zwinne keyboardy Yamahy i Rolandy a Simmonsy płoną ogniem ( jak w Epoce Lodowcowej III - " ... moje nóżki płona, płoną, chodzę sobie na paluszkach, na paluszkach...." ) , wnoszą na wyżyny Uralu i dawnych przymusowych wczasów klimatycznych. Fascynująca podróż artysty oddanego rewolucyjnym dokonaniom Klausa Schulze i Ormianina Chaczaturiana, łączy gruzińską duchowość, która ujęła Rasputina w wieku kompletnie nie-dojrzałym, a z rosyjskim Czajkowskiego ( jego symfonijkę na maluteńkie skrzypeczki i "wielgachną smyczunię" ) dążeniem do liryki i romantyzmu, który na moment choć zupełnie nikt tego zdążył zarejestrować ale zrewolucjonizował radziecki ( październik i styczeń ) i krajowy synth-pop. Każde nagranie synth-popu ze Związku Radzieckiego to relikwia, w mgnieniu przyprószonego oka wchodzi do zabarwionego czerwienią panteonu klasycznych dzieł, cenionych artefaktów bezkresnych stepów, Niczym latarnia morska Aniwa na wyspie Sachalin nawigująca mimo opuszczenia jej przez załogę po rozległych czeluściach synth-popu i "szkoły moskiewskiej" to objawienie, której żaden koneser nie może nie-zignorować...." , piękne.... :D
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=4WM_R-6AKHE


W rozwikłaniu dylematu i w dojściu do prawdy "dlaczego Sikorska" nie odniosła zasłużonego sukcesu - może pomóc ten trop - zabrakło jakiegoś ciekawego nieszablonowego duetu ( byle nie "trójkącik" :wink: ) - jak w przypadku innych gigantów gatunku synth-p. poszerzonego o pierwiastki country i podkładu rodem z "kina drogi" James Taylor i Carly Simon. Choć ich pomysły rewelacyjnie podchwycili i w pełni rozwinęli Harry & Lloyd ( czyli duet Carey i Daniels ) - eksponując motyw "piosenki z kina drogi" oraz w mniejszym stopniu wykorzystując syntezatory ale zaryzykowali , wykorzystali w aranżu chórek Meksykanów - potomków Mariachi - efekt przechodzi ludzkie pojęcie - ale dla niektórych jak dla pierwszego autostopowicza okazał niestrawny i przytłaczający, stąd chęć sięgnięcia do kabury a potem konieczność wspomagania medykamentami co mogło realnie skutkować przedawkowaniem - ale teraz mamy pełniejszy obraz jak niektórzy mogli się czuć gdy byli terroryzowaniem pewnymi piosenkami czy ekspresją emocjonalną wokół danego tematu - nie da się zaprzeczyć, że casus Harry & Lloyda daje do myślenia :D


https://www.youtube.com/watch?v=S4AmLcBLZWY
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=XFo7VUIE_XI

Niewykluczone, że w braku ludycznego sukcesu Sikorskiej leżał w nie do końca przemyślanej warstwie liryczno-tekstowej ?. Zbyt ogólnikowa, mglista, przepełniona nieczytelnymi metaforami - słowem zbyt abstrakcyjna, wieloznaczna i "cokolwiek kosmiczna". A można było inaczej, bardziej swojsko, pochylając nad życiem szarego ciężko pracującego człowieka - chociażby tych, którzy obecnie znów protestują - a przy okazji ich szarego pełnego znoju żywota - można też przemycić odrobinę "kosmosu" czyli coś o meteorycie - jak w przypadku podobno znów na czasie i na fali ( nostalgii chyba ) projektu w połowie kabaretowego a w połowie folk-punk-synth-popowego - Kaczki z Nowej Paczki i ich przyjmowany histerycznie i euforycznie przez publiczność hit - Nad Naszą Wsią Przeleciał Meteoryt - dla chcących gwizdać lub zmienić forum - proszę posłuchać te "łuuuuuuszszszszhhhhh...." - czyli odgłos syntetycznie wygenerowany, dowód, że ten meteoryt w istocie przeleciał ( choć nie ma wyjaśnione kogo ....a to może i lepiej ) i wczytać w wyśmienity tekst - chętnie przytoczę.... - takie rzeczy warto promować :D


".... Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął
Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
A jużem panie miał zasnąć


Opadły na podłogę sztuczne szczęki
A sołtys sztandar wyjął ze stodoły
Komendantowi spadły wszystkie belki
Nie poszły dzieci do szkoły


Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął
Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
A jużem panie miał zasnąć


Kierownik sklepu schował się w kościele
Sekretarz nawet zaczął się spowiadać
Ale pomogło panie to niewiele
Nie było już o czym gadać


Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął
Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
A jużem panie miał zasnąć


Kombajny wszystkie zaraz w pole wyszły
Wodą z konewek ugór miały zraszać
Lecz chęci nasze bardzo szybko prysły
Zapomnieliśmy zasiać


Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął
Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
A jużem panie miał zasnąć


Przewodniczący naszej gminnej rady
Do wojewody słał błagalne listy
Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
I było panie po wszystkim


Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
To się nie mieści panie w prostych słowach
Nad naszą wsią przeleciał meteoryt
Czy kontrola kompleksowa.... łoj.....". ( i znów syntetyczne odgłosy jakby z zaświatów i mrocznego widma )
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=Y6O3tqm4ooA

Warto analizując fenomen lub jego brak ( zgodnie z filozofią Oscara Wilde`a - "... tylko jedna rzecz jest gorsza od popularności - brak popularności ..." ) u poszczególnych artystów gatunku synth-pop - należy zanurzyć w jego prapoczątki by przeanalizować kogo obarczyć winą za późniejsze skarlenie gatunku czy wnerwienie publiczności ( że gatunek w ogóle miał czelność powstać ) - czy postawić na cokole jako niedościgniony wzór. Ja bym sugerował przyjrzeć z lupą efemerydzie Old Stars - Co jest ?, wedle słów Brzozowskiego / vel Brzozowicza ( uderzająco podobny do Toni Kroosa z Realu Madryt ) - obiegowy tytuł to "No nie ?". Traktowani jako prekursorzy synth-popu w kraju oraz inspiracja specyficznego traktowania syntezatorów w zespołach prog-metalu - np. widać od kogo zrzynał czy na kim wzorował również zasłużony dla synth-popu Derek Sherinian - posłuchajcie tych swingujących metalowych kaskad organów - a konkretnie wtedy podobno Elka Panther 300 - te jego prawie pionowe ustawienie klawiatur ( i bujanie nimi w te i nazad) - wykapany Poznakowski. A jaki mistrzowsko skonstruowany tekst o niespełnionej miłości, męskiej frustracji - że "... znasz mnie, więc co jest ?....", jaka polszczyzna - gdyby gwiazdusie późnych lat 80 władały taką polszczyzną i o "tych-sprawach-ten-tego-tere-fere-bara-bara-patataj-teges-śmeges" śpiewano z taką niewymuszoną naturalnością, wdziękiem bez wulgaryzmów :D
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=STVcNX7anGU

Podobnie jak w przypadku naszych najbardziej zasłużonych i najwybitniejszych literatów - dochodziło u nich na pewnym etapie kariery do "ukąszenia socjalizmem" czy "ukąszenia socrealizmem" lub "heglizmem" - wielu artystów kojarzonych ze zgoła odmienną stylistyką - doświadczyło "ukąszenia synth-popem" na różnych etapach - co spotkało chłopaków z Van Halen. W ogóle począwszy od Jump - stli mocno "synth-oriented" - co mnie akurat się podobało a Why Can`t This Be Love autentycznie lubię. Jak się wtedy wspaniale prezentował na estradzie "jurny" Sammy Hagar - a był o ile dobrze liczę w wieku przełomowym - ok 39 lat - choć niektórzy uważają, że dopiero wtedy mężczyźni doświadczają zwielokrotnionego apetytu "na owies i owsiankę" i stają jeszcze bardziej jurni. Kawał chłopa na scenie był też rozmiłowany w Jacku Danielsie "nasz człowiek" czyli Michael Anthony Sobolewski - potężna wypracowana na siłowni klata i również o jego "jurności" wiele opowiadano ale przynajmniej tego nie ukrywał. Sammy podobno w relacjach z kobietami bywał nieokrzesany i dość "rough" - co liczne kochanki również nie mają mu za złe. To wcielenie Van Halen było silnie "rozerotyzowane" i "rozkochane w idei miłości" w jej rozmaitych odmianach - co sugerują same tytuły - Why Can`t This Be Love, Can`t stop Loving You, When it`s Love oraz o "miłości" otwartej i cokolwiek "jedziemy-od-razu-z-tym-koksem" - Pundcake - ta wiertara na początek i gesty Hagara - to już totalny erotyzm i bezwstyd....ale nadal w sosie "synth-popowym" i apoteoza "jurności". Gdyby nasi artyści poszli tym śladem.....
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=Vwx3pmXuOIk


