Rush
Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy
- Inkwizytor
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4534
- Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
- Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus
Re: Rush
Trudno się dziwić, zainteresowanie podobno przechodzi najśmielsze oczekiwania
. Bilety pewnie sprzedadzą się w rekordowym tempie... o ile już ich nie zabrakło
. Jak tak dalej pójdzie to kolejnych dat będzie jeszcze przybywać. Z pewnością skorzy do żartów by rozgrzać atmosferę Alex i Geddy coś wrzucą z prób do neta. Set lista (lub set listy - ma ich podobno być wiele ), szczególnie otwarcie koncertu wzbudzi ogromne emocje i miliony dywagacji - co pójdzie na pierwszy ogień ?, najbardziej na miejscu byłby Tom Sawyer. Czy może trio zacznie z "najwyższego C" - np. 2112, by Niles mogła pokazać na cą ją stać... równie dobrze Lifeson i Lee mogli zacząć przewrotnie od setu akustycznego a potem dopiero dziewczyna mogłaby do nich dołączyć. Chyba to teraz najczęściej googlowana osoba 
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Re: Rush
Myślę, że Anika to świetny wybór. Wcześniej grała z Jeffem Beckiem - brzmiała doskonale i trochę, właśnie, jak Neil. Oczywiście trudno ich porównywać, ale może właśnie to, że jest młodą dziewczyną spowoduje, że takich porównań będzie mniej i Rush będzie mógł rozpocząć nowy etap swojej kariery bez obciążeń i złych emocji. Jestem podekscytowany i mam nadzieję, że może wreszcie zespół zawita do naszego kraju. Z tego co słyszałem trasa amerykańska się rozrasta - pewnie będzie też etap europejski, więc może...?
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
- Inkwizytor
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4534
- Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
- Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus
Re: Rush
Ja również byłem niemalże pewny, że to koniec (żaden perkusista nie zastąpi Neila.... właśnie - tylko, że nikt nie mówił o "perkusistce" - stara prawda, gdzie diabeł nie może....
). To chyba jedna z największych muzycznych sensacji od doprawdy wielu lat. Gdyby chcieli grać w Europie to mogliby śmiało występować przez rok bez przerwy, każdy stadion spokojnie by zapełnili. Nie twierdzę, że nie chciałbym - ale wątpię czy pojawiliby się u nas - chyba za wysokie progi. Gdyby jakiś cudem przyszło im zagrać gdzieś na południu na Śląskim, w Gliwicach czy Krakowie w Tauronie - to na 200% bym się wybrał. Jeśli nie to na pewno ukaże się DVD z któregoś występu.
...Nobody expects the Spanish inquisition !
- WOJTEKK
- box z pełną dyskografią i gadżetami
- Posty: 27070
- Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
- Lokalizacja: Lesko
Re: Rush
Byłem już na Rush dwa razy, o ile w Pradze brzmieli niespecjalnie, to w Berlinie było mniamuśnie. W Polsce to chyba nie wystąpią, a jakby było gdzieś niedaleko to czy bym pojechał? No nie wiem.
- Gacek
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4657
- Rejestracja: 20.03.2010, 10:27
- Lokalizacja: Wieliczka
Re: Rush
Za wysokie progi? Czas już chyba pozbyć się kompleksów, nie ma żadnych progów, grają u nas największe gwiazdy. Jakby menadżerowie i inne gamonie ruszyły dupsko to by zagrali, podejrzewam że sami muzycy nie mają tu ostatniego słowa. Jakby to miał być Narodowy to chyba bez sensu, Tauron nooo ostatecznie. Podejrzewam że taki zespół ma ludzi od ogarniania sal gimnastycznych, myślę że oni by sobie nie pozwolili na brzmieniową manianę. Ja czekam. Jest nadzieja.
A co do zastępcy Neila... każdy inny perkusista byłby traktowany z góry a pani i to jeszcze całkiem świeża to trochę co innego, z pewnością jest presja ale i szansa. Myślę że w tej wyjątkowej sytuacji jako kobieta może mieć nieco łatwiej. No ciekawe co z tego wyjdzie.
