bananamoon pisze:Z jednej strony zarzekacie się, że konkursy muzyczne są dla Was najdoskonalszym narzędziem do poznawania muzyki, a z drugiej bronicie się przed nowym nogami i rękami
Ale to do mnie?

Ja się bronię przed nowym? Myślałem, że nie. Owszem, co do "z pierwszej strony", to się zgadza
dla mnie - nic by mnie tak nie zmobilizowało, jak plebiscyty. Pytasz, czy z kolei są inni, których to zniechęciło? Nie wiem. Bardzo możliwe, że są. A mnie zachęciło i pewnie bez tego bym się nie zarejestrował te dwa prawie lata temu. Wszystko ma swoje różne strony.
Tobie chcę powiedzieć dwie rzeczy: jedno, że jestem bardzo wdzięczny za wszystkie polecajki i o wiele bardziej wolę ich 90, niż żadną. Czy weźmiesz udział w głosowaniu, czy nie - nie chcę nastawać na Twoje wybory, natomiast (podobnie jak w przypadku
akonda uważam Was za bardzo wartościowych uczestników tego wątku niezależnie od wysłania głosu, czy nie.
Natomiast drugie jest pewnie powodem, dla którego napisałem poprzedniego posta (nie chciałbym bowiem, żeby wyszło, że po prostu jestem już zmęczonym przeklejaniem i dopisywaniem, i z takiej małostkowości marudzę): ja lubię
selekcję. Przypomina mi to pokazy zdjęć czy slajdów u znajomych, którzy wrócili z pięknej podróży i zapraszają na wspólne oglądanie. I nieraz potem mi się zdarzało, że miałem obejrzeć 5000 zdjęć i nie dawałem rady po prostu. Ograniczenia percepcji, czy coś. Może przyzwyczajenie z czasów, gdy z wyjazdu przywoziło się kilka klisz 36 i pokazywało w albumie. Te 5000 mogą być wszystkie super, ale ja nie jestem w stanie ich obejrzeć.
Może z podobnego powodu nie lubię też (zazwyczaj) długich płyt. Bo wolę płytę konkretnie przyciętą do winylowych 40 minut, a jeżeli ma być podwójna, to muszę być naprawdę przekonany, że warto.
I również, po prostu, nie jestem w stanie przesłuchać wszystkich Twoich rekomendacji - nie przed plebiscytem, pal go licho, tylko pewnie w ciągu najbliższych wielu miesięcy. Zadaniowo może bym był, ale nie lubię podchodzić do muzyki zadaniowo: a) lubię słuchać tego, co lubię po wiele razy, wtapiać się w ten świat i te płyty ZAPAMIĘTAĆ, a nie odhaczyć, b) przecież nie tylko Ty, lecz wiele osób tutaj wiele poleca, więc i tak JA muszę stosować jakąś selekcję.
Piszesz:
bananamoon pisze:zagadkowym dla mnie kluczem, poznajecie w pierwszej kolejności, zazwyczaj najmniej znaczące artystycznie albumy
Nie wiem, czy to też do mnie. Ale jeżeli mam tak dużo propozycji, że się w nich gubię, to skąd mam wiedzieć, jaki jest właściwy klucz? Trochę przypadku, trochę intuicji, trochę co-się-znajdzie, trochę, na jaki rodzaj muzyki akurat mam nastrój...
Natomiast jeżeli jest coś w Twojej odpowiedzi, z czym się nie zgadzam, to:
bananamoon pisze:Skoro zamierzacie głosować na "najlepszą" muzykę wydaną w 2001 roku, to wypadałoby poznać przynajmniej kilkaset obwarowanych rocznikiem płyt
Już wcześniej trafiłem na tym forum na takie podejście, że jak nie znam tego tego i śmego, to generalnie mogę iść się bujać, a nie wypowiadać. Zupełnie nie odpowiada mi takie podejście. Uważam, że ktoś, kto zna 10 płyt, które mu się podobają, może zrobić z nich fajną dziesiątkę; może i fajniejszą (dla mnie), niż ktoś, kto zna tysiąc. Nie podoba mi się też implikowanie (nie piję tu do Ciebie, tylko mówię o hipotetycznej postawie), że ktoś, kto nie zna dziesiątek czy setek płyt z danego rocznika, "nie zna się na muzyce". W takim razie wszedłem na to forum, kompletnie "nie znając się na muzyce" i nadal się na niej nie znam, choć może w tych kilku rocznikach, co były plebiscyty, znam się choć ciut,
mówili znawcy. Ciekawe jednak, że - choć poznałem tu multum nowych dla mnie rzeczy, które ogromnie mi się spodobały - w znacznej większości te najlepsze dla mnie rzeczy, z którymi tu przyszedłem, pozostają dla mnie najlepsze.
Jednak - całkiem szczerze - miałbym obawę, żeby przyznać się tu publicznie, jakich płyt NIGDY W ŻYCIU nie słyszałem, bo już widzę oczyma wyobraźni pogardliwie wzdęte wargi... (Jeżeli mówimy o jakichś patologiach na tym forum, to może...?) No więc się tylko czasem przyznaję, ale i nie narzekam, tylko staram się brać z forum, co najlepsze.
I
ciągle słucham czegoś nowego, a na moich rocznikowych listach ostatecznie więcej jest pozycji, których wcześniej nie znałem, niż tych, z którymi na to forum przyszedłem.
bananamoon pisze:w konsekwencji i tak wybieracie te same tytuły - jedyne modyfikacje list, to zamiana miejscami Pink Crimsonowych tytułów
To chyba jednak też nie do mnie
I, jeżeli chodzi o te dwutysięczne roczniki, chyba również nie do ostatniego plebiscytu, gdzie zupełnie inaczej wyglądała czołówka, niż ileś lat temu. Więc chyba wiele osób tutