ALBUM ROKU 2005

Najciekawsze - najsilniejszych.

Moderatorzy: gharvelt, Bartosz, Dobromir, Moderatorzy

Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5191
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: Crazy »

greg66 pisze: 20.09.2017, 21:45 Czterech gości nieruszających się prawie przez dwie godziny. Mają przed sobą jakieś pulpity i ekran komputera i nie wiem, czy grają coś na nim czy też może oglądają sobie coś tam. No ale muzyka leci. Za nimi pokazują sie różne animacje komputerowe albo filmiki ilustrujące muzykę. Na scenie nic się nie dzieje. Ciekawe tylko dlaczego ja prawie przez dwie godziny gapię się w ekran i... podoba mi się to co widzę i słyszę.
Minimalizm koncertowy.

KRAFTWERK - Minimum-Maximum
wersja niemiecka
Idealnie żeś Pan to ujął! Też zachodzę w głowę, co oni tam robią na komputerkach - ja bym na ich miejscu pisał na żywo sążnistego posta do wątku "Relacje z koncertów" :D (Relationen aus den Konzerten?), bo muzyka leci przednia, możliwości ekspresji ruchowej ograniczone - trzeba przelać rzecz na słowa!

Ale kurczę, jak zwykle jestem zapóźniony, nie miałem pojęcia, że Kraftwerk wydał w tamtym czasie taki piękny best of! - nie wiem, czy kiedykolwiek tak dobrze mi się słuchało ich muzyki, wręcz rewelacyjnie. Ja chyba wtedy byłem w fazie wyjątkowo małego zainteresowania tego typu muzyką i kompletnie nie pamiętam faktu ich koncertowania w Kongresowej, skąd przecie pochodzą wyśmienite wersje Radioaktywności czy Mensch Maszyny.
Nie wiem w ogóle, czy bym sięgnął po ten materiał, gdyby nie to, że trafiłem na przymusowe zwolnienie i rekonwalescencję; mamy tu potencjalnie pierwszy plus tej sytuacji, której ilość minusów zasadniczo przyprawia mnie o załamanie.
Odbieram ten album wręcz entuzjastycznie! Chyba poproszę jakiegoś św. Mikołaja, żeby mi poszperał za DVD. A może w antykwariacie będą mieli?
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4101
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: esforty »

Obrazek
Fred Anderson/Hamid Drake/William Parker - Blue Winter

Muzyk Fred Anderson, urodził się w 1929 roku, ale fonograficznie zaistniał, bardziej w latach 90-tych. Pedagog i innowator, opiekun młodych. W talii free jazzu, figura znacząca. Piszę to, bo to postać mało znana w kraju, więc ta szczypta informacji coś wyjaśni.
Za to panowie Drake i Parker mają tu swoich admiratorów, co zupełnie nie dziwi.
Powyższy album jest dwupłytowcem CD i zapisem (bodaj, pełnym) koncertu z 2004 roku w Dibden Center for the Arts (Uniwersytet Stanowy Vermont).
Kawał jazzu!
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4065
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: Monstrualny Talerz »

Crazy pisze: 04.06.2024, 09:31 Kraftwerk Minimum -Maximum
Odbieram ten album wręcz entuzjastycznie! Chyba poproszę jakiegoś św. Mikołaja, żeby mi poszperał za DVD. A może w antykwariacie będą mieli?
Właśnie wspomnienie słuchania tegoż z epoki mam takie, że w nowym mieszkanku miałem skręcać meble, a tegoż Kraftwerka miałem pożyczonego z DVD. Jedyny sposób na zobaczenie i słuchanie przy jednoczesnym skręcaniu był taki, że musiałem poprzesuwać biurko i ogromnego stacjonarnego peceta z ogromnym, ważącym pewnie z 500 kg kwadratowym monitorem. To wszystko się udało i sobie oglądałem i skręcałem. Wtedy bardzo mi się podobało, ale wątpliwości były te, które mieli wszyscy: w co oni sobie tam grają na tych laptopach?

