Tak, gdybym tego posłuchał to niewątpliwie byłoby kilka punktów. Choć z początku brzmi jak totalna zrzynka z Deep Zeepelin, to jednak gdy nie wyłączy się w porę robi się naprawdę dobrze. Ja z kolei sądziłem, że to jest jakiś właśnie stoner rock albo coś w rodzaju GovtMule, jakiś produkt postAlamanoBrotherBandowy, a tego też trochę już było w roczniku i wrażenia specjalnie nie robiło.
PŁYTA ROKU 2006
Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4809
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: PŁYTA ROKU 2006
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4809
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: PŁYTA ROKU 2006
Szkoda, że polecenie dotarło tak późno, ta płyta mogła zainteresować naprawdę wiele osób i powalczyć o pierwsza piątkę, rzutem na taśmę. Dla mnie spore zaskoczenie, bo jakoś nie śledziłem kariery tego zespołu, ale kojarzyłem raczej, że skończyli nagrywać pod koniec lat 70 czy na początku 80 i przepadli/zniknęli. U mnie również czeka na lepszy humor/lepsze nastawienie na dobry odsłuch.
Re: PŁYTA ROKU 2006
Tegorocznej Nory Jones posłuchałem raz na początku wątku i potem jakoś tak spływała do dołu na wirtualnej liście, bo że niby jednak smętne (pozdro esforty
) i jakoś w głowie mi się wiosennie nie trzymało. Ale na szczęście w ostatniej chwili ponownie
i teraz szybuje w górę listy! Nie tak wysoko, jak w 2006, gdzie przez pomyłkę z Retromaniakiem zagłosowaliśmy - ten rocznik znacznie gęstszy w świetne wydawnictwa. Ale jednak nie może być, żeby płyta tak dobrze działająca na skołatane nerwy utknęła w jakiejś trzeciej dziesiątce czy dalej!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
- Retromaniak
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4557
- Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
- Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz
Re: PŁYTA ROKU 2006
Crazy pisze: ↑10.05.2026, 11:29 Tegorocznej Nory Jones posłuchałem raz na początku wątku i potem jakoś tak spływała do dołu na wirtualnej liście, bo że niby jednak smętne (pozdro esforty) i jakoś w głowie mi się wiosennie nie trzymało. Ale na szczęście w ostatniej chwili ponownie
i teraz szybuje w górę listy! Nie tak wysoko, jak w 2006, gdzie przez pomyłkę z Retromaniakiem zagłosowaliśmy - ten rocznik znacznie gęstszy w świetne wydawnictwa. Ale jednak nie może być, żeby płyta tak dobrze działająca na skołatane nerwy utknęła w jakiejś trzeciej dziesiątce czy dalej!
Święte słowa!!
A Suzanne Vega przełuchałeś?

Największe muzyczne archiwum na Spotify