A co do zastępcy Neila... każdy inny perkusista byłby traktowany z góry a pani i to jeszcze całkiem świeża to trochę co innego, z pewnością jest presja ale i szansa. Myślę że w tej wyjątkowej sytuacji jako kobieta może mieć nieco łatwiej. No ciekawe co z tego wyjdzie.
- Heartbreaker
- remaster
- Posty: 2001
- Rejestracja: 28.03.2009, 08:16
Re: Rush
Zależy gdzie stałeś w Pradze. Ja stałem na samym środku trochę dalej i było git. Zresztą pięć razy byłem na Rush i zawsze było git.
We Frankfurcie stałem przy barierce przed Geddym, w Rotterdamie pierwszego wieczora w trzecim rzędzie przed Alexem, drugiego wieczora siedziałem na trybunach, a w Berlinie znowy przy samej barierce przed Alexem.
- Inkwizytor
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4534
- Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
- Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus
Re: Rush
Ok, może niefortunnie to napisałem "za wysokie progi", nie ma sensu łapać się za słówka
. Nie uważam, że "Polska jest niegodna by Rush u nas wystąpił"
Może to były inne czasy i zbyt "świeżo" po transformacji ale pamiętam, że np. Genesis w 1992 czy Pink Floyd w 1994 u nas mimo licznych show na trasie jednak nie dotarli - wtedy się trochę tak w uproszczeniu mówiło, że "to jednak dla nas za wysokie progi", za wielka gwiazda itd. Na pewno wiele się od tego okresu zmieniło. Tzw. "gwiazdy" w końcu do nas dotarły....ale gdy ich status się zmienił i już nie były takimi "gwiazdami" jak byli u szczytu popularności - np. Genesis w 1998 miał już inny status, przykładów można mnożyć (inne czasy i inna liga - np. Yes w latach 70 a potem w latach 2000, Zappa w latach 70 do Jugosławii dotarł, do nas nie itd itd). Swoją drogą mam wrażenie, że Lee & Lifeson już się w życiu tak nakoncertowali, najeździli, zwiedzili glob tysiące razy, że kolejna mega trasa zupełnie ich nie interesuje. Co innego dać parę/paręnaście występów - ok...ale np 30/40/50 w Europie ?... potrzebne im to ?. Jakaś logika może sugerować, że nowa perkusistka miała by blisko, skoro pochodzi z Niemiec
.
...Nobody expects the Spanish inquisition !
- Inkwizytor
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4534
- Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
- Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus
Re: Rush
Wiadomo, że rzecz głównie rozbija się o pieniądze. Koncerty Iron Maiden w 84 i 86 to był pewien wyjątek od reguły, bardziej chodziło o kwestie "polityczne", by się przebić przez żelazną kurtynę (plus pewna rywalizacja między zespołami - "nam jednak udało się tam zagrać - a przecież to dziki kraj") itd itd. Chyba łatwo sobie wyobrazić gdyby czysto teoretycznie Rush ogłosił, że u nas jednak zagra - po ile byłyby bilety ?. Po pierwszej euforii - czy fani nie ochłonęliby gdyby do nich dotarło ile muszą zapłacić ?. 
...Nobody expects the Spanish inquisition !
- WOJTEKK
- box z pełną dyskografią i gadżetami
- Posty: 27070
- Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
- Lokalizacja: Lesko
Re: Rush
Nieco z tyłu po stronie Geddy'ego. Lifesona prawie w ogóle nie słyszałem, dopiero w drugiej części się poprawiło. Trochę. W Berlinie stałem zaraz koło stanowiska dźwiękowca to było wszystko świetnie. A przy Spirit of the Radio hala zaczęła się unosić....
- Heartbreaker
- remaster
- Posty: 2001
- Rejestracja: 28.03.2009, 08:16
Re: Rush
Wydawnictwo Kagra wydało pierwszy tom Martina Popoff pt. Anthem – Rush w latach 70. Dzwoniłem do wydawnictwa i pan powiedział, że w przygotowaniu są kolejne dwa tomy.
https://kagra.com.pl/produkt/rush-anthe ... latach-70/
https://kagra.com.pl/produkt/rush-anthe ... latach-70/