Płytę lubiłem właśnie jako takie best of, ale jakoś jak słuchałem teraz to mnie trochę przenudziło. Może zbyt wiele słuchania Krafterka w ostatnim dwudziestoleciu, a może jest to jednak zbyt kliniczne jak na koncert słuchany z mp3/zwykłej płyty? Na pewno w wersji z obrazkami wchodzi dużo lepiej.
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4101
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: esforty »

Clive Codringher pisze: 04.04.2024, 11:40 ...
Oceansize - Everyone Into Position
Świetne granie lekko grunge'owe, trochę post-rockowe, trochę progresywne. Znakomity wokal, świetne kompozycje, mnóstwo czadu ale też wyciszeń. Jedna z lepszych płyt rocznika.
...

Obrazek
Oceansize - Everyone Into Position

Ma ten zespół, na naszym forum, swego PR-owca, w osobie Clive'a Codringhera, właśnie.
Meredith i Music For A Nurse to dla mnie takie, odrobinę, kłopotliwe numery na płycie, resztę kupuję, dopisując się do lobbującego.


Tak się złożyło :? , że moją propozycją, dzisiaj, jest płyta wydana przez Too Pure, będącą córką Beggars Banquet a ta wydała Everyone Into Position, mianowicie:

Obrazek
Monade - A Few Step More

Laetitia Sadier, pozostając istotną częścią Stereolab, powołała do aktywności zespół/projekt Monade. Ja ze Stereolab nie znam się zbyt gruntownie, ale jak można poczytać, to nie jest odległe stylistycznie. Mnie skojarzeniem kusi Broadcast i Sufjan Stevens.
Pozornie to takie tam pioseneczki, ale uważniejszy kontakt, przynosi satysfakcję znaczącą.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
crescent
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5316
Rejestracja: 21.06.2009, 16:53

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: crescent »

esforty pisze: 04.06.2024, 14:04 Muzyk Fred Anderson, urodził się w 1929 roku, ale fonograficznie zaistniał, bardziej w latach 90-tych. Pedagog i innowator, opiekun młodych. W talii free jazzu, figura znacząca.
Zapomniałeś dodać, że związany z chicagowskim tyglem jazzowym, podobnie jak Hamid Drake :wink:.
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5191
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: Crazy »

Maciek pisze: 31.05.2024, 08:30 w 2005 roku ukazała się także płyta Motion Trio - Playstation, może nie tak porywającą i olśniewającą jak Live in Vienna, ale z kilkoma utworami, które weszły na stałe do repertuaru koncertowego grupy.
Daje radę!!

A ja tak zapytam nieśmiało... wszyscy milczą o Lecha Janerki Plagiatach - ja nie jestem szczególnie osobą predestynowaną do polecania akurat tego albumu, ale aż dziw.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4101
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: esforty »

crescent pisze: 05.06.2024, 14:25 ...
Zapomniałeś dodać, że związany z chicagowskim tyglem jazzowym, podobnie jak Hamid Drake :wink:.
Jeśli, informacja pomoże wynieść tytuł do pierwszej "30-ki" zestawienia, to należało tę upublicznić :? :? .


W sprawie Lecha Janerki:
Lepsze płyty Jego autorstwa poległy, więc i tej nie wróży się większego odbicia :cry: :cry: :cry:
Z drugiej strony, jeszcze nie kończysz, może ktoś się namyśli :?:
Ostatnio zmieniony 05.06.2024, 17:37 przez esforty, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 14322
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: B.J. »

Crazy pisze: 05.06.2024, 17:27 A ja tak zapytam nieśmiało... wszyscy milczą o Lecha Janerki Plagiatach - ja nie jestem szczególnie osobą predestynowaną do polecania akurat tego albumu, ale aż dziw.
A bo i - z całym szacunkiem dla Pana Lecha - nie ma potrzeby o tym mówić, ale

rower jest bardzo ok
:)
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4101
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: esforty »

Obrazek
Danny Cohen – We're All Gunna Die

Był liderem Charleston Grotto (wszyscy tu znają ten protopunkowy band :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ), który wylansował hit: Kill The Teacher w .... 1961 (!).
Poważniej, człowiek unikający świateł reflektorów i sławy. Solową karierę zaczął dwiema płytami dla labelu/a Tzadik ( i to już lepszy trop, niż pierwsze zdanie tego wpisu) by na wysokości 2004 przejść do oficyny Anti, gdzie nagrywa od 99 p. Waits ( drugi dobry trop).
Dorzucę bezpłatnie info, że panowie są kolegami i zapraszają się na barbecue :wink:, przy czym zawartość We're All Gunna Die, to nie jest muzyka ogrodowa.
Szesnaście piosenek docierających, lepiej docierających, do cynicznie nastawionych do tego łez padołu... piosenek ze dwa razy tylko, trwających dłużej niż 5 minut, dzięki czemu, powzięcie decyzji o rezygnacji z dalszego pobierania zasiłku ( trzeci trop, bo to nie muzyka, dla klasy posiadającej)wymagać będzie kilkukrotnego odtworzenia.
Skojarzenie miałbym do dylanowskiego Selfportrait, kulawe jednak, bo, Bob Dylan odkształcił z premedytacją, kiedy Danny Cohen, mam wrażenie ze szczerością puka do naszych serc.
Ostatnio zmieniony 06.06.2024, 21:03 przez esforty, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5191
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: Crazy »

Zaintrygowałeś mnie tym "Gunna".

A z tym:
B.J. pisze: 05.06.2024, 17:41 z całym szacunkiem dla Pana Lecha - nie ma potrzeby o tym mówić
to macie rację, mi się zresztą Plagiaty nigdy nie podobały, wątpię, czy kiedykolwiek w całości je przesłuchałem. Ale jednak miałbym dysonans, gdybym w ogóle zignorował pana Lecha do tego stopnia, by go nie dopisać. Więc dopiszę ;-)

Przy okazji dopiszę też dwie pozycje, na które głosował będę, a o których nie pisałem, bo jak ktoś wcześniej się nie polubił z wykonawcami, to chyba z tymi pozycjami rewolucji nie będzie. ja uważam, że warto:

Ballaké Sissoko – Tomora
- bardzo piękne brzmienia kory od mojego ulubionego artysty z kręgu afrykańskiego, z młodych lat.

Magnolia Electric Co. - Trials & Errors
- koncertówka, której się dobrze słucha (w przeciwieństwie do studyjnej z tego roku, przez którą nie przebrnąłem).
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4101
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: esforty »

Crazy pisze: 06.06.2024, 18:16 ...

Magnolia Electric Co. - Trials & Errors
- koncertówka, której się dobrze słucha (w przeciwieństwie do studyjnej z tego roku, przez którą nie przebrnąłem).
Kiedy Harry poznał Sally... przepraszam :oops: ... kiedy Jason poznał Neila... dość szyderstw.
Rocznikowy, Young - Prairie Wind, wymęczony/wymoczkowaty country rock (Young jakiego nie lubię) w zasadzie, powinien nie pojawić się na żadnej liście ( tam dzieje się coś na tytułowym i najdłuższym na płycie He Was The King), tak że ta propozycja godna uwagi.
Pan Molina, mógłby przyswoić sobie kilka gitarowych sztuczek od pana Younga , zaś ten mógłby podciągnąć się w wydobywaniu z siebie śpiewu, ale nie podciągnął się przez niemal cztery dychy, więc to zawracanie głowy. Jakby ktoś miał wątpliwość, to ja lubię bardzo Neila Younga, ale kiedy tworzy a nie zarabia :| .

To jeszcze propozycja dla hipsterów:

Obrazek
Gang Gang Dance - God's Money

Przy okazji plebiscytu 2002 (20 lat potem), wspomnieliśmy o płycie Out Hud - S.T.R.E.E.T D.A.D., która nie trafiła do zestawienia końcowego, bo taka osobliwa była. To podobny przypadek, trudno definiowalny. Tam iskrzyło w kierunku synthpopu.
Teraz jest trudniej, chociaż... istnieje dykteryjka o spotkaniu w latach 80-tych, członków Skidoo23 i Laurie Anderson w celach kooperacyjnych. Zdaje się, że ta opowiastka to wymysł dziennikarski. Takowe nie zdarzyło się!
Gdyby jednak... to efektem owego mógłby być materiał z płyty Boże pieniądze.
Tytuł super, muzyka poszerza horyzont rocznika, jest ślad krautrockowy (Can)... co jeszcze... na amazonie do wyjęcia za 13 dolków.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5191
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: Crazy »

esforty pisze: 07.06.2024, 10:45 dykteryjka o spotkaniu w latach 80-tych, członków Skidoo23 i Laurie Anderson w celach kooperacyjnych. Zdaje się, że ta opowiastka to wymysł dziennikarski. Takowe nie zdarzyło się!
Gdyby jednak... to efektem owego mógłby być materiał z płyty Boże pieniądze.
To brzmi jak zachęta :!:
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4065
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: Monstrualny Talerz »

Maciek wspomniał o Pati Yang - Silent Treatment. Chciałem sprawdzić pamiętając, że w epoce w Trójce był spory hype na to. Pamiętam i ja, jakieś wywiady, puszczane fragmenty. Słuchałem, choć wtedy jakoś mnie nie przekonało specjalnie. Włączyłem teraz nie spodziewając się wiele i

TO JEST BOMBA!!!

