Album roku 1980 (edycja 2026)

Najciekawsze - najsilniejszych.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

esforty
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5247
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: esforty »

esforty pisze: 28.07.2026, 18:41 ...
akond pisze: 28.07.2026, 15:18 Pretenders - Pretenders
...
Też fajne polecenie, obawiam jednak, że trochę zbyt "normalne" :wink: jak na 1980.
Dzisiaj zagrane posiało wątpliwości- wszystko co nie gościło po stacjach radiowych jest wysokiej próby i trzeba się jednak zastanowić co się wypisuje :oops:

akond pisze: 28.07.2026, 18:55 ...
razem ze Swell Maps, Ale widziałem, że oba albumy mają zwolenników na forum, więc dobrze, że mnie wyręczyłeś.
...
Przypomniałem sobie, że coś napisałem o płycie, jednak:
esforty pisze: 09.02.2023, 14:10 Obrazek
Swell Maps - Jane From Occupied Europe 1980

Ci którzy oddali punkty na: This Heat, Camberwell Now czy lepiej rozpoznawalne: Public Image Ltd., The Cure, Bauhaus... być może, materiał znają, ale jakość tegoż wedle Ich oceny, nie aż tak wartościowa, by płytę umieścić w zestawie, stąd nieobecność.
A może, jak ja do dzisiaj, nie znali, wtedy nieśmiało, podpowiadam- odsłuchajcie.
Jak wyżej wspomniałem, stosując inny kwantyfikator, to nie z miękko wymoszczonych szufladek, wypełnionych po brzegi gotowymi wzorcami kultury masowej.
To rodzaj muzyki niedościgłej dla zwykłego konsumenta i bynajmniej nie chodzi mi o jakąś elitarną czy szczególnie wyrafinowaną awangardę. Nie ma tu ładnych "temacików", raczej w oparciu o mocny post-punkowy fundament, buduje się struktury krautrockowe i psychodeliczne. Nade wszystko jest to energetyczne, choć bez niepotrzebnego, nikomu, darcia mordy i rwania strun.
Już pierwsza edycja CD, labelu Mute z 89 roku zawiera 8 bonusów o sile rażenia, porównywalnej z podstawowym programem płyty, a wśród tychże, bez mała minutowy fragment pod tytułem ...Then Poland!!!

akond pisze: 03.08.2026, 17:36 Glaxo Babies - Nine Months to the Disco
...

Jakimś punktem odniesienia mogłyby być zespoły The Pop Group, This Heat czy Pere Ubu - na zasadzie, że kto się odnajduje w ich estetykach, nie tylko nie powinien obawiać się kontaktu z Nine Months, ale nawet wpisać album na listę obowiązkowych odsłuchów.
Na tidalu tej konkretnej nie ma. Jest kompilacja: Dreams Interrupted: The Bewilderbeat Years 1978-1980, gdzie pomieszczono cztery pierwsze z polecanej płyty. Reszty muszę poszukać, pewnie na YT.
Za to zadziornie funkowy rys Maximum Sexual Joy, otwierającego Nine Months... przypomniał o tym rodzynku:

Obrazek
Defunkt -Defunkt

Tu dowodzą bracia Bowie, Byron i Joseph i last not but least Lester. Tych dwóch pierwszych dało się poznać przy wydawnictwie Buy, Jamesa Chance'a i The Contortions, powszechnie tu lubianym :wink:, zaś Lester to legenda bez wątpliwości.
Tam funk wprawiono w większy wir stosując punkowe patenty.
Tym razem obywa się bez przydawek. Ale jak się do studia ściągnęło: Kahila El'Zabara, Vernona Reida i kilku innych koleżków z funkowych klubów NY to nie trzeba podpórek.
Myślałem przez moment o tropie wiodącym do WAR ale ta płyta jest agresywniejsza i bardziej bezkompromisowa. Jest kilka - kilkanaście płyt w roczniku mających funkowo-soulowe atrybuty ale ta jest kulminacyjna, chyba że czegoś nie poznałem...
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
akond
album CD
Posty: 1983
Rejestracja: 04.09.2020, 13:09
Lokalizacja: Wrocław

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: akond »

esforty pisze: 03.08.2026, 20:17 Przypomniałem sobie, że coś napisałem o płycie, jednak:
esforty pisze: 09.02.2023, 14:10 Swell Maps - Jane From Occupied Europe 1980
Toż pisałem, że są agitatorzy ;-).
esforty pisze: 03.08.2026, 20:17
akond pisze: 03.08.2026, 17:36 Glaxo Babies - Nine Months to the Disco
Na tidalu tej konkretnej nie ma. Jest kompilacja: Dreams Interrupted: The Bewilderbeat Years 1978-1980, gdzie pomieszczono cztery pierwsze z polecanej płyty. Reszty muszę poszukać, pewnie na YT.
Widzę, że na składankę wybrano te ciut bardziej "przebojowe". Tak, całość znajdziesz na jutubie.
Awatar użytkownika
akond
album CD
Posty: 1983
Rejestracja: 04.09.2020, 13:09
Lokalizacja: Wrocław

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: akond »

Pere Ubu - The Art of Walking

Promowanie tej płyty jest tutaj raczej skazane na klęskę, skoro nawet Dinozaury sympatyzujące z kapelą Davida Thomasa oceniają ten album negatywnie (dowody w wyszukiwarce).

Chciałbym więc tylko zwrócić uwagę na kontekst, i podkreślić względność osądów. Trzy wcześniejsze albumy Pere Ubu to były arcydzieła, i nie będę twierdził, że czwarty jest lepszy od któregokolwiek z nich. Zespół zauważył, że świat zaczął w końcu dostrzegać i naśladować ich stylistykę, więc uznał, że potrzebna jest zmiana kierunku. Na (jeszcze) bardziej eksperymentalny, amorficzny, abstrakcyjny i swobodnie skojarzeniowy. Ale też i bardziej psychodeliczny.

Ucieczka do przodu, ze zgubieniem części fanów. Ja się utrzymałem w pociągu i bardzo lubię tę płytę. Bezczelna, anarchistyczna mikstura o unikalnej recepturze - działa do dzisiaj. Gdzie indziej znalazłaby się obok siebie taka triada jak Rhapsody in pink > Arabia > Misery goats?

W dyskografii Pere Ubu ten album zajmuje w mojej percepcji podobne miejsce, jak Houses of the Holy u Zepów. Też przez niektórych uznawany za "początek końca" - a dla mnie przepychota.
Ubu Projex pisze:Tom Herman left the band in 1979 as New Picnic Time was being released. Allen and David went to see The Talking Heads at The Agora. "We were better," David said. "Mayo," Allen replied. Within a month The Red Crayola's Mayo Thompson, and his wife, were in Cleveland working on a new album. (The Red Crayola, aka Red Krayola, a legendary Texas band from the 60s, supported Pere Ubu for a short tour of Europe in late 1978.)
(...)
Guided by Mayo, the band embraced abstraction. Scott and Tony had an idea. They asked for the tape machine and proceeded to jam abstractly on keyboards. It was the song David dubbed Lost In Art. As they tracked the piece, David raged in the control room, "What am I supposed to do with that!?" When they finished, David told Paul to turn on the drum mics and he recorded the drums and vocals in one take. Soon afterwards, a handwritten sign appeared in the control room - a smiley face with devil's horns and the slogan, 'Self-expression is evil.'
Awatar użytkownika
akond
album CD
Posty: 1983
Rejestracja: 04.09.2020, 13:09
Lokalizacja: Wrocław

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: akond »

akond pisze: 29.07.2026, 18:44
esforty pisze: 29.07.2026, 17:28 Young Marble Giants - Colossal Youth 1980

Grzebię się w 1980 i dokopałem się takiej ciekawostki :? :? .
Punkowy minimalizm z porządnie nagranym wokalem (bo głos żeński to taki sobie, zresztą formuła nie narzuca wysiłku) za to instrumenty jakby nagrane gdzieś pod W-wą w tamtych czasach, chociaż tu gitarą częściej się macha, niż na niej gra :wink:
To jeden z albumów, które chciałbym poznać. Bo albo nigdy nie słuchałem, albo nic nie pamiętam (bardziej prawdopodobne).
Podsłuchałem i jest spora szansa, że zaprzyjaźnię się z tą płytą. W każdym razie wpisuję na listę zakupów.

Kojarzy mi się - o dziwo, a może wcale nie? - z wczesnym Belle and Sebastian, tylko przeniesionym w konwencję punkowo-nowofalową.
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4631
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: Retromaniak »

Asia Minor – Between Flesh And Divine

Obrazek

6 / 34:18

Tracklista:
----------------

01. Nightwind - 6:23 https://youtu.be/-iRwRnCqq-c?si=O7AI1KOAMUJYlpcX
02. Northern Lights - 7:45 https://youtu.be/rpSJLRyEN08?si=O_HzSWFYzam9cTo-
03. Boundless - 3:00 https://youtu.be/uQBveiBcQMU?si=qlZ34wVq65ha9ufk
04. Dedicace - 6:11 https://youtu.be/umxJVOuE8XQ?si=1o8MkEzDNxoZNdKW
05. Lost In A Dream Yell - 7:42 https://youtu.be/b0nXOJU6kfw?si=0Unc4enXpk0Sbjuo
06. Dreadful Memories - 3:00 https://youtu.be/IiOMGdbBNWY?si=Vw0E8g76ynOcaSJa

Pod tym adresem możecie posłuchać tej płyty na Spotify:

https://open.spotify.com/intl-de/album/ ... YToogduyfQ

Skład:
---------

Setrak Bakirel - lead vocals, guitars, bass
Eril Tekeli - guitars, flute
Robert Kempler - keyboards, bass
Lionel Beltrami - drums, percussion

Setrak Bakirel – artwork
Asia Minor - arranger, producer
Setrak Bakirel - artwork, design
Manu Guiot - engineer
Bruno Permane - assistant engineer

- Northern Lights – 15 grudnia 2018 roku - na żywo w La Casa di Alex https://youtu.be/Shhmxq09FSc?si=9hR3UviDzgxxk-u4


- zespół założyli w 1973 roku w Paryżu dwaj studenci z Turcji - Setrak Bakirel i Erik Tekeliin
- w kwietniu 1977 roku poprzez ogłoszenia drobne dołączył do grupy francuski perkusista, multiinstrumentalista i kompozytor Lionel Beltrami
- w 1979 roku w składzie zespołu znalazł się francuski klawiszowiec, grający również na basie Robert Kempler (wspólnie nagrali debiutacki album „Crossing The Line”)
- w 1980 roku ukazuje się druga płyta – „Between Flesh And Divine”
- kwartet gra na niej melodyjny, głównie instrumentalny progresywny rock, który przypomina chwilami Camel (flety, klawisze)
- wokal w języku angielskim z tureckim akcentem (można się przyzwyczaić)
- w zasadzie nie ma wypełniaczy
- jest tylko jeden instrumental - finałowy „Dreadful Memories”
- ciekawostka: zespół reaktywował się w 2014 roku (po 32-letniej przerwie)
- w 2022 roku włoska wytwórnia AMS wydała reedycję albumu w limitowanej edycji (500 egzemplarzy), zremasterowanej oczywiście, winyl 180 gramów, w kolorze turkusowym, w rozkładanej kopercie (z naklejką reklamową naklejoną na folii z przodu)
- w zestawieniu DINOZAURZY ALBUM ROKU 1980, którego autorem był w 2009 roku WOJTEKK (czapki z głów) płyta „Between Flesh and Divine” grupy Asia Minor zajęła wysokie 58 miejsce

A jak będzie w tym roku?
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 16086
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: B.J. »

W czwartej i ostatniej* części minicyklu Archiwalia Blue Note wydane po raz pierwszy w 1980 roku mam przyjemność przedstawić kolejny album z materiałem z zacnego rocznika 1968.

Obrazek

Bobby Hutcherson - Patterns
Jest to kawał znakomitego jazzu modalnego, po którym podróżują wytrawni artyści. O ile gwiazda wibrafonu wybita jest na okładce wielkimi literami i znajduje to uzasadnienie zawartych tu dźwiękach, to należy koniecznie podkreślić istotny wkład kolegi po fachu - Joego Chambersa - tu grającego na perkusji, który skomponował 2/3 materiału, a po jednym kawałku dorzucili saksofonista James Spaulding i pianista Stanley Cowell. Dźwiękowe spektrum dopełnił czujny jak zawsze kontrabasista Reggie Workman. Rzecz zdecydowanie nie tylko dla miłośników dzwonków.

*choć mogłoby być kilkanaście, ale pozostaniemy przy moich faworytach.
Awatar użytkownika
akond
album CD
Posty: 1983
Rejestracja: 04.09.2020, 13:09
Lokalizacja: Wrocław

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: akond »

B.J. delikatnie, acz stanowczo, przekierowuje uwagę, dorzućmy więc może coś i do jazzowo-bluesowego ogródka.

Amina Claudine Myers - Salutes Bessie Smith

Przy czym nie jest to archiwalium wydane z opóźnieniem, album zarejestrowano i wydano w pełni przepisowo w roku 1980. I proszę się nie obawiać, to żadna awangarda.
Na płycie, zgodnie z tytułem, Amina oddaje hołd wielkiej bluesowej śpiewaczce z pierwszej połowy stulecia. Z uczuciem i z klasą. I fantastycznym głosem. Instrumentalne dopełnienie: fortepian/organy (sama Myers), kontrabas (Cecil McBee), bębny (Jimmy Lovelace).
Pierwszą stronę oryginalnego LP wypełniają kompozycje Bessie, drugą własne Aminy - utrzymane w stylu (acz w African blues popuszcza cugle i kawałek rozbudowuje się do wspaniałego, piętnastominutowego hymnu).
Awatar użytkownika
akond
album CD
Posty: 1983
Rejestracja: 04.09.2020, 13:09
Lokalizacja: Wrocław

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: akond »

Retromaniak pisze: 29.07.2026, 16:25 Dla przypomnienia podam katalogowe tytuły tej wytwórni z 1980 roku - może się komuś jakiś tytuł przypomni?:
------------------------------------------------------------------------------------------------

ECM 1147 Nana Vasconcelos - Saudades
ECM 1149 Barre Phillips - Journal Violone II
ECM 1152 Jack DeJohnette - Special Edition
ECM 1157 Jack DeJohnette - New Directions in Europe
ECM 1159 - Steve Kuhn / Sheila Jordan Band - Playground
ECM 1160 - Steve Swallow - Home
ECM 1161 - David Darling - Journal October
ECM 1162 - Sam Rivers - Contrasts
ECM 1163 - Azimuth with Ralph Towner - Départ
ECM 1164 - John Abercrombie Quartet - Abercrombie Quartet
ECM 1165 - Gary Peacock - Shift in the Wind
ECM 1166 - Enrico Rava Quartet - >>AH<<
ECM 1167 - Art Ensemble of Chicago - Full Force
ECM 1168 - Steve Reich Octet / Music for a Large Ensemble / Violin Phase (ECM New Series)
ECM 1169 - Jan Garbarek / Kjell Johnsen - Aftenland
ECM 1173 - Ralph Towner - Solo Concert
ECM 1174 - Keith Jarrett - G.I. Gurdjieff: Sacred Hymns
ECM 1175 - Keith Jarrett - The Celestial Hawk
ECM 1178 - Barre Phillips - Music by...
ECM 1180/81 - Pat Metheny - 80/81
ECM 1182/83 - Chick Corea / Gary Burton - In Concert, Zürich, October 28, 1979 - live
ECM 1185 - Miroslav Vitouš Group - Miroslav Vitous Group
ECM 1186 - Eberhard Weber & Colours - Little Movements
Jak czytałem wpis Retromaniaka na bieżąco, to pomyślałem, że był to taki sobie rok dla wytwórni ECM... no ale z drugiej strony, 4 pozycje z wymienionych jednak mam na półce (a może kiedyś mi jeszcze jakaś przybędzie).

Zareklamowałbym poniższą, jako mały unikat:

Sam Rivers - Contrasts

Sam Rivers w katalogu Eichera pojawia się zaledwie dwukrotnie: po raz pierwszy na niezapomnianej Conference of the birds w kwartecie Hollanda, po raz drugi z tym właśnie albumem - już jako lider i autor wszystkich kompozycji.
Dave Holland występuje tu również, a skład dopełniają George Lewis (puzon) i Thurman Barker (perkusja). I można odnaleźć także echa ptasiej konferencji, co najmniej w utworze Solace (chyba moim ulubionym). Poza tym mamy na płycie zaawansowane eksploracje i wyrafinowane improwizacje, ale z na tyle mocną dyscypliną i kontrolowanymi przejściami, żeby nie można było muzyki uznać za free. Zwłaszcza, że zawodnicy znają się jak łyse konie i grają do jednej bramki.

Brakuje mi tu chyba jedynie ciut większej spontaniczności - raz, że studio, dwa, że jednak gorset Manfreda. Ale i tak lubię ten album.

To nie był najlepszy czas dla takiej muzyki, i być może dlatego przygoda Riversa z ECM nie doczekała się kontynuacji. Trochę szkoda.
esforty
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5247
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: esforty »

akond pisze: 04.08.2026, 10:21 Pere Ubu - The Art of Walking
...
W dyskografii Pere Ubu ten album zajmuje w mojej percepcji podobne miejsce, jak Houses of the Holy u Zepów. Też przez niektórych uznawany za "początek końca" - a dla mnie przepychota.
...
Raczej nie zdobyłbym się na takie <zestrojenie>, przy czym jeśli bardzo lubię "Houses..." a "Art Of Walking" pozostaje dla mnie płytą pomijalną, to zapoznaję się z opinią z zainteresowaniem.

akond pisze: 05.08.2026, 09:14 B.J. delikatnie, acz stanowczo, przekierowuje uwagę, dorzućmy więc może coś i do jazzowo-bluesowego ogródka.
...
Amina Claudine Myers - Salutes Bessie Smith
...
Dla mnie rzecz ciekawa i zapewne wrócę, bo to nie jakieś tam chansony z metra cięte.

akond pisze: 05.08.2026, 10:29 ...
Sam Rivers - Contrasts
...
To nie był najlepszy czas dla takiej muzyki, i być może dlatego przygoda Riversa z ECM nie doczekała się kontynuacji. Trochę szkoda.
Poznałem się z płytą zupełnie niedawno, właśnie w ramach plebiscytu. Zagrałem sobie dwa razy w jednodniowym odstępie i ... jednak to free 8) . Posługując się językiem form otwartych nie boi się, może nie potrafi wyzbyć się nawyków?
Akurat, stary wyjadacz Sam kwestionujący wszystkich i wszystko dookoła ( na przełomie dekad) i koledzy bojący się używać tradycyjnych sposobów wyrażania emocji (tak rozumiem ową dyscyplinę), chyba przestrzeliłem... ale tak czy inaczej z dystansem.


W zamian dwa hmm... wynalazki:

Obrazek
Family Fodder - Monkey Banana Kitchen

Tu jesteśmy pomiędzy dubem a eksperymentem, który tym razem nie wyszedł na Acnalbasac Noom, jak myślę. Często powtarzanym skojarzeniem w sieci jest koligacja ze Stereolab. Byłbym ostrożniejszy bo tu więcej odważnego meandrowania w owym eksperymencie niż aury radiowych stacji (tych odważniejszych).
Przy okazji, jakże słusznie muzycy Ultravox ( coraz dalej od szpicy powstającego zestawienia) stronili od nazwy trendu/estetyki powstającej, że to żadne New Romantic a stosowniej European Music.


Obrazek
The Tapes - Party

Tu zespół holenderski obywający się bez kejbordów a najkrócej rzecz biorąc: mieli nosa, że za jakieś 44-45 lat zacznie zgrzytać scena windmill a Oni w 80-tym pokażą w którym kierunku to mogłoby zmierzać :wink: .


P.S. Cały czas pamiętam by dosłuchać Glaxo Babies - Nine Months to the Disco.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
boczeq
epka analogowa
Posty: 832
Rejestracja: 17.04.2007, 16:57

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: boczeq »

Wolfgang Bock - Cycles
Bock.jpg
Bock.jpg (4.68 KiB) Przejrzano 196 razy
Berlińska szkoła. Produkcja sam KS, co już powinno być rekomendacją.
Mimo to muzyka broni się sama. Inspiracje są ewidentne ale wykonawca znalazł swoją ścieżkę i el-muzyka w jego wydaniu jest
dynamiczna i niebanalna: raz wręcz przebojowa - jak na standardy gatunku oczywiście - a raz bardzo klimatyczna. Polecam.

Adelbert Von Deyen - Atmosphere
von Deyen.jpg
von Deyen.jpg (4.81 KiB) Przejrzano 196 razy
Kolejny berlińczyk w zestawie. Trzecia płyta tego wykonawcy i moim zdaniem ciekawsza niż poprzednie.
Epitety, którymi opisałem poprzednią propozycję doskonale pasują i do niej. Mamy więc sekwencerową jazdę na początku i tytułową suitę, która
zmysłowo pulsując przelewa się z pierwszej strony vinyla na drugą (co za metafora...). Dobra płyta w starym analogowym stylu.
esforty
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5247
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: esforty »

Ślad teutoński można jeszcze zaznaczyć poniższym wydawnictwem:

Obrazek
Moebius & Plank -Rastakraut Pasta

Tytuł wiele, a właściwie wszystko, wyjaśnia. Egzotycznie/rytm dubu potraktowany krautrock, może być kontrapunktem i dla Nine Months to the Disco i dla nieco "osowiałego" The Art Of Walking :wink:
Mimo, iż spodziewany eksperyment dźwiękowy jest tu czytelny to paradoksalnie nie brakuje pewnej lekkości i frywolności...

...a skoro o frywolności:
esforty pisze: 05.03.2026, 17:37 ...

Obrazek
Grace Jones - Warm Leatherette 1980

Komercyjnie to przepadło, bo wznosiło się znacznie ponad wcześniejsze trzy dyskotekowe placki, gdzie długonoga Artystka nie orientowała się czy bardziej śpiewać czy wyglądać.
Zmiana przyszła wraz z producentem Chrisem Blackwellem. Ten, świadomy dziedzictwa Grace postawił na jej swobodę oprawiając tę w brytyjską śmiałość.
Dostaliśmy nonszalancką powagę (późniejszy trade mark p. Jones) ujmowaną a to w rytmiczne reggae, a to agresywną rockową gitarę, a to nastrojowe klawisze. Całość oprawiono w grację prawdziwej Damy.
Tym razem Grace Jones angażowała się proces produkcyjny i dbała o porozumienie z syszynmenami ( a tam min. Sly and Robbie).

Wtedy zaczęły też powstawać zręby Nightclubbing kolejnej z tym samym producentem, która jednak wg. mnie została wyskalowana w świat tanecznych sal nowojorskich i europejskich. Dlatego wybrałem tę jako bliższą sztuce nieużytkowej :wink: .
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6580
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: Crazy »

Ostatnio albo byłem na wyjazdach i mało czego słuchałem, albo siedziałem w warszawskich kinach i jak już czegoś po powrocie słuchałem, to rzeczy dobrze znanych. Ale jutro wyjeżdżam corocznie na obrzeża Ustki, a to takie miejsce, w którym siedzę sobie na ławeczce przed domkiem i na słuchawkach słucham płyt z bieżącego rocznika plebiscytowego. Tak mi się kojarzy ;-) W każdym razie na pewno dwa lata temu zgłębiałem w tych miłych okolicznościach płyty z 2005, a trzy lata temu z 2006. Teraz zaś nastawiam się na różne Tuxedomoony, Pretendersy, a także wiele mniej znanych nazw, któreście tu obficie (choć na szczęście dla mnie, wciąż ogarnialnie) pozostawili.
Planuję słuchać 1980, Jasona Molimny i Fela Kuti, a co wyjdzie, to się okaże ;-)
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Okechukwu
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5191
Rejestracja: 07.06.2007, 10:49

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: Okechukwu »

Retromaniak pisze: 04.08.2026, 16:01 Asia Minor – Between Flesh And Divine

Obrazek

6 / 34:18

Tracklista:
----------------

01. Nightwind - 6:23 https://youtu.be/-iRwRnCqq-c?si=O7AI1KOAMUJYlpcX
02. Northern Lights - 7:45 https://youtu.be/rpSJLRyEN08?si=O_HzSWFYzam9cTo-
03. Boundless - 3:00 https://youtu.be/uQBveiBcQMU?si=qlZ34wVq65ha9ufk
04. Dedicace - 6:11 https://youtu.be/umxJVOuE8XQ?si=1o8MkEzDNxoZNdKW
05. Lost In A Dream Yell - 7:42 https://youtu.be/b0nXOJU6kfw?si=0Unc4enXpk0Sbjuo
06. Dreadful Memories - 3:00 https://youtu.be/IiOMGdbBNWY?si=Vw0E8g76ynOcaSJa

Pod tym adresem możecie posłuchać tej płyty na Spotify:

https://open.spotify.com/intl-de/album/ ... YToogduyfQ

Skład:
---------

Setrak Bakirel - lead vocals, guitars, bass
Eril Tekeli - guitars, flute
Robert Kempler - keyboards, bass
Lionel Beltrami - drums, percussion

Setrak Bakirel – artwork
Asia Minor - arranger, producer
Setrak Bakirel - artwork, design
Manu Guiot - engineer
Bruno Permane - assistant engineer

- Northern Lights – 15 grudnia 2018 roku - na żywo w La Casa di Alex https://youtu.be/Shhmxq09FSc?si=9hR3UviDzgxxk-u4


- zespół założyli w 1973 roku w Paryżu dwaj studenci z Turcji - Setrak Bakirel i Erik Tekeliin
- w kwietniu 1977 roku poprzez ogłoszenia drobne dołączył do grupy francuski perkusista, multiinstrumentalista i kompozytor Lionel Beltrami
- w 1979 roku w składzie zespołu znalazł się francuski klawiszowiec, grający również na basie Robert Kempler (wspólnie nagrali debiutacki album „Crossing The Line”)
- w 1980 roku ukazuje się druga płyta – „Between Flesh And Divine”
- kwartet gra na niej melodyjny, głównie instrumentalny progresywny rock, który przypomina chwilami Camel (flety, klawisze)
- wokal w języku angielskim z tureckim akcentem (można się przyzwyczaić)
- w zasadzie nie ma wypełniaczy
- jest tylko jeden instrumental - finałowy „Dreadful Memories”
- ciekawostka: zespół reaktywował się w 2014 roku (po 32-letniej przerwie)
- w 2022 roku włoska wytwórnia AMS wydała reedycję albumu w limitowanej edycji (500 egzemplarzy), zremasterowanej oczywiście, winyl 180 gramów, w kolorze turkusowym, w rozkładanej kopercie (z naklejką reklamową naklejoną na folii z przodu)
- w zestawieniu DINOZAURZY ALBUM ROKU 1980, którego autorem był w 2009 roku WOJTEKK (czapki z głów) płyta „Between Flesh and Divine” grupy Asia Minor zajęła wysokie 58 miejsce

A jak będzie w tym roku?
Fajna rzecz - ode mnie parę punkcików dostaną. Taki bardziej orientalny Camel -w sumie solidny warsztat i fajne melodie, niestety ocenę płyty obniża słabiutka produkcja.
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4631
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: Retromaniak »

Pekka Pohjola Group - Kätkävaaran Lohikäärme

Obrazek

4 / 44:08

Tracklista:
---------------

01. Kätkävaaran Lohikäärme (Pekka Pohjola) - 14:33 https://youtu.be/AaC1vI6Rv4Y?si=jlsYRlNnAj7ZpPr6
02. Tehdasmusiikkia (Pekka Pohjola) - 7:34 https://youtu.be/pO1jwOp78CU?si=J4bVuo4fl-lAmT8G
03. Sampoliini (Pekka Pohjola, Seppo Tyni) - 12:08 https://youtu.be/vG3gHQ71MKU?si=yFeG7EUCA4VWwe1j
04. Inke Ja Mä (Pekka Pohjola) - 9:53 https://youtu.be/hhCq-yfXQvk?si=juw8pYmufOG4mtob

Pod tym adresem możecie posłuchać tej płyty na Spotify:

https://open.spotify.com/intl-de/album/ ... jp_YLBLADg


Skład:
-------

Pekka Pohjola – bass
Seppo Tyni – guitars
Pekka Tyni – keyboards
Ippe Kätkä – drums

RYM – 146 miejsce (Progressive Rock, Jazz-Rock, Jazz Fusion)

Pekka Pohjola - pamiętacie to nazwisko?
W latach 70-ch basista fińskiej grupy Wigwam. Nagrywał również solo. Współpracował z Oldfieldem.

Zmarł w listopadzie 2008 roku na atak padaczki w swoim domu w Matinkylä w Espoo, mając zaledwie 56 lat.

FAKTY – FAKTY – FAKTY:
--------------------------------

- „Kätkävaaran lohikäärme” jest jedynym albumem studyjnym Pekka Pohjola Group
- Pekka Pohjola Group jest kontynuacją jazz-rockowego zespołu The Group , w którym Pohjola grał u boku Vesy Aaltonena , Olli Ahvenlahtiego i Seppo Tyniego
- ta płyta charakteryzuje się najbardziej minimalistycznym instrumentarium w dotychczasowej karierze Pohjoli - bas, perkusja, gitara, instrumenty klawiszowe (artysta całkowicie rezygnuje z aranżacji orkiestrowych oraz sekcji instrumentów dętych)
- album wyróżnia się znacznie większą ilością improwizacji niż poprzednie wydawnictwa Pohjoli (został nagrany „na żywo w studiu”)
- Pohjola po raz pierwszy sam wymyślił tytuły utworów i całego albumu
- kwartet gra fusion jazz z elementami rocka progresywnego
- bas Pohjoli jest jak zwykle w centrum uwagi - tworzą rytmiczny fundament, na którym rozwijają się ciekawe solówki gitarowe Seppo Tyniego
- klawiszowiec Pekka Tyni, to brat gitarzysty – niby tworzy tylko dyskretne podkłady, ale gdy potrzeba potrafi zagrać drobną solówkę – n.p. w finałowym utworze „Inke Ja Mä”
- perkusista „Ippe” Kätkä jest niesamowity, inteligentnie dopasowuje swoją grę do pozostałych muzyków - zresztą należał do czołówki fińskich bębniarzy – piszę celowo w czasie przeszłym, bo Kätkä zmarł, całkiem niedawno - 6 maja 2026 roku

Ta płyta będzie w moim Top 40 1980 wysoko...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6580
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Post autor: Crazy »

B.J. pisze: 14.07.2026, 17:32 Przebój: Wymarzony domek za wsią
Nie wiem, czy odważę się na całą płytę, ale dzięki za rekomendację. W roku śmierci Anny Jantar dowód na to, że non omnis moriar!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
ODPOWIEDZ