Płyty roku 2026

Forum podstawowe.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6395
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Płyty roku 2026

Post autor: Crazy »

Skoro tak mówicie, to posłuchałem obu utworów od crescenta oraz tytułowego i Patterns. Chyba nie jestem targetem i przede wszystkim stwierdzam, że zdecydowanie bardziej podoba mi się to instrumentalnie, niż wokalnie. Utworu tytułowego w ogóle nie mogłem zdzierżyć, natomiast Patterns nie wiem jak z Gabrielem, ale tutaj całkiem ten wokal w porządku, natomiast instrumentalnie wciągające i frapujące. Broken Bits brzmi dla mnie nieco jak retro Tangerine Dream, ale (czy też: dlatego) słuchało mi się świetnie.

Cholera, wpisałbym się tu z jedną jeszcze płytą, ale czekam, aż uda się zdobyć jakiś punkt w Wielkiej Grze, bo miałbym zagadkę ;-) Tylko ja tam dość cienki jestem i może to trwać do wakacji!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
crescent
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5946
Rejestracja: 21.06.2009, 16:53

Re: Płyty roku 2026

Post autor: crescent »

Zwyczajne zdziwienie nie jest jakimś tam znowu niekomfortowym stanem. Dobrze, że człowiek przynajmniej ma jeszcze zdolność dziwienia się w czasach wszechobecnej znieczulicy. Mnie się podoba, dość często ostatnio słuchałem tego albumu i nie mam jakichś skojarzeń z innymi wykonawcami (poza otwieraczem Broken Bits, który raczej świadomie nawiązuje do szkoły berlińskiej elektroniki), bardziej porównuję z innymi płytami Archive. W mojej ocenie udała im się ta najnowsza płyta.
esforty
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5130
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Płyty roku 2026

Post autor: esforty »

Obrazek
Irreversible Entanglements - Future Present Past

Zwrócili moją uwagę w 20 roku płytą Who Sent You, potem jeszcze w 21 Open The Gates i te dwie, jako punkt odniesienia, tegoroczną sytuują na pozycji: przyjazna/najbardziej miękka. Chociaż w głównych pomysłach i strukturze całości zmian trudno się doszukać.
Mimo braku nowych idei słucha się z zainteresowaniem. Warstwa eksperymentalna pozostając silnym komponentem, nie przytłacza. Pewną nowością, tak się wydaje, jest lekko podkolorowany sound wywiedziony z muzyki latynoskiej. Nie zostanie płytą roku, to pewne, ale jedno czy dwa odsłuchy mogą sprawić satysfakcję.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
sequencer
singel kompaktowy
Posty: 455
Rejestracja: 09.11.2016, 18:57
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Płyty roku 2026

Post autor: sequencer »

Obrazek
1 maja premierę miała najnowsza płyta Claypool Lennon Delirium, zatytułowana "The Great Parrot-Ox and The Golden Egg of Empathy".
To już 7 lat od poprzedniej płyty tej supergrupy. Sporo tu psychodelii, trochę bitelsów i dużo basu Lesa. Jak podobały mi się poprzednie ich płyty, tak podoba mi się i ta, sprawiła mi niemało radości 8)
lanie betonu
esforty
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5130
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Płyty roku 2026

Post autor: esforty »

sequencer pisze: 04.05.2026, 07:31 ... Claypool Lennon Delirium - "The Great Parrot-Ox and The Golden Egg of Empathy".
Powrót do formy... piszę tak, bo mnie poprzednia South Of Reality nieco rozczarowała. Oprócz innych śladów, miała też britpopowe :roll: (tak to słyszałem).
Tu mam uwagę do ostatniego It's A Wrap , który jest wg. mnie chaotycznym ciągiem stanów emocjonalnych, bez większego związku z resztą, a to niemal 13 minut.
Poprawiona edycja wyostrzyła by jakość i skróciła całość, bo to jednak ponad godzina...
Reszta do wielokrotnych i satysfakcjonujących powrotów.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
crescent
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5946
Rejestracja: 21.06.2009, 16:53

Re: Płyty roku 2026

Post autor: crescent »

sequencer pisze: 04.05.2026, 07:31 Sporo tu psychodelii, trochę bitelsów i dużo basu Lesa. Jak podobały mi się poprzednie ich płyty, tak podoba mi się i ta, sprawiła mi niemało radości 8)
Tak, tak, tak!
esforty pisze: 06.05.2026, 09:29 Tu mam uwagę do ostatniego It's A Wrap , który jest wg. mnie chaotycznym ciągiem stanów emocjonalnych, bez większego związku z resztą, a to niemal 13 minut.
Ależ nie! Jak najbardziej w związku.

P.S. Kolega Retromaniak znowu zaspał :wink:.
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4436
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: Płyty roku 2026

Post autor: Retromaniak »

crescent pisze: 06.05.2026, 10:50
sequencer pisze: 04.05.2026, 07:31 Sporo tu psychodelii, trochę bitelsów i dużo basu Lesa. Jak podobały mi się poprzednie ich płyty, tak podoba mi się i ta, sprawiła mi niemało radości 8)
Tak, tak, tak!
esforty pisze: 06.05.2026, 09:29 Tu mam uwagę do ostatniego It's A Wrap , który jest wg. mnie chaotycznym ciągiem stanów emocjonalnych, bez większego związku z resztą, a to niemal 13 minut.
Ależ nie! Jak najbardziej w związku.

P.S. Kolega Retromaniak znowu zaspał :wink:.
No i dałem się podpuścić, chociaż na dzisiaj miałem inne plany.

The Claypool Lennon Delirium - The Great Parrot-Ox And The Golden Egg Of Sympathy

Obrazek


Data wydania: 1 maja 2026


14 / 62:00


Tracklista:
---------------

01. Pro-Log - 0:36 https://youtu.be/Mu2zpgKPz6c?si=95gLJPjPjsKL3nf5
02. W.A.P. - 5:02 https://youtu.be/cGIL_vYQ2IM?si=DW5SeRiZh_eGgrQ_
03. The Wake Up Call - 2:52 https://youtu.be/uNPa6jttpl8?si=D30V-nnTGYcI2jyw
04. Meat Machines - 5:32 https://youtu.be/XFoNBp1fQJs?si=7LqGqbcOMaL7E74b
05. Troll Bait - 4:57 https://youtu.be/7nMU8zrkQFI?si=Nu-kiphrY3J8ZnM5
06. Simplest Of Deeds - 2:15 https://youtu.be/tZ1a8151yFU?si=9Zsu72cMW6wf6BgK
07. Heart Of Chrome - 5:14 https://youtu.be/ALoked7fxqU?si=fqYzJ_gLViNmp70l
08. Through The Horizon - 4:05 https://youtu.be/B4THMmixT10?si=Lq0NdkcKW06Bc7FM
09. Mantra Of The Manatee - 3:33 https://youtu.be/ZjgvYrGuX1o?si=bkt3EUvRLeS_FKcS
10. The Golden Egg Of Empathy - 3:50 https://youtu.be/oDft09pt20Y?si=6tb1GDwPSuOv5nNe
11. Cliptopia - 3:37 https://youtu.be/wALRoN0hvPM?si=0lOV5-sEBeoGfU-K
12. Cliptron Scuttle - 2:13 https://youtu.be/zuebrKYC4kA?si=2DO-ODEgXVD4uarF
13. Melody Of Entropy - 5:41 https://youtu.be/6arwXsbfdpc?si=Li_Bz4LzmViwZ41W
14. It's A Wrap - 12:56 https://youtu.be/b-5L41dVzn8?si=6NZgDSuZaxkH_3Yt

Oto adres tej płyty na Spotify:

https://open.spotify.com/intl-de/album/ ... VCiT9xA-MQ

Skład:
----------

Les Claypool - Vocals, Bass, Percussion
Sean Ono Lennon - Vocals, Guitars, Keyboards, Drums
João Nogueira - Keyboards
Paulo Baldi - Drums

Gościnnie:
--------------

Willow Smith – Vocals (10)


Les Claypool, Sean Ono Lennon – Producer, Recording Engineer
Matt Winager, Les Claypool - Mixing Engineer
Stephen Marcussen - Mastering
Rich Ragsdale – Artwork

Single/Wideoclipy:
----------------------------

- W.A.P. (What a Predicament) – 20 stycznia 2026 https://youtu.be/ANiAuYKaMB4?si=sLQRBj2CGHXegOrx
- The Golden Egg Of Empathy – 25 lutego 2026 https://youtu.be/o9wRaOCXgUs?si=LZPO4av9WOnHTR_x
- Meat Machines – 25 marca 2026 https://youtu.be/ISd5whqq8kQ?si=HHOukeLpyQOoGJgs
- Melody Of Entropy – 29 kwietnia 2026 https://youtu.be/ezggqg2_3TY?si=nuyUinoLoEO1r2t6

Ranking:
------------

RYM – 3,47 (Psychedelic Rock, Progressive Rock, Rock Opera, Experimental Rock, Funk Rock)

Ponieważ premiera miała miejsce zaledwie kilka dni temu, nie ma jeszcze ostatecznych pozycji na głównych oficjalnych listach przebojów (np. Billboard 200) - są one aktualizowane z opóźnieniem wynoszącym od jednego do dwóch tygodni. Musimy zatem trochę poczekać.

A oto osiągnięcia poprzednich wydawnictw The Claypool Lennon Delirium:

- Monolith of Phobos (2016):
zadebiutował w pierwszej dziesiątce trzech list Billboardu (Top Vinyl Albums, Top Tastemakers Albums i Top Alternative Albums)

- South of Reality (2019):
zajął 88 miejsce na oficjalnej liście US Billboard 200 i 5 miejsce na brytyjskiej liście albumów rockowych i metalowych



- kiedy album nazywa się „Wielki Papugowół i Złote Jajo Współczucia”, jest jasne: przejrzystych struktur i konwencjonalnego pisania piosenek nie ma tu nigdzie

- płyta została zainspirowana pismami filozofa Nicka Bostroma o początkach niekontrolowanej sztucznej inteligencji

- poszukiwacze muzycznych przygód znajdą tu psychodeliczny gabinet osobliwości

- album przedstawia krainę Cliptopia zamienioną w spinacze do papieru przez Cliptrona ze sztuczną inteligencją – udaremnioną przez kochającego sztukę młodzieńca, marynarza, gadające manaty i postać przedstawiająca pół papugę, pół wołu

- są tu wpływy Beatlesów

- jest floydowska ekspansywność

- jest barrettowskie szaleństwo

- jest przesada w stylu Claypoola


Ten album mnie tak uzależnił, że słucham go dzisiaj już 3 raz.
Podoba mi się jako całość...
No i ten bas Claypoola – czapki z głów

Trafia oczywiście do mojego Top 40 2026 rku...


Fragmenty wywiadu z Lennonem dla portalu Glide Magazine

Sean Lennon:
-------------------

„Długo próbowaliśmy napisać koncepcję i narrację do tego albumu. Wiedzieliśmy, że chcemy nagrać płytę koncepcyjną, która byłaby jak rock opera. Rozmawialiśmy o Żółtej Łodzi Podwodnej i fajnie byłoby mieć naszą wersję historii w stylu Delirium. I to było naprawdę, naprawdę trudne. Zajęło to bardzo dużo czasu. Les jest świetnym pisarzem, a ja pisałem scenariusze i inne rzeczy, ale nigdy nie robiliśmy tego razem. Jesteśmy naprawdę szybcy w pisaniu piosenek i myślę, że to dlatego, że mamy swój sposób i sposób, w jaki pracujemy razem, to jest nasz system. W większości przypadków Les ma pomysł na piosenkę, który jest już prawie gotowy, a potem pomagam mu go dokończyć. I to samo działa w drugą stronę. To znaczy, robimy to mniej więcej tak, jak pisali John i Paul. Wiesz, to tak jakby: „Sprawdź ten songwriting. Co o nim myślisz?” Natomiast wspólne pisanie historii to zupełnie inna dynamika.”

„Les jest naprawdę świetny w wymyślaniu postaci. Nigdy nie zapomnę, jak powiedział: „Jakich innych bohaterów powinniśmy mieć w tej historii o dylemacie spinacza, o robocie spinacza?”. A on na to: „A może papugowół, który jest w połowie papugą, w połowie wołem i to jest paradoks”. A ja na to: „Stary, to jest zajebiste. A on na to: „Naprawdę?”. On na to: „Podoba ci się?”. Ja na to: „Nie dość, że mi się podoba, to jeszcze powinien być tytuł płyty, coś w tym stylu: Wielki Paradoks”. I miał pomysł na jajko. Miał pomysł na jego temat, powiedział, że ciągle widzi złote jajko. Pomyślałem sobie: „Człowieku, gdybym poszedł do sklepu płytowego i zobaczył jakiś dziwny zespół progresywny z albumem zatytułowanym Wielki Paradoks i Złote Jajo Empatii , to kupiłbym go bez słuchania”. I tak to właśnie wyszło. Cały katalog Lesa jest pełen tych fantastycznych stworzeń i postaci.”

„Jak tylko wypuściliśmy „What a Predicament (WAP)”, pierwszy singiel, który zawierał animację postaci jadących na manacie, wszyscy mówili: „O, to mors. A ja pomyślałem: o cholera, nie pomyślałem o tym”. Ale tak czy inaczej, nie myśleliśmy o morsie. Po prostu próbowaliśmy wymyślić, jak stworzyć postać, która reprezentowałaby naturę. Więc, wiesz, młody Hippard pochodzi z tego techno-imperium, gdzie jego ojciec wynalazł maszynę do spinania papieru i jest bardzo bogaty. Ale jego ojciec niszczy planetę i nie zdaje sobie z tego sprawy. A syn w pewnym sensie odkrywa, co się naprawdę dzieje i kończy na współpracy z tym, co nazwałbym siłami natury, manatem i wielkim paradoksem.”

„Mamy spinacz, który w pewnym sensie zamyka całą historię, a to jest bajka o człowieku i spinaczu, czy cokolwiek on mówi. Wszystko ma być trochę żartobliwe i zabawne. Więc zamiast martwić się o ekspozycję czy coś takiego, chodzi bardziej o stworzenie takiego kiczowatego tonu, gdzie, wiecie, jest coś w stylu: „Okej, dzieciaki, morał tej historii jest taki…”. To jest styl, do którego dążyliśmy. I oczywiście nie traktujemy tego aż tak poważnie.”

„Kiedy mówię, że to rock progresywny, myślę, że tak naprawdę chodzi o to, że chcę mieć pewność, że mamy wymówkę, żeby zrobić, kurwa, dwunastominutowy utwór. Albo zagrać jeden takt w siedmiu, a potem jeden w pięciu. Jak tylko uciekniesz albo wyjdziesz poza standardowy format rock and rolla i zaczniesz tworzyć rzeczy, które są o wiele bardziej eksperymentalne, nie tylko pod względem koncepcji, ale pod względem struktury akordów i metrum, ludzie zazwyczaj kojarzą to z rockiem progresywnym.”

„To po prostu łatwy sposób, żeby ludzie zrozumieli, że jeśli kupisz płytę Delirium, wszystko może się zdarzyć. Ale żadna z tych wytwórni nie jest aż tak ważna. I szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby nasze płyty brzmiały jak Yes. Brzmią po prostu jak Les i ja. A Les i ja mamy bardzo specyficzne osobowości. A nasza muzyka jest owocem naszej dziwności. I ostatecznie uważam, że wytwórnie są trochę duszące albo głupie, bo to taki banał. Ale muzyka to po prostu muzyka, rozumiesz, o co mi chodzi?”
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Awatar użytkownika
crescent
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5946
Rejestracja: 21.06.2009, 16:53

Re: Płyty roku 2026

Post autor: crescent »

Retromaniak pisze: 06.05.2026, 19:40 Ten album mnie tak uzależnił, że słucham go dzisiaj już 3 raz.
Podoba mi się jako całość...
No i ten bas Claypoola – czapki z głów

Trafia oczywiście do mojego Top 40 2026 rku...
Gratuluję!
Awatar użytkownika
Yer Blue
remaster
Posty: 2333
Rejestracja: 17.09.2007, 13:30
Lokalizacja: Bielsk Podlaski

Re: Płyty roku 2026

Post autor: Yer Blue »

Nowy Claypool Lennon Delirium jak dla mnie słabszy od dwóch poprzedników ale póki co z każdym odsłuchem ciągle rośnie i na pewno sprawia mi wielką frajdę. Na minus kilka słabszych miniaturek i trochę bez pomysłu rozciągnięty do absurdalnych rozmiarów "It's a Wtap". A jego pierwsza, najlepsza część ociera się o plagiat. Ten początkowy i oparty również na refrenie motyw to niemal zrzynka z jednej z piosenek (przepiękny motyw na klawiszach) na płycie włoskiego Corte dei Miracoli z 1976 roku.
https://youtu.be/9VO_J6G4yGc?si=hog1vJ0E4xnlATsF
Ciekawe czy to zupełny przypadek czy Sean gdzieś to zasłyszał i być może nieświadomie odtworzył.
esforty
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5130
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Płyty roku 2026

Post autor: esforty »

Ulubione zespoły na: "Black" :wink: :

Obrazek
The Black Keys - Peaches

Od kilku lat jest "porządnie acz nie wybitnie" i ta niemiłosiernie nadużywana fraza zdążyła się zużyć :oops:
Brakuje też jakiegoś nowego pomysłu na siebie: bluesowe zapędy muzyków Auerbacha i Carneya zmyślnie ociosywane przez producenta Auerbacha zakotwiczyły zespół w przewidywalności a to raczej bliski koniec dla Artysty...
Peaches trochę wyrasta ponad ostatnie trzy (circa!) wydawnictwa lepszymi wyborami coverów, ale nie są w stanie przełamać "nawyczków".


