Barbara Sikorska - CDN ?....

Biografie, dyskografie, opinie.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Inkwizytor
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4760
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Re: Barbara Sikorska - CDN ?....

Post autor: Inkwizytor »

https://www.youtube.com/watch?v=znjhUOj ... rt_radio=1


Wspólnie z redaktorami naczelnymi, najbardziej zaangażowanymi fanami, czytelnikami oraz subskrybentami płacącymi nam już doprawdy sam nie wiem za co gruby szmal - zgodnie ustaliliśmy, że najwyższy czas wrócić do zaniedbanego pod-wątku w tym wątku - czyli oddać głos mężczyźnie, facetowi wrażliwemu, doświadczonemu przez życie, który wie co to ból i ciężar niejednokrotnie nieodwzajemnionych i niespełnionych uczuć :D . A mało kto się do tego nadaje jak nie wychwalany pod niebiosa na tym forum Łukasz Zagrobelny :wink: . Nie do końca świadomie bajecznie wszedł w polemikę z dawnym przesłaniem zawartym w warstwie lirycznej Sikorskiej - proponując własny tekst. Niestety nigdy nie doszło do rzeczywistej konfrontacji na żywo między Zagrobelnym a Sikorską, choć żarliwie pozostaje nam wierzyć, iż nie wszystko jeszcze w tej materii stracone. Postać Zagrobelnego, sylwetka jakże skromnego chłopaka z Wrocławia idealnie nawiązuje do wcześniejszego pod-wątku - czyli "czego-Sikorskiej-zabrakło-na-pędzącej-autostradzie-ku-boskości-i-nieśmiertelności" :D .

W jednym ze schyłkowych, ale absolutnie genialnych skeczy Monty Pythona - "Most Awful Family in Britain" - po przedstawieniu i zaprezentowaniu materiału video wszystkich (no... prawie wszystkich :wink: ) okropnych rodzinek z Wysp - miało okazję wypowiedzieć się wielce szanowne jury... i w paru przypadkach mieli poważne zastrzeżenia, czy dana rodzinka oby na pewno wzniosła się na wymagany i artystyczny poziom "brzydoty" i "okropieństwa". Analizując teksty zarówno Sikorskiej jak i Zagrobelnego... chyba powoli rozumiemy dlaczego ten niepozorny i jakże męski typ otrzymał za swoją pieśniczkę (bo w tym wątku prezentujemy WYŁĄCZNIE pieśniczki i to te urokliwe i z klasą) "Ja Tu Zostaję" - otrzymał bodajże 2 czerwca 2012 r. czyli "Super Nagrodę Programu 1 Polskiego Radia" :roll: . Do dziś nikt nie wie dlaczego i nie chce się przyznać. Przy okazji z redaktorskiego i kronikarskiego obowiązku musimy przypomnieć (choć mało kogo już po bez mała 14 latach to obchodzi) tak nazywał się jego trzeci album studyjny z 27 marca 2012 r. (błagam, niech nikt nie docieka dlaczego to piszemy) przez nieszczęsną Sony Music Entertainment Poland - na marginesie - zaiste azaliż - niezłą nam zafundowała "Entertainment" :D .

Wydawało się wszystkim z Szabłowską i Sztompke (zawsze życzliwie nastawieni wobec Sikorskiej) na czele - że Zagrobelny podbił wtedy Opole (co na pewno będzie miało miejsce w tomach poświęconych temu festiwalowi - a konkretnie: CCCXLV, DXLIII, CCCXXII, MCMXCIX, DXXII) i miał hit, ktory przejdzie do wieczności.... jakoś tak się nie stało mimo naprawdę nachalnej kampanii promocyjnej. Nam w redakcji udało się odkryć jego sekret - którym okazał tekst - niewątpliwie wznoszący się na szczyty szczytów absurdu i niedorzeczności.


Jest wszystkim doskonale znany - ale z czystej przyzwoitości... :wink:



"... Przyciąganie, odpychanie.
Milion myśli i nigdy zimna krew.
Między nami nic na stałe.
W nocy kłótnie, wyznania w dzień.

Coraz bliżej, coraz dalej.
Nie wiedziałem czy jesteś jeszcze tu.
Tyle godzin nieprzespanych.
Rozpędzony chronicznie puls.

Jak woda i ogień,
Kolizja dusz, morderczy bieg.
Bierz wszystko, nieważne,
Bo dzisiaj wiem...

Ja tu zostaję,
To nie dla mnie.
Odpłynęła łódź,
Nie powiem więcej wróć.
Już za późno,
Już nie tym razem.
Przedarty bilet, to nic.
Ja tu zostaję.

Z wierzchu anioł, w oczach diabeł.
Dwuznaczności, niepowstrzymany cyrk.
Od początku przeczuwałem
To się skończy jak czarny film.
Bierz wszystko, nieważne,
Bo dzisiaj wiem...

Ja tu zostaję,
To nie dla mnie.
Odpłynęła łódź,
Nie powiem więcej wróć.
Już za późno,
Już nie tym razem.
Przedarty bilet, to nic.
Ja tu zostaję,
Tak zwyczajnie.
Jeśli chcesz to płacz,
Nie wierzę Ci i tak.
Już za późno,
Już nie tym razem.
Przedarty bilet, to nic.
Ja tu zostaję.

Ja zostaję.
To nie dla mnie.
Już za późno.
Nie tym razem.

Ja tu zostaję,
To nie dla mnie.
Odpłynęła łódź,
Nie powiem więcej wróć.
Już za późno,
Już nie tym razem.
Przedarty bilet, to nic.
Ja tu zostaję...."


Pora na analizę, ale bez przynudzania. Cóż dowiadujemy się ODKRYWCZEGO o relacjach damsko-męskich lub męsko-męskich ? (Łukasza oskarżali, że dokonał coming out... jednak jego życie intymne jakoś nas specjalnie nie pasjonuje). Był i podobno nadal jest Zakościelny (ten, który ..... oraz.... i na końcu porzucił zakochaną w nim Brodkę... - zachowanie naganne i godne kary :wink: ) no to musiał być dla przeciwwagi Zagrobelny:


- "... Przyciąganie, odpychanie.
Milion myśli i nigdy zimna krew...."


- "... Między nami nic na stałe.
W nocy kłótnie, wyznania w dzień..."


- "... Coraz bliżej, coraz dalej.
Nie wiedziałem czy jesteś jeszcze tu...."


- "... Jak woda i ogień,
Kolizja dusz, morderczy bieg..."


- "... Z wierzchu anioł, w oczach diabeł.
Dwuznaczności, niepowstrzymany cyrk...." - czyli jak wiele kobiet niegdyś się przedstawiało ODKRYWCZO na portalach radnkowych - "... czasem święta, czasem grzeszna, Bóg ją stworzył, a Szatan opętał..." i jeszcze coś o "karpia zjem" :D .

Zagrobelny stawia na prostotę - nie boi się wcale wyśmiania i oskarżeń o najbardziej wyświechtane i okplepane do bólu zwroty, porównania i wersy - zwyczajnie je stosuje, a efekt jest olśniewający. Potem jest ciut ambitniej.


- "... Od początku przeczuwałem
To się skończy jak czarny film..." - nawiązanie do Bryana Ferry i klasyki kina "Noir".

Zagrobelny nie wstydzi się przyznać do fascynacji artystami disco polo z Shazzą rozpalającą zmysły na czele:


- "... Bierz wszystko, nieważne,
Bo dzisiaj wiem..." - komu jak komu, ale Jej to na pewno da wszystko jak leci, sobie nic nie zostawi, to się nazywa mężczyzna :D


No ale refren....mmmmmm..... jakież to smakowite danie i parę lśniących jak brylanty słów - które roznoszą dosłownie wszystko i wszystkich - nas, redaktorów naczelnych rozdarły na strzępy i to po wielokroć. Jeśli ktoś ma wątpliwości - dlaczego "Zagrobelny-przemknął-w-glorii-i-chwale-autostradą-do-boskości" - to niech sobie raz jeszcze posłucha:


"... Ja tu zostaję,
To nie dla mnie.
Odpłynęła łódź,
Nie powiem więcej wróć....".


Jest wcale nie małe i trudne do zlekceważenie grono, którzy w trakcie refrenu dostają ataku morderczych instynktów i mało kto potrafi wyjść cało z ich szału zabijania wszystkich naookoło...ale nie nad nimi warto się zatrzymać, tylko nad tą "łodzią, która odpłynęła". :D


Łódź Zagrobelnego odpłynęła.... podobno szlag (zasłużony) trafił jakże irytującą "Łódź Magelana od Majewskiej i Korcza" :roll: . Ale co może jeszcze "odpłynąć" ? - a wychodząc fanom, czytelnikom i subskrybentom na przecim podsuwamy kilka tropów, które chyba ostatecznie rozwiewają wątpliwości i rzucają światło na główny wątek.

- "... odpłynąć może Junta..."

- "... odpłynąć może pojechana babunia..."

- "... odpłynąć może nie zaznająca satysfakcji toksyczna teściowa zaczytana w Blance Lipińskiej..."

- "... odpłynąć może inna toksyczna babunia...".

Podobno pierwotny tekst zawierał wers, który podzielił nawet samego Zagrobelnego na dwie frakcje - a konkretnie:

- "... odpłynęła łódź... ja w lędźwiach czuję chuć...".

Choć nie pojawia się to może dosłownie - to jednak metafizycznie jest obecne prawie przez cały tekst, a najbardziej tu:


- "... Rozpędzony chronicznie puls.."


Zagrobelny to jednak porządny gośc, nie miał nigdy zamiaru siać zgorszenia. Więc zgodnie z przesłaniem - panowie - "My TU Zostajemy" :wink:
...Nobody expects the Spanish inquisition !
ODPOWIEDZ