Ciąg dalszy rozwinięta tematu "rozerotyzowanego silnie męskiego naładowanego testosteronem i jurnością synth-popu" ale z rockowym czadem a la Van Halen z jurnym Sammy Hagarem - będący u szczytu możliwości artystycznych - ten jego wizerunek, strój sceniczny, dopasowane spodnie, eksponujące nieco żylaste ale silnie umięśnione nogi, prawie jak napięta strona od fortepianu, silne łydki, mocne kolana - umożliwiające wicie pod koniec, padanie na nie i ekspresyjny szamański na początku taniec jurnego chłopa godnego Lipiec Reymontowskich :D . Świetnie dobrane miał koszulki ukazujące umięśnione powodujące rozmarzenie ramiona, o klacie już wspominałem oraz wtedy całkiem płaski brzusio - nie jedna fanka marzyła by z niego pazurami ją zedrzeć, rozdrapać i.... a może wróćmy do muzyki :wink: . Świetne popowe ale z wykopem piano - trochę jakby z sekwencera ale skutecznie napędzające całość i dające obok perkusji Alexa pełną niepokoju pulsację - tekst również koronny dowód - że może być prosty ale nie banalny - owszem, były zarzuty, że chodzi tu o podejście nie owijającego w bawełnę nieokrzesanego gościa że: ".... dziewucho, tu-i-teraz...." :roll: a nie o przemijaniu, o Carpe Diem - lub " ... chodź tu mała i nie bój się, będę uważał....". Tego mi u naszych pretendentów do statusu gwiazd synth-popu brakowało.... choć pewne wyższe aspiracje migały - "... Błądzi co dnia miłość jak ja Sprawia ból ..." :roll: - Hagar raczej unikał grożenia - "że będzie bolało".... :D
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=BgbtJtttQuY

By nie uciekł wątek a go jeszcze rozwinąć - skoro mowa o "miłości", "bólu w miłości" i "tere-fere-bara-bara-patataj-teges-śmeges" :D . Nie wszyscy sobie zdają sprawę, iż na przełomie lat 60 i 70 pionierem tej tematyki, i synth-popu był z pewnością uzdolniony muzycznie, były jazzowy pianista kawiarniano-restauracyjny w czasie okupacji hitlerowskiej we Francji - Louis de Funes. W filmie Człowiek Orkiestra dał nie po raz pierwszy i ostatni mały popis, zaledwie cząstkę olbrzymich umiejętności i talentu. Partnerował mu syn Olivier a za aranże - nazwisko mi akurat umknęło - ale ten, który robił charakterystyczne "ptaszki" ustami - dzięki czemu uspokajał głównego bohatera. Olivier miał podobno w pewnym momencie mieć dosyć opinii "synalka o pięknej buzi mega gwiazdy, który udaje amanta i korzysta z okazji" - więc się wycofał i został pilotem. Oficjalnie nigdy się nie skarżył ale między wierszami przemycał pewne rozgoryczenie - sugerowano, że piosenka zaśpiewana w duecie "Chanson Les Poupons Pense aux conséquences" - to satyra na podboje na planie Oliviera i wyciąganie go za uszy z tarapatów przez znanego tatusia.... tekst jest przezabawny - dobrze skrojony kontrast i napięcie w rozmowach mocno spóźnionych na linii ojciec-syn "o tych sprawach"... kiedy sprawa się rypła :D . Warto prześledzić kanciasta, pełną surowości i karzącą, umoralniającą partię Louisa - a potem jakby rozmarzoną, eteryczną, rozerotyzowaną odpowiedź syna... majstersztyk, szkoda, że potem Sikorska nie zaproponowano takiego duetu :D


"... Quand tu fais La la la - la la, penses aux conséquences
Tout çà c'est bien joli, mais c'est sérieux la vie ...

Elles étaient si belles que je n'ai pas pu résister
Je n'voyais en elles qu'la beauté ...

Quand tu fais La la la - la la, penses aux conséquences
Tout ça c'est bien joli, mais c'est grave la vie ...

Et moi dans leur coeur je retrouvai la vérité
Comment en plein bonheur me raisonner ...

Quand tu fais La la la - la la, penses aux conséquences
Les boutons les biberons les berceaux les landeaux les pipis et les bobos -- les bobos..."
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=hxdJUCu7m0Y

Innym mocno na ówczesne możliwości podlanym technologią i elektroniką jest orientalizujący kawałek z tego samego projektu z kaskaderską choreografią - Kung Fu - również zwiastującą późniejsze disco-synth-popowe triumfy ( mega hit Kung Fu Fighting - Carla Douglasa ) czy zalew od lat japońskiego i koreańskiego synth-popu - znów dziś na fali, jak to się niebywale zazębia i jedno z drugiego wynika.... chyba tego nie przeżyję ;-)
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=hlIthclB_Ik


Dowód na zaczątki elektronicznych eksperymentów i swobodne przepływy między muzyką estradową, easy-listening, synth-popem i już sam nie wiem czym a przy okazji na telepatyczne porozumienie między Louisem a jego synem ( autentycznym bo podobno w pierwszego z pierwszego małżeństwa miał zostać wrobiony ) Olivierem hobbystycznie grywającym na perkusji z kolegami. Pełna rozmachu choreografia, swobodne prowadzenie zespołu tanecznego - wśród nich była naszego pochodzenia Annie Trembasiewicz i wrzucanie spontanicznych pomysłów prowadzących do wielkiego finału :D
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=FtlRlAKJDYI


Zasiane fachowo niepozorne i z czułością podlewane przez Louisa ziarenko ( w końcu wszyscy pamiętają, że jego największa pasją i miłością było ogrodnictwo i w tej materii wykazywał nieziemski talent i pracowitość ) - wykiełkowało po wielu latach i fascynację orientem, wschodnimi skalami, otoczeniem, przestrzenią chociażby Chin podchwycił i pięknie rozwinął projekt Andrew z jego killerem - Takie Trampy Mam. Na krótko zrobił furorę i do dziś fani to pamiętają - występ zwalający z nóg, ta dzika ale dopracowana przez fachowców choreografia, spontanicznie lecz na miejscu i na czasie wstawki - ".... co za wielkim murem są - hadziaaaaiiiiii...... gdym tam doleciał - uuuuuhhhrrrrooooooo....." - mamy na synth-popowym tle wtrącenia metalowego growlingu i pokaz autentycznie męskiej jurności i gotowości do rewolucji artystycznej. Dreptający w miejscu ze spuszczonymi pokornie głowami w duchu konfucjanizmu ucharakteryzowani na małych chińczyków statyści również dodają czadu - pod ich wpływem sam lubiłem tak sobie podreptać ulegając twórczym impulsom.
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.discogs.com/release/5346294 ... ski-Zadyma


Krajowy synth-pop pod koniec trudnych lat 80 sięgnął szczytów i wprawił fanów w ekstazę dzięki niezmordowanej pracy satyrycznej Janusza Rewińskiego i jego wybornej i wysmakowanej płycie Zadyma z 88 a nagrana w listopadzie i grudniu 87. Misiek był wtedy na fali choć końcówka lat 80 pod względem poziomu satyry była trudna, wbrew pozorom mało sprzyjająca a "stara gwardia" kabareciarzy z nielicznymi wyjątkami wypalona i zbita z tropu - nowa fala zdolnych satyryków ( którzy co prawda pierwsze szlify zdobywali w latach 80 ) ich zmiotła i nie tyło na to rady, przyszła "zmiana warty" i np tacy "pół-bogowie" jak Baszkiewicz nie odnaleźli w nowych czasach i przepadli. Z Sikorską było podobnie - pojawiło mnóstwo śpiewających pań na początku 90 a ona stała "reliktem" - jakby ktoś nadal miał wątpliwości. "Misiek-chcesz-cukierka" na moment znów był na topie dzięki roli Siary Siarzewskiego ( znaczy się ) ale potem nijako na własne życzenie rozpłynął w nicości ... choć jego duet "Ale Plama" z Piaseckim niekiedy doprowadzali ludzi do zgonu z powodu przezabawnych piosenek/komentarzy politycznych ekipy AWS. Wracając do muzyki - mimo kabaretowego charakteru Zadyma ma rasowe, mocne, zawodowe i soczyście brzmiące podkłady - to żadne chałupnictwo jak np w "Rzężeniach Smolenia" ( co również ma swój urok ). Super elektroniczna perkusja i syntezatory , aranże za które odpowiadali Kałużny i Filar. Gitary i bas - to mistrzowie w swoim fachu - tandem Sygitowicz / Ścierański o czym mało osób wie. Był kiedyś program "satyryczny" - Kanał 5 - początki były obiecujące a potem ugrzęźli w banale i sami nie wiedzieli o co im chodzi a nazwiska jak Rewiński - którego hity z Zadymy się przewijały czy Kaczki z nowej paczki ( Kiepski, Paździoch i Boczek stworzyli później konkurencyjny - Flaki z naszej Paki - przechrzszczony następnie w Arivederci Częstochowa o którym pisałem by skupić na solowych projektach - np. Graj Piękny Polaku ) - nie uratowały sytuacji.

Parę kawałków z Zadymy z kultową Kanalią na czele osiągnęło nawet status umiarkowanych ale rozpoznawalnych "przebojów" - Rewiński świetnie się prezentował w teledyskach np w krzyżackim płaszczu i słuchać, że czuł tę stylistykę... piękne czasy. Nie muszę pisać, że Zadyma Miśka jest dostępna tylko na kaseciaku i winylu ... ale głowy do góry - ten który kiedyś śpiewał w Aptekarii - że "... obejrzyjcie mój tors gladiatora..." - jest szykowany do wielkiej fety, wielkiego come-backu i pewna firma której-nazwy-wypowiadać-nie-wolno z pewnością ( jak w Misiu ) wyda zremasterowany krążek okraszając kilkoma politycznymi deklaracjami jak to Janusz dowalił swoją płyta pewnej dogorywającej "juncie" :D Rewiński jak nie do końca spełniona gwiazda krajowego synth-popu ?, dlaczego nie ?. Basiunia mogła coś od niego podłapać i chyba trudno o wymowniejszy komentarz do tego wątku :wink:


https://www.youtube.com/watch?v=eOvUMD937cU
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3809
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=4wSdaONWojM


Legendarny projekt i legendarny utwór Stefana Friedmanna - idealne lekarstwo na wszelkie kłopoty i troski :D - mnie to zawsze bawi. Czuć rękę i charakterystyczne brzmienia, rozwiązania aranżacyjne Korzyńskiego - choć niektórzy poddawali pod wątpliwość czy to na pewno jego. Friedmann podobnie jak Rewiński znaleźli idealną formę artystyczną i ekspresji dla swego przekazu - synthpop z satyrycznym i parodystycznym zacięciem, nie wiadomo czy w ten sposób chcieli pokazać co o tym gatunku naprawdę myślą, że tylko do takich "celów" się nadaje a może po cichu z nim sympatyzując postanowili wciągnąć fanów do zabawy. Tekst jest ścinający z nóg - jak mawiał Milowicz / Bolec - "... kiedyś to były teksty, daj mi tę ostatnią niedzielę a potem niech wali się świat, to było prawdziwe a dziś ? - widziałem ptaka cień lub kurna wszystko się może zdarzyć, też mi wielkie odkrycie, pewnie że wszystko się może zdarzyć...." :D To samo z Cienkim Bolkiem - żadne tam "... kochały ją wszystkie psy lub będę taka jak WESZ...." :wink: . Pamiętam, iż tekst niekiedy ewoluował - np fraza o goleniu się "... rano wstanę, twarz ogolę, kto ja jestem ? - cienki bolek...." - ten egzystencjalizm a la Kierkegaard, cudeńko. Refren ma ciągoty ku stereotypom ale to się pamięta. Nie da się ukryć, że Stefan zrobił furorę w Opolu 92 - jedni w warstwie literackiej widzieli satyrę na nowobogackich po reformach, inni że to dotyczyło epoki słusznie minionej a jeszcze inni - że to zapowiedź tego co miało dziać dekadę później czyli po 2002.
...Nobody expects the Spanish inquisition !
ODPOWIEDZ