Obrazek
The Black Crowes - A Pound Of Feathers

Już poprzednia płyta Happiness Bastards, wskazywała na wzlot (tymczasem nie znam) a tegoroczna potwierdza kierunek. Karty są znaczone, ale też nikt nie oczekuje (chyba) innych patentów. Słucha się wydawnictwa z satysfakcją a już finał (ostatnie cztery) to taki destylat z tego co od The Black Crowes najdorodniejsze :roll: . Nawet jest lepiej bo Eros Blues i Doomsday Doggerel oferują coś w rodzaju zmiany tempa :roll:
Ciekawe czy w lipcu, stare pierdziele (RS) zbliżą się jakościowo do tegorocznej Kruków?
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
sequencer
singel kompaktowy
Posty: 455
Rejestracja: 09.11.2016, 18:57
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Płyty roku 2026

Post autor: sequencer »

Obrazek
24 kwietnia wyszła nowa płyta 89-letniego kompozytora i muzyka Irmina Schmidta, znanego z grupy Can i wielu soundtracków.
Znajdziemy tu m.in. nagrania terenowe (np. śpiew ptaków), fortepian (w tym preparowany).
Generalnie niewiele tu się dzieje i przeważnie bardzo cicho, ale może zainteresować osoby siedzące we współczesnej, atonalnej muzyce.
lanie betonu
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4436
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: Płyty roku 2026

Post autor: Retromaniak »

Peter Frampton - Carry The Light

Obrazek

Data wydania: 15 maja 2026

10 / 42:02

RYM – 2,72 (Pop Rock, Blues Rock, Soft Rock)

Tracklista:
---------------

01. Carry The Light - 4:24 https://youtu.be/sPv9u4K_mgo?si=LPPDWUkB21009vNu
02. Buried Treasure - 4:45 https://youtu.be/uXSzOzKfKfw?si=TSeKdSzLhCMQr0Lv
03. I'm Sorry Elle - 4:09 https://youtu.be/kjnr94Yzx14?si=ZWE4PyWP_sLssnTx
04. Breaking The Mould - 4:16 https://youtu.be/PfxGeMYoKyU?si=DFFs7ifzy5Jw2ifl
05. I Can't Let It Be - 3:32 https://youtu.be/DNrOM3XRyLA?si=hy7AG-lVs9B5IWsl
06. Lions At The Gate - 4:10 https://youtu.be/wZkzcHyWFsc?si=mgjaAQF-Jap2CQ3o
07. Islamorada (Instrumental) - 3:18 https://youtu.be/Oz-7nEwi9AU?si=5jByhUPWtITiXBjE
08. Can You Take Me There - 4:49 https://youtu.be/oSVX-9ACebA?si=nUbNO0CssOO2mmjs
09. Tinder Box - 5:01 https://youtu.be/2jMYjt51Tco?si=YxbGAsycyyRYV7Ie
10. At The End Of The Day - 3:33 https://youtu.be/VVR4Zyp4KAA?si=xx1-5uQxE8iuYyl9

Pod tym adresem posłuchacie tej płyty na Spotify:

https://open.spotify.com/intl-de/album/ ... jsBmf_M-Xw

Skład:
-----------

Peter Frampton - Lead Vocals, Guitars
Julian Frampton – Vocals, Background Vocals (9), Programming (4,8)
Pat Bergeson - Electric Guitar
Mike Rojas - Hammond Organ
Glenn Worf - Bass Guitar
Chad Cromwell - Drums

Gościnnie:
---------------

Benmont Tench - Hammond Organ, Keyboards (2)
Sheryl Crow - Vocals (4)
Tom Morello - Electric Guitar (6)
H.E.R. - Guitar (7)
Graham Nash - Vocals (3)
Bill Evans - Saxophone (8,9)
Angela Primm, Gale Mayes, Vicki Hampton - Background Vocals (2,9)
Nick Gibson, Roy Gibson – Voices (1)
Kristin Wilkinson - String Arranger (3,5,7), Horn Arranger (8)

Chuck Ainlay, Peter Frampton, Julian Frampton - Production
Chuck Ainlay – Engineering, Mixing
Lynn Goldsmith – Artworks, Photography
Julian Frampton – Songwriting

Single/Wideoclipy:
------------------------------

- Buried Treasure – 17 marca 2026 https://youtu.be/jQD77K1raB0?si=vs4_INiafqo76yzR
- Lions At The Gate – 10 kwietnia 2026

Jestem właśnie w trakcie opracowania list Billboardu z 1976 roku i w tle zawsze gram sobie jakąś zupełną nowość.
Tak się złożyło, że wrzuciłem nowego Petera Framptona i... nie mogę się od niego oderwać.
Ta płyta jest rewelacyjna i śmiem twierdzić, że to jedna z najlepszych w jego dyskografii.
Nie można przejść obok niej obojętnie.

Z „Carry The Light” Peter Frampton (76-letni) powraca po szesnastu latach z pierwszym pełnym albumem z autorskim materiałem.
Wszystkie utwory zostały napisane wspólnie z jego synem, Julianem.

Nie wiem czy pamiętacie, że w 2009 roku, podczas podróży samochodem z synem, Peter zauważył u siebie pierwsze objawy choroby mięśni, którą później zdiagnozowano jako wtrętowe zapalenie mięśni.
W 2019 roku pożegnał się z dużymi trasami koncertowymi. Długo ukrywał chorobę.
W 2021 roku zadzwonił do niego Dion DiMucci prosząc Petera o nagranie solówek gitarowych do powstającego wtedy albumu Diona - „Stomping Ground”. Sesje te przywróciły Peterowi pewność siebie, pozwoliły skorygować technikę i kontynuować nagrywanie wlasnych kompozycji.
W tym samym roku nagrał instrumentalną płytę „Frampton Forgets The Words”, którą opisałem w temacie „Płyty roku 2021...” (też w maju, ależ te 5 lat szybko przeminęło)

Najnowszy album powstał we współpracy z Julianem Framptonem i inżynierem dźwięku Chuckiem Ainlayem, który wcześniej współpracował m.in. z Markiem Knopflerem.
Zaproszeni goście to: Sheryl Crow, Graham Nash, H.E.R., Tom Morello, Bill Evans i Benmont Tench (prezentują swoje indywidualne style dokładnie tam, gdzie ma to sens)

No i jeszcze na temat okładki autorstwa Lynn Goldsmith (m.in. Grand Funk):

- przedstawia klasyczną, podświetlaną żarówkę (Edisona) na nastrojowym, ciemnym tle
- ciepłe, jaśniejące światło jest metaforą nadziei, twórczej energii i „niesienia światła” (nawiązanie do osobistych i zdrowotnych niepowodzeń Framptona)
- projekt celowo zrywa z klasycznymi okładkami portretowymi Framptona z przeszłości


Płyta „Carry The Light” ma w sobie spokój i dojrzałość.

Dla wielu wieloletnich fanów Framptona „Carry The Light” będzie czymś więcej niż tylko późnym powrotem starego mistrza. Słynne „mrówki” (sformuowanie Piotra Kaczkowskiego) powróciły.

Nie będę teraz opisywał utworu po utworze.

No może jeden wyjątek - “Buried Treasure”

- to hołd dla Toma Petty'ego (jednocześnie pełni funkcję muzycznej łamigłówki, ponieważ cały tekst składa się z tytułów utworów autorstwa zmarłego muzyka)
- Frampton momentami nawet świadomie przejmuje rytm i frazowanie swojego starego przyjaciela
- gościnnie występuje tu muzyk zespołu Petty ‘go - Benmont Tench

Oto tekst tego utworu:

“Makin' some noise like a diamond swingin'
Restless rebels, high in the morning
Can't stop the sun somewhere under heaven
A higher place to find a friend

Thanks for the buried treasure
Gold from the storyteller
Thanks for the buried treasure
In tune with you forever
I'll keep on listening (Ooh)
I'll keep on listening (Yeah)
I'll keep on listening

One more day, one more night
No second thoughts, no reason to cry
Rockin' around with you, runaway trains
The same old you, the best of everything”

Znaleźliście tytuły płyt Petty ‘ego?


Przesłuchajcie ten album sami i może przyjdzie wam ochota na jego zakup?

Dla mnie to czołówka w moim Top 40 2026 roku.
Największe muzyczne archiwum na Spotify
ODPOWIEDZ