Zupełne zaskoczenie in plus (+)
ALBUM ROKU 2007
Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy
-
esforty
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4813
- Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
- Lokalizacja: Łódź
Re: ALBUM ROKU 2007
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Re: ALBUM ROKU 2007

Akiko Tsuruga 1967-2025
{`}
Zmarła we wrześniu jazzowa hammondzistka na obu swoich płytach z 2007 r. - drugiej i trzeciej w jej dyskografii - wierna jest dziedzictwu muzyków takich jak Jimmy Smith czy Joey DeFrancesco. Na jednej z nich towarzyszą jej zresztą zacni weterani w osobach perkusisty Bernarda Purdiego i saksofonisty Houstona Persona. Jeśli dla kogoś te nazwiska są obietnicą wzorcowego, lekko funkującego soul jazzu, to zapewniam że odsłuch będzie jej spełnieniem, choć nie zabraknie i mocniej podszytego bluesem grania. Obie płyty są świetne, bez względu na to z jaką materią mierzą się ręce, nogi i głowa młodej, czterdziestoletniej wówczas japońskiej organistki. Plusem Sweet And Funky jest także rytmiczne bogactwo, a na St. Louis Blues - obecność wyżej wymienionych. No ale co najważniejsze = Hammond B3 w roli głównej.


Proszę o dopisanie:
Tsuruga, Akiko - Sweet And Funky
Tsuruga, Akiko - St. Louis Blues
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4504
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Może nie do końca całość mnie przekonuje, ale Let`s Do It A Dada jest superowskie i właśnie w takim stylu jakie EN najbardziej chciałbym słuchać (a którego jak na mistrzów industrialu jest niewiele w ich twórczości):
Let`s Do It A Dada
https://www.youtube.com/watch?v=3HU5kbq ... rt_radio=1
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4504
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Tak chyba rzeczywiście Thom Yorke miał chwilowo nieco lepszy czas w życiu, może nagrywali to na wiosnę? Albo była chwilowa nadzieja, że do ulubionej kawiarni wróci stara dobra latte, której już nie ma? Niemniej są tu również kawałki w starym dobrym stylu, na pewno "Nude" i któryś jeszcze, w sam raz na długie chwile oczekiwania u weterynarza na wyniki badania krwi psa (psiecka) albo ten moment, gdy okazuje się, że sala do fitnesu będzie zamknięta przez długie dwa tygodnie, bo remont.Crazy pisze: ↑12.11.2025, 22:02 Tutaj muzyka płynie, perkusja ciągnie do przodu delikatnie, ale niebywale dynamicznie, gitary i boczne wokale tworzą piękne aury, Thom Yorke jakby mniej podcina sobie żyły, po prostu pięknie śpiewa. To może być nawet konkurencja do miejsca drugiego dla Earthless, kto wie?
Zastanawiałem się skąd wy wszyscy znacie Earthless, ale sprawdziłem w naszej wyszukiwarce i już jasne: hit roku 2005 i 15 miejsce. Pierwsze 5 minut super, ale granie tego samego patentu przez cała płytę to jest poziom wprawek garażowego osiedlowego zespołu z Śremu, a nie lider rocznika. Ale wiadomo, co kto lubi. Pozostaję przy swojej opinii w sprawie zespołu z 2005 r.
Re: ALBUM ROKU 2007
Talerzu, ale Ty masz słuch! Zdaje się, że Nude to reaktywowany utwór z czasów OK Computer, więc radzę skupić się na pozostałych.
. A płyta, jak mówiłem, może spodobać się dotychczas nieprzekonanym do TEGO zespołu (jeśli zerknąć na wszelkie zestawienia zespołowe na wszelakich RYM-ach, jest to jedyna "nowożytna" grupa, która staje w równym szeregu z gigantami debiutującymi w latach 60 i 70-tych.). Czy powyższe wpisy oznaczają, że faworyt rośnie nam w siłę? Zobaczymy...
Re: ALBUM ROKU 2007
Monstrualny Talerz pisze: ↑15.11.2025, 10:28 ten moment, gdy okazuje się, że sala do fitnesu będzie zamknięta przez długie dwa tygodnie, bo remont
Ale "Nude" jest świetne! (choć faktycznie bardziej w tym "starym" stylu).
Ja znam z plebiscytu 2021, gdzie pratt polecił znakomitą koncertówkę z Mojave Desert. A potem już poszło, i ten Sonic Prayer z 2005 oczywiście rewelacjny, ale tegoroczny Cosminc Sky chyba najlepszy ze wszystkiego.
Ale ja, to ja - moja żona została wielką fanką i mówi, że to zespół, którego w tym roku słuchała najwięcej ze wszystkich!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4504
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Już parę razy zdarzyło mi się przesłuchać In Rainbows ciurkiem po kilka razy w pracy, zapętlone i bardzo dobrze wchodzi, właściwie coraz lepiej. Chociaż zupełnie nie wiem o co im chodzi i o czym właściwie śpiewają.
Roisin Murphy - Overpowered
https://www.youtube.com/watch?v=ysIl0qM ... rt_radio=1
Zobaczymy jeszcze jaki będzie odbiór całej płyty, ale ten kawałek jest genialny (i teledysk też!)
Roisin Murphy - Overpowered
https://www.youtube.com/watch?v=ysIl0qM ... rt_radio=1
Zobaczymy jeszcze jaki będzie odbiór całej płyty, ale ten kawałek jest genialny (i teledysk też!)
Re: ALBUM ROKU 2007
Dave Gahan - Hourglass
Druga solowa płyta Dave'a może przypaść do gustu tym, którzy (nie wiedzieć czemu) nie poznali się na poprzedniczce, czyli Paper Monsters. Brzmi to właściwie jak Depeche Mode, w większości bardzo elektronicznie, ale w XXI-wiecznym katalogu zespołu byłoby to jedno ze ściśle najlepszych dokonań, a już zwłaszcza gdyby zrobić z tego EP-kę (bo trochę jakby wypełniaczy). Ale w swoich najlepszych momentach jest to naprawdę wyróżniające. Poza elektroniką mamy kilka świetnych gitarowych momentów, np. Johna Frusciante w otwierającym I Saw Something.
"Groźne", jakby reznorowskie Use You.
Druga solowa płyta Dave'a może przypaść do gustu tym, którzy (nie wiedzieć czemu) nie poznali się na poprzedniczce, czyli Paper Monsters. Brzmi to właściwie jak Depeche Mode, w większości bardzo elektronicznie, ale w XXI-wiecznym katalogu zespołu byłoby to jedno ze ściśle najlepszych dokonań, a już zwłaszcza gdyby zrobić z tego EP-kę (bo trochę jakby wypełniaczy). Ale w swoich najlepszych momentach jest to naprawdę wyróżniające. Poza elektroniką mamy kilka świetnych gitarowych momentów, np. Johna Frusciante w otwierającym I Saw Something.
"Groźne", jakby reznorowskie Use You.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
Re: ALBUM ROKU 2007
Ponieważ dobrze Ci wchodzi Earthless (mi także), to posłuchaj sobie pierwszych dwóch kawałków z tej płyty, a szczególnie Guitar players battle inspace to consume the synth player.Crazy pisze: ↑16.11.2025, 16:37 W porównaniu do kilkunastu pozycji, które discogs podaje dla nich w roku 2006, tym razem wygląda, że wydali tylko 6 albumówGorzej, że wszystkie strasznie długie. Jak będziesz miał jakąś podpowiedź, która najciekawsza, to chętnie dam szansę - te zeszłoroczne oferowały wiele ciekawostek!
Później będzie jeszcze o innej ich płycie z tego rocznika - przynajmniej o jednej.
Tymczasem proszę o dopisanie:
Øresund Space Collective – Picks From Space Vol.12
- WOJTEKK
- box z pełną dyskografią i gadżetami
- Posty: 26975
- Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
- Lokalizacja: Lesko
Re: ALBUM ROKU 2007
Ja mam ich pierwszą płytę. słuchałem jeszcze ze trzech, wszystkie były takie same.
-
esforty
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4813
- Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
- Lokalizacja: Łódź
Re: ALBUM ROKU 2007

Old Time Relijun - Catharsis in Crisis
Jacyś Amerykanie ze stanu Washington po dowództwem muzyka o nazwisku Arrington de Dionyso, mieszczący się ze swym dorobkiem pomiędzy Captain Beefherart a Birthday Party czyli art-noise lub post-punk. Podobno ta płyta to nie Ich taniec derwisza, za to pasuje rocznikowo.
Czy będzie groźnym konkurentem dla Ajnszturcende Nojbajten?
Pewnie nie, bo brakuje tu chwytliwych melodii, ale pamiętajmy

Malouma – Nour
Jakaś pani z Mauretanii, znana Tu szerzej przez płytę z 2003 Dunya, która miała swoich zwolenników. Tam było bardziej etno, tu jest ukłon w stronę Europy, także za udziałem w sesji gitarzysty Pierre Frucharda. Czasem wokale są lekkie jak piórko, a czasem robi się neurotycznie. To nie konfrontacja a raczej synergia. Druga część płyty moim zdaniem lepsza.

Poco Loco - Sulcu Porce
I jeszcze jacyś Czesi, którzy grają od końca lat 70-tych, wtedy pod szyldem HOKR a Poco Loco to taki skok w bok w 2007. Nie wiem co grała macierzysta formacja, tu jest mocno teatralny wokal i zerkanie w dorobek VDGG. Bywa efektownie, choć niespójnie. Ja wielkiego doświadczenia w czeskiej muzyce rozrywkowej nie mam, ale zaryzykuję: to jest pozbawione znamion festiwalowej konfekcji Bratysławska Lira.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4504
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Te solowe Gahany to spore nudy na pudy, ale dziękuje za przypomnienie, trzeba sobie będzie przypomnieć.
Z solowymi Gahanami stało się to samo co i z późnymi Depechami: one wszystkie brzmią tak samo, jak zrobione przez AI, zupełnie bez jakichś sensowniejszych melodii, uczuć, trochę wszystko w jeden deseń.
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4504
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Należy jednak nadmienić, że są oczywiście i zwolennicy tych albumów 
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4504
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
W 2007 r. obie Panny Minoguowe wydały płyty:
Dannii Minogue - Club Disco
Kylie Minogue - X
(O istnieniu Danii część świata w ogóle nie wie, ale to osobna historia)
Może i nie miałoby sensu pisać o tych płytach, jednak:
a) obie Panie są bardzo ładne
b) płyta Club Disco na rymie ma zadziwiająco wysoką ocenę (coś 3,75, ale się dziś rym popsuł i nie wiem dokładnie)
c) obie Panie bardzo lubię
d) koncert Aphrodite Les Folies na który się wybrałem z głupia frant w 2011/2012 r. do kina była dla mnie wspaniałym i ożywczym przeżyciem, który nieco obudził mnie do życia - a tam była piosenka Wow z płyty X
e) na wszystkich zdjęciach Kylie wygląda mniej więcej tak samo, nawet w różnym wieku, zaś Dannii wygląda na każdym zdjęciu kompletnie inaczej, co też może budzić pewne zainteresowanie jak to możliwe
Nie mniej obie płyty są jak dla mnie takie sobie, przy czym płyta Kylie jest totalnie dyskotekowa i to momentami już bardzo nowocześnie, co dla mnie jest nie do przejścia. Jest tu kilka dobrych piosenek, reszta to totalne wypełniacze (piosenki w miarę: 2 Hearts, One no i Wow).
O piosence Wow:
Na płycie być może nawet ten utwór przeszedł by niezauważony, tym bardziej, że jest pod koniec i nawet może trudno tam dotrwać. Ale wersja która znalazła się na koncercie Aphrodite Les Folies jest świetna, a jeszcze lepsza jest choreografia tancerzy. Polecam tę wersję, jak i cały koncert, albowiem jest to jedna z najlepszych rzeczy pod względem tancersko-choreograficznym jakie widziałem. Warto też sprawdzić inne wersje live piosenki Wow, które są np. z rugbystami czy kosmitami. Przykład, że z byle dyskotekowej pioseneczki można zrobić świetne widowisko:
Wow - z hoplitami - bardzo polecam uwadze
https://www.youtube.com/watch?v=ZQu188R ... rt_radio=1
A płyta Danni nawet lepsza, bardziej dopracowana, nie tak infantylna. Jest tu kilka dobrych utworów: Gone, So Under Pressure, przeróbka He`s The Greates Dancer i Xanadu, jeszcze kilka innych. Płyta by się nadawała do słuchania, jednak w całości jest zdecydowanie za długa (ponad 70 minut, nie wiadomo po co).
Ciekawostka: Gone oparte jest na motywie Chase Morodera - bardzo fajny kawałek
https://www.youtube.com/watch?v=2WZ9b9F ... rt_radio=1
i singiel z tej płyty, też fajny So Under Pressure
https://www.youtube.com/watch?v=LRn6dai ... rt_radio=1
Dannii Minogue - Club Disco
Kylie Minogue - X
(O istnieniu Danii część świata w ogóle nie wie, ale to osobna historia)
Może i nie miałoby sensu pisać o tych płytach, jednak:
a) obie Panie są bardzo ładne
b) płyta Club Disco na rymie ma zadziwiająco wysoką ocenę (coś 3,75, ale się dziś rym popsuł i nie wiem dokładnie)
c) obie Panie bardzo lubię
d) koncert Aphrodite Les Folies na który się wybrałem z głupia frant w 2011/2012 r. do kina była dla mnie wspaniałym i ożywczym przeżyciem, który nieco obudził mnie do życia - a tam była piosenka Wow z płyty X
e) na wszystkich zdjęciach Kylie wygląda mniej więcej tak samo, nawet w różnym wieku, zaś Dannii wygląda na każdym zdjęciu kompletnie inaczej, co też może budzić pewne zainteresowanie jak to możliwe
Nie mniej obie płyty są jak dla mnie takie sobie, przy czym płyta Kylie jest totalnie dyskotekowa i to momentami już bardzo nowocześnie, co dla mnie jest nie do przejścia. Jest tu kilka dobrych piosenek, reszta to totalne wypełniacze (piosenki w miarę: 2 Hearts, One no i Wow).
O piosence Wow:
Na płycie być może nawet ten utwór przeszedł by niezauważony, tym bardziej, że jest pod koniec i nawet może trudno tam dotrwać. Ale wersja która znalazła się na koncercie Aphrodite Les Folies jest świetna, a jeszcze lepsza jest choreografia tancerzy. Polecam tę wersję, jak i cały koncert, albowiem jest to jedna z najlepszych rzeczy pod względem tancersko-choreograficznym jakie widziałem. Warto też sprawdzić inne wersje live piosenki Wow, które są np. z rugbystami czy kosmitami. Przykład, że z byle dyskotekowej pioseneczki można zrobić świetne widowisko:
Wow - z hoplitami - bardzo polecam uwadze
https://www.youtube.com/watch?v=ZQu188R ... rt_radio=1
A płyta Danni nawet lepsza, bardziej dopracowana, nie tak infantylna. Jest tu kilka dobrych utworów: Gone, So Under Pressure, przeróbka He`s The Greates Dancer i Xanadu, jeszcze kilka innych. Płyta by się nadawała do słuchania, jednak w całości jest zdecydowanie za długa (ponad 70 minut, nie wiadomo po co).
Ciekawostka: Gone oparte jest na motywie Chase Morodera - bardzo fajny kawałek
https://www.youtube.com/watch?v=2WZ9b9F ... rt_radio=1
i singiel z tej płyty, też fajny So Under Pressure
https://www.youtube.com/watch?v=LRn6dai ... rt_radio=1