Ale trzeba posłuchać dobre kilka razy, wchodzi po trzecim, czwartym. Może nieco brakuje jakiegoś większego przeboju na zachętę. Utwór pierwszy Soul for me jeszcze fajnie rozpoczyna płytę, ale kolejne trzy jakby nieco zaniżają poziom i na to trzeba uważać, żeby nie wyłączyć ze zniechęcenia. Po kolejnych przesłuchaniach one się już wpasowują, ale na początek mogą razić lekkim banałem. Natomiast jakby druga część, od utworu nr 5 Pretty Fin to już jest perełka za perełką. Świetny bit, znakomite intrygujące podkłady, melancholia jak należy, odrobina szaleństwa, czasem wręcz odważne eksperymenty - wszystko co trzeba w dobrym triphopie. Świetnie sprawdza się śpiew Pati Yang, miejscami zahaczając o rapowanie, ale zawsze bardzo intrygujące, z pełnym dopasowaniem do podkładu, z melodią, wciągające. Cóż, świetna płyta i do tego trwa tylko 45 minut, koniec i chce się włączyć ponownie, co czynię ostatnio często. Będzie wysoko!!!

Obecnie właściwie wyróżniłbym wszystkie utwory, bo każdy ma to "coś", ale na początek polecam:

Pretty Fin - z bardzo nowoczesnym bitem i melodyką. Podobne kawałki nieraz stosował Paul Sorrentino* w swoich filmach i zawsze się zastanawiałem skąd on to bierze:

https://www.youtube.com/watch?v=yot3Co-KGGU

Zadziorny Giant Cat Woman:

https://www.youtube.com/watch?v=OtEoSEwd-6A

czy intrygujący Switch of the sun
https://www.youtube.com/watch?v=afOzNXaBlG4

no i na koniec transowo-narkotyczny, zgodny z tytułem Easy Flow:

https://www.youtube.com/watch?v=nqEk6BI7jFs

*Dla przykładu końcówka jednego z odcinków Nowego papieża, gdzie dziewczyna Bauera nie wiedzieć czemu tańczy w barze z kebabem:

https://www.youtube.com/watch?v=oC_e4SSAxm8
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 14322
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: B.J. »

Obrazek

Charlie Hunter / Chinna Smith / Ernest Ranglin – Earth Tones
Trzech bardzo dobrych gitarzystów + dwóch bardzo dobrych perkusistów (Manolo Badrena i Shawn Pelton) = jazzreggae`owy kwintet.
Muzyka instrumentalna dedykowana ciepłemu i leniwemu popołudniu.
Projekt jednorazowy.

Proszę o dopisanie.
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4065
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2005

Post autor: Monstrualny Talerz »

B.J. pisze: 17.06.2024, 18:55
Lao Che - Powstanie Warszawskie (2005)
Zero propagandy czy nadętej martyrologii. Spojrzenie na młodych młodymi oczami, ale i sercem i rozumem. Eklektyczny folk rock nie dla folksdojczów.
Udane dzieło.

Dziękuję, Crazy.
I tu pełna zgoda. Choć znów ze względu na temat trudno znaleźć dobry czas na wysłuchanie tego dzieła.

Gdy będę organizował IV Powstanie Śląskie (właśnie przeciw folksdojczom, którzy się tu ostatnio w dorzeczu Odry i Wisły nad wyraz plenią), będzie to płyta, którą będę puszczał moim leśnym chłopcom w jakiejś leśnej kryjówce na zboczach Góry Św. Anny.

Witamy w krainie, w której fryco ginie
Stare miasto, Stare Miasto wiernie Ciebie będziem strzec
Mamy rozkaz Cię utrzymać albo w gruzach Twoich lec
(...)
Szwaba prać by trza po mordzie, ale poparzone witki dwie
ODPOWIEDZ