Przy muzyce o filmie

Off topic.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4813
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: esforty »

Harry Angel to świetny film zawierający równie świetny clip do Red Rain.
10/10
A Rourke zapowiadał się na aktorstwo dużej klasy.
Niestety, nie umarł młodo :|
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Leptir
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 10235
Rejestracja: 04.09.2010, 21:27

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Leptir »

Książki na pewno warto. Asimov to był naprawdę porządny pisarz. Do serialu się ciągle zbieram...

Natomiast zabrałem się do Heweliusza. I - no, czapki z głów przed Holoubkiem... Sama katastrofa jest tu sportretowana naprawdę przerażająco, mamy wiele różnych perspektyw tego wydarzenia. Do tego dochodzi całe tło w postaci różnych polityczno-biznesowo-branżowych brudnych interesów, świństewek i krętactw. Mamy tu również rasowy thriller sądowy. A wreszcie - w uwikłaniu bohaterów w dylematy etyczne, w quasi-dokumentalnym charakterze opisywanej historii i dbałości o realia widzę też inspirację kinem moralnego niepokoju (Kieślowski!). Warto.

Obrazek
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4813
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: esforty »

Obrazek
Grupa zadaniowa, scenariusz/twórca Brad Ingelsby 2025

Że ten serial jest dobry albo bardzo dobry, to już wszyscy wiedzą. Zatem tylko potwierdzam 8/10.

ale jest jeszcze ten:

Obrazek
Deadloch, twórcy: Kate McCartney, Kate McLennan 2023

<Feministyczny> serial kryminalno- satyryczny. Trup ściele się gęsto, takoż absurdalne sytuacje, czasem przesadzone a czasem w punkt.
To jest bardzo dobrze napisana historia a tasmańskie miasteczko Deadloch idealnym miejscem akcji. 7/10
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Gacek
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4638
Rejestracja: 20.03.2010, 10:27
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Gacek »

Heweliusz
Jeden z najlepszych seriali jakie ostatnio widziałem. W żadnym momencie nie pachnie pójściem na skróty albo tandetą. Myślę że można śmiało powiedzieć jest to poziom zbliżony do Czarnobyla.
Początkowe sceny na morzu przerażające ale cały serial trzyma dynamikę i dramaturgię. Ciężko zrobić kilka godzin filmu o jednym wypadku małego promu ale udało się to wszystko tak ładnie pokleić że całość wypada fascynująco.
Świetne aktorstwo absolutnie wszystkich choć dla mnie brawurowo w kilku scenach Konrad Eleryk.
No i najważniejsze co ostatnio szczególnie w naszym kinie jest nieznośne - żeby tak dowalić, widza zgnoić, jeszcze gwałt wrzucić gdzieś do filmu, księdza pedofila, jeszcze alkoholika najlepiej w ciągu, obowiązkowo ćpuna a i nawet jakiegoś neonazistę wytatuowanego albo i kilku a i jeszcze czarnoskórego do tego i podkręcić wszystko montażem i dowalić straszną muzyką. A tu cisza - nic nie trzeba łopatą widzowi do głowy wkładać, film broni się historią a niektórzy bohaterowie umierają po prostu w ciszy i to wystarczy, emocje widać po ich twarzach a nie po tym że leżą pijani. Takie kino jak dawniej.
Niezawodny tandem Holubek - Bajon. Trudno w to uwierzyć ale są najlepszej drodze żeby dogonić legendę swojego nazwiska.
Po zielonej Wielkiej Wodzie przyszedł niebieski Heweliusz. Ciekawe jaki kolor będzie następny.
Awatar użytkownika
gharvelt
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5922
Rejestracja: 14.04.2014, 20:52
Lokalizacja: Kraków

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: gharvelt »

Leptir pisze: 06.11.2025, 18:42 Natomiast zabrałem się do Heweliusza. I - no, czapki z głów przed Holoubkiem... Sama katastrofa jest tu sportretowana naprawdę przerażająco, mamy wiele różnych perspektyw tego wydarzenia. Do tego dochodzi całe tło w postaci różnych polityczno-biznesowo-branżowych brudnych interesów, świństewek i krętactw. Mamy tu również rasowy thriller sądowy. A wreszcie - w uwikłaniu bohaterów w dylematy etyczne, w quasi-dokumentalnym charakterze opisywanej historii i dbałości o realia widzę też inspirację kinem moralnego niepokoju (Kieślowski!). Warto.
Gacek pisze: 14.11.2025, 20:50 Heweliusz
Jeden z najlepszych seriali jakie ostatnio widziałem. W żadnym momencie nie pachnie pójściem na skróty albo tandetą. Myślę że można śmiało powiedzieć jest to poziom zbliżony do Czarnobyla.
Początkowe sceny na morzu przerażające ale cały serial trzyma dynamikę i dramaturgię. Ciężko zrobić kilka godzin filmu o jednym wypadku małego promu ale udało się to wszystko tak ładnie pokleić że całość wypada fascynująco.
Świetne aktorstwo absolutnie wszystkich choć dla mnie brawurowo w kilku scenach Konrad Eleryk.
Zgadzam się z powyższymi opiniami, serial do wciągnięcia w jeden weekend - trudno się oderwać. Twórcy dali radę z nieliniowym prowadzeniem akcji bez popadania w chaos, z którego widzowi ciężko byłoby się wyplątać. Dobrze, że zostają pewne niedopowiedzenia, jak wątek niemieckiej lekarki i niezwykłych wspomnień jej pacjenta. Ustawka sądowa pokazana znakomicie, niemal przerysowana, a jednak nie przekracza granicy. Produkcja Holoubka ma jeszcze jeden plus: zachęca do poznania oryginalnej historii i poszerzenia wiedzy. Mnie zaintrygowała na tyle, że poczułem silną potrzebę doczytania, gdzie mamy do czynieni z wiernym czy w miarę wiernym odwzorowaniem historii, a gdzie z artystyczną wizją. Warto też było liznąć nieco teorii, bo dla osób niezaznajomionych z logistyką morską nie wszystko jest zrozumiałe. Podsumowując, wysokiej klasy dzieło, nie ustępujące "Czarnobylowi", a z racji lokalnego charakteru, dla mnie nawet ciekawsze.

Gacek pisze: 06.11.2025, 00:40 Chyba nikogo nie zaskoczę jak napiszę że ten film nie zestrzał się nic a nic. De Niro w roli nieoczywistej a Rourke w życiowej. Analizując pobieżnie ktoś tam czasem pisze że - a ja tam wiedziałem po 3 minutach, przewidywalny, nudny itd. Tylko to nie jest film do pobieżnych analiz. Po dłuższych przemyśleniach nie wiem czy widziałem kiedyś coś straszniejszego. Nie wiem czy jest coś straszniejszego niż świadomość że życie zaraz się skończy a po nim będzie wieczne potępienie. Nie wiem czy ktoś by to zagrał lepiej niż Rourke. Przygniatający film. A De Niro? Przewrotny, elegancki, kpiący... diaboliczny, rzucający genialnymi dwuznacznymi hasłami.
Nie spodziewałem się że ludzie będą siedzieć na napisach końcowych przy włączonym świetle i czekać aż winda zawiezie Harrego prosto do piekła. Niektórzy wstali ale nikt nie wyszedł.
Bardzo lubię takie powroty do klasyków, z oglądaniem ich na wielkim ekranie. Niestety, "Harry Angel" w kinie mnie ominął - za późno się zorientowałem, że był puszczany :( Jutro ma być "Lot nad kukułczym gniazdem" i znowu pech, bo termin niepasujący, nie będę w stanie wybrać się do kina. Dlatego cieszę się, że chociaż w ostatni poniedziałek udało mi się pójść na:

Donnie Darko (2001)

Po kilkunastu latach od pierwszego obejrzenia okazało się, że wiele na temat tego filmu pozapominałem. Na pewno umknęły mi elementy humorystyczne, a tych przecież nie brak. Przenikliwość i cięty język głównego bohatera co i rusz dają o sobie znać. Inne postacie też dobrze rozrysowane, w tym te bardzo stereotypowe drugoplanowych bohaterów. Sam kluczowy wątek podróżowania w czasie oraz różnych linii czasu oddziałuje na wyobraźnię i nie dziwię się teraz różnym teoriom snutym przez widzów, nieustających w próbach zinterpretowania przedstawionej historii. A, i jeszcze jest muzyka, i to nie byle jaka! Dopiero co wspomniałem o niej w innym wątku, niemniej warto podkreślić - pasuje doskonale, podkreślając klimat dekady.
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6091
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Crazy »

Jedna z moich dużych zaległości! W najbliższym czasie nie dam rady, ale może w grudniu jeszcze gdzieś się załapię?
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 9056
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Maciek »

Fajny zbieg okoliczności - oglądałem Donnie Darko dziś do śniadania ;)
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Awatar użytkownika
Białystok
box
Posty: 9195
Rejestracja: 03.01.2013, 08:21
Lokalizacja: Białystok

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Białystok »

Moja żona zaś w sobotę zabrała mnie i naszą nastolatkę na Dom Dobry, wiadomo kogo.

Kto lubi Smarzowskiego ten wie czego się spodziewać i nie powinien się zawieść.
Awatar użytkownika
Gacek
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4638
Rejestracja: 20.03.2010, 10:27
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Gacek »

gharvelt pisze: 16.11.2025, 14:51 Podsumowując, wysokiej klasy dzieło, nie ustępujące "Czarnobylowi", a z racji lokalnego charakteru, dla mnie nawet ciekawsze.
Gdyby to rozważać w ten sposób to można jeszcze wspomnieć o tym że katastrofa Heweliusza to nie porównywalnie mniej "materiału źródłowego" niż Czarnobyl więc i skręcenie serialu było większą sztuką.
gharvelt pisze: 16.11.2025, 14:51 Bardzo lubię takie powroty do klasyków, z oglądaniem ich na wielkim ekranie. Niestety, "Harry Angel" w kinie mnie ominął - za późno się zorientowałem, że był puszczany :( Jutro ma być "Lot nad kukułczym gniazdem" i znowu pech, bo termin niepasujący, nie będę w stanie wybrać się do kina. Dlatego cieszę się, że chociaż w ostatni poniedziałek udało mi się pójść na:
Z racji tego że trend się ostatnio nasila faktycznie ciężko się na wszystko załapać. Narazie najbardziej żałuję że nie zobaczyłem ponownej premiery Opętania.
Oglądanie klasyków nawet po raz nty ale na dużym ekranie robi wrażenie. Po prostu widać jaki rozdźwięk jest między starymi a nowymi filmami.
Czekam na Drabinę Jakubowa, pierwszego Predatora a z rodzimej klasyki Rękopis znaleziony w Saragossie.
Białystok pisze: 17.11.2025, 15:03 Kto lubi Smarzowskiego ten wie czego się spodziewać i nie powinien się zawieść.
Niestety ostatnimi czasy "wiem czego się spodziewać od Smarzowskiego" ma dla mnie wydźwięk negatywny.
Choć podobno się poprawił choć słuchając jego bzdurzenia w wywiadach nadal mam obawy czy z gościem wszystko ok.
Pewnie trza będzie obejrzeć chociażby dla wybitnego (podobno) aktorstwa.
Awatar użytkownika
Heartbreaker
album CD
Posty: 1870
Rejestracja: 28.03.2009, 08:16

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Heartbreaker »

Gacek pisze: 18.11.2025, 09:16 Choć podobno się poprawił choć słuchając jego bzdurzenia w wywiadach nadal mam obawy czy z gościem wszystko ok.
Oglądałem kilka dni temu jakiś wywiad. Za ciężkie zabawki w dzieciństwie dają o sobie znać, czy co?
Awatar użytkownika
Heartbreaker
album CD
Posty: 1870
Rejestracja: 28.03.2009, 08:16

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Heartbreaker »

Przypomniałem sobie właśnie Pełnię Andrzeja Kondratiuka. Coś pięknego. Poezja po prostu.
A scenę ze Świderskim w roli pastucha mogę jeść łyżkami. Cudo.
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4504
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Monstrualny Talerz »

The French Dispatch - Wes Anderson

Rzadko mam czas by oglądać filmy, a ta niespodzianka wyjątkowo poprawiła mi humor. Tu jest wszystko co uwielbiam, skrzący się pomysłami humor, zwariowane pomysły, świetne aktorstwo, rewelacja i niebanalność od strony realizacyjnej. Bardzo mi się podobało i chętnie jeszcze raz wrócę, bo nie załapałem chyba wszystkiego (akcja, pomysły, przenikanie się wątków - nad wyraz wartkie), a dwa że jest chęć, żeby jeszcze raz ucieszyć oko. No i wspomnienie świata, gdzie istniały gazety w rodzaju "Przekrój", ach, ech. Z drugiej strony, jak to napisał Crazy w swojej recenzji, faktem jest, że to wszystko już co najmniej raz gdzieś było - mi jednak w niczym to nie przeszkadza. Świetne kino, bardzo polecam.
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 9056
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Maciek »

Bugonia, reż. Yórgos Lánthimos, 2025.
Obrazek

Ponieważ to remake południowokoreańskiego filmu, to o historii, a nawet zakończeniu co nieco wiadomo, ale do kina najlepiej iść bez tej wiedzy. Kolejny film greckiego reżysera, po którym (a nawet w jego trakcie) kiwam głową z uznaniem. Rozpisywanie się nad kolejną znakomitą rolą Emmy Stone byłoby niepotrzebnym truizmem, ale warto zwrócić uwagę na dotrzymującego jej kroku Plemonsa. Co dla mnie istotne, kolejny raz we współczesnym kinie obrywa się obydwu stronom ideologicznej barykady, dobrze się czuję na takich seansach (chwilę wcześniej podobną równowagę serwowały mi Eddington czy Jedna bitwa za drugą). Zakończenie filmu może prowadzić do długich, ciekawych i stymulujących wyobraźnię rozmów z domownikami lub znajomymi, co dla mnie jest też zawsze dodatkową wartością każdego dzieła.
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 9056
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Maciek »

Upiór z raju, reż. Brian De Palma, 1974.
Obrazek

Gdzieś na przecięciu wątków z Fausta, Doriana Grey, Upiora w operze i z antycypującym (;)), bardzo dyskretnym mrugnięciem oka w kierunku The Rocky Horror Picture Show. Historia poprowadzona mocno chaotycznie, by nie rzec - irytująco, ale nie można nie docenić rozmachu scenografii i choreografii. Przyjemna ciekawostka, która jednak za długo w głowie nie zagości (w wybranych fragmentach - owszem).
https://www.youtube.com/watch?v=TJkt5l8H3JU
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4813
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: esforty »

Ostatnie 20 minut pamiętam, jednak. Choreograficzny chaos sfilmowany mistrzowsko.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
ODPOWIEDZ