Vangelis

Biografie, dyskografie, opinie.

Moderatorzy: gharvelt, Bartosz, Dobromir, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 8770
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Vangelis

Post autor: Maciek »

Nawiązując do słów
Lepiej napisz coś o Greku.
pozwoliłem sobie na założenie osobnego tematu poświęconego temu artyście. Okazuje się, że tylu mamy na FD jego fanów (obecnych, przyszłych, a może i byłych - jeśli nie teraz, to może wkrótce?), że aż dziw bierze, że do tej pory sympatyczny Grek nie doczekał się swojego skrawka forum w dziale Wykonawcy. Nie chciałbym przesadnie odciągać w to miejsce i w tym momencie dyskutantów udzielających się w vangelisowym KaR, jednak z drugiej strony nie zazdroszczę Wojtkowi polowania podczas kolejnych podsumowań na oddane przez nas głosy, ginące w morzu dotychczas napisanych postów. Kto będzie miał zatem ochotę podzielić się refleksją ogólną dotyczącą Ewangelosa, niechaj ma ku temu stosowną przestrzeń.

Przy okazji dzisiejszych, nieco kontrowersyjnych strzałów afterc, przyszła mi do głowy myśl, że Vangelis (choć pewnie nie tylko on) jest bardzo dobrym przykładem artysty, w dyskografii którego można wyróżnić płyty najlepsze i ulubione. A najciekawsze w tym wszystkim jest to, że żadna z tych płyt nie musi należeć jednocześnie do obydwu zbiorów naraz. Ktoś się zgadza z niniejszą tezą?
Weźmy dla przykładu takie Voices czy Oceanic. Już jakiś czas temu zauważyłem, że obydwa albumy cieszą się wśród Dinozaurów całkiem sporą sympatią. Tylko nawet, jeśli tych (lub kilku innych) albumów słuchamy najczęściej lub stosunkowo często, to czy sprawia to automatycznie, że stają się lepsze (lub przynajmniej równie dobre) niż (teoretycznie) Spiral, Heaven and Hell czy Blade Runner? Oczywiście w tym miejscu pojawia się odwieczny problem niemożliwej do określenia lepszości, jednak gdyby odłożyć na chwilę osobiste preferencje i chcieć polecić komuś młodemu, poszukującemu swojej muzycznej ścieżki jakieś reprezentatywne i żelazne pozycje z dyskografii Vangelisa, no to należy do tego zadania podejść poważnie i odpowiedzialnie. Powracając do meritum - zastanawialiście się kiedyś czy płyty Greka, które uważacie (w miarę obiektywnie) za dobre, lepsze i najlepsze są jednocześnie waszymi ulubionymi płytami? Lub też czy waszych 5 ulubionych płyt tego artysty bez mrugnięcia okiem i uchem nazwiecie jego najlepszymi dziełami?
Pytanie to może oczywiście dotyczyć każdego innego wykonawcy, jednak wydaje mi się, iż z uwagi na specyficzny charakter muzyki grelektronika, w tym konkretnym przypadku jest szczególnie zasadne, a przy okazji - ciekawe.
Awatar użytkownika
kośmin
epka analogowa
Posty: 945
Rejestracja: 07.06.2007, 12:22

Post autor: kośmin »

chyba łatwiej wskazać płyty słabsze, jeśli są.... właściwie lubię wszystko od "666" przez muzykę filmową aż po duet z Jonem... byli stworzeni dla siebie...

nawet olimpiada w Londynie kojarzyła mi się z nim - tak jakby był Anglikiem i należał do angielskiej kultury od zawsze ;)
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 25778
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

akurat najbardziej to mi się z Jasiem Fasolą kojarzyła :D
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
kośmin
epka analogowa
Posty: 945
Rejestracja: 07.06.2007, 12:22

Post autor: kośmin »

oczywiście Jaś był jak zawsze doskonały :D
Awatar użytkownika
afterc
remaster
Posty: 2308
Rejestracja: 06.12.2008, 15:47

Post autor: afterc »

Wyróżniłbym jeszcze podział na albumy znakomite muzycznie i albumy znakomite dźwiękowo.

Nikt tego tematu nie poruszył chyba, ale TO, na czym się muzyki V. słucha - ma ogromne znaczenie.
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 25778
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

A to jestem bardzo ciekawy wyboru kolegi...?
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Koniu
epka analogowa
Posty: 938
Rejestracja: 23.09.2013, 11:28
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Koniu »

Awatar użytkownika
afterc
remaster
Posty: 2308
Rejestracja: 06.12.2008, 15:47

Post autor: afterc »

Takie przykłady ad hoc - Albedo jest kiepsko zrealizowane na CD - a Rydwany świetnie. Oba jednak muzycznie są słabe.
Awatar użytkownika
kośmin
epka analogowa
Posty: 945
Rejestracja: 07.06.2007, 12:22

Post autor: kośmin »

Koniu pisze:Taka ciekawostka:

http://www.youtube.com/watch?v=IUT15QwAGOE
ładne - Arnold Boczek na klawiszach :D
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 25778
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

Rydwany brzmieniowo to straszny plastik.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 11427
Rejestracja: 11.04.2007, 18:15
Lokalizacja: Wa-wa
Kontakt:

Post autor: Tarkus »

Większość płyt V. od późnych lat 70. to straszny plastik - po prostu facet lubił takie nowoczesne brzmienia, które dziś brzmią dramatycznie. Choć np. do "Blade Runnera" to pasowało.
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
Na Discogsach
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 25778
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

Ale jakos przy plytach J&V to jakoś nie razi, a na przyklad See You Later - bywa mi śmiesznie...
chociaz i w latach 80-tych nie wszystko plastikiem zalewał - Soil Festivities wcale nie grzeszy nadmiarem nowych brzmień, to bardziej klasyczna elektronika, do tego IMO wyjątkowo udana płyta. Za to nastepna Mask wali w twarz takim patosem, że naprawdę trzeba lubic pana V., zeby to podeszlo.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6741
Rejestracja: 11.04.2007, 08:36
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Bednaar »

Kolejny raz podchodzę do El Greco - i generalnie doceniam artyzm tej płyty, ale im dłużej jej słucham, tym bardziej mam ochotę włączyć coś innego. Ale teraz pod koniec Movement VI znów motywy kreteńskie (skojarzenie z Periclesem Papapetropoulosem) i jednak słucham dalej. Jakoś dotrwam 8)
Awatar użytkownika
kośmin
epka analogowa
Posty: 945
Rejestracja: 07.06.2007, 12:22

Post autor: kośmin »

Bednaar pisze:Kolejny raz podchodzę do El Greco - i generalnie doceniam artyzm tej płyty, ale im dłużej jej słucham, tym bardziej mam ochotę włączyć coś innego. Ale teraz pod koniec Movement VI znów motywy kreteńskie (skojarzenie z Periclesem Papapetropoulosem) i jednak słucham dalej. Jakoś dotrwam 8)
wielki album - bardzo go lubię - choć może rzeczywiście nie dla każdego :D
Awatar użytkownika
afterc
remaster
Posty: 2308
Rejestracja: 06.12.2008, 15:47

Post autor: afterc »

Albo prostota i banalność Spirali albo złożoność, mrok i symfoniczny rozmach El Greco. Zachwycanie się i jednym i drugim jest trudne do zaakceptowania.
ODPOWIEDZ