Gacek pisze: ↑18.10.2025, 00:44
To w temacie kino konesera -
Zamach na papieża
...
Wyciągnął mnie na seans Przyjaciel, dość dobrze reagujący na kino p.
Pasikowskiego. Ja nie jestem w stanie zapomnieć człowiekowi paciochów:
Słodko -gorzki czy
Reich , a po
Psach vol.3, też nie miałem większych oczekiwań.
A tu wysiedziałem do końca, głownie z powodu p.
Lindy, co zaczynając z wysokiego "C" (przewodniczący koła wędkarskiego, a ja za wiele nie spojleruję

) utrzymał się w dezynwolturze wobec mijającego czasu w narracyjnym toku, choć tylko w jednym diapazonie emocji.
Mógł Go p.
Pasikowski , trochę ociosać z nadmiaru nostalgii, jakby mu już nie wystarczyła muzyczka, która gdzieś w sklepach gdzie handlują trumnami i klepsydrami, miałaby zastosowanie lepsze (sorry
Gacku, że zgoła inaczej postrzegłem), ale niech tam.
Na końcu wyszło coś na kształt depresji ubeka, co się da oglądać.
Ci co pamiętają czasy 80-81 a lubią tropić scenograficzne kiksy, będą mieli dodatkowy asumpt do wizyty w kinie.
Jeśli
Władysław Pasikowski zrealizował serial
Glina ( a szykuje się drugi sezon), którym dotknął mistrzowskiej roboty telewizyjnej ( i ten casting). Jeśli ma w portfolio takie sztychy jak, alfabetycznie:
Jack Strong;
Kroll;
Pokłosie;
Psy;
to za
Zamach na papieża, ode mnie ( a to nic nie znaczy dla nikogo) 5/10.
Zapomniałbym
Obejrzałem (w domu) ostatni film
Romana Polańskiego,
The Palace, podaruję sobie reprodukcję plakatu.
Hmmm... podeprę sie wypowiedzią znajomego, w temacie:
To, że to najsłabszy jego film, to jasne, ale to może być także najsłabszy film w karierze Rourke...
3/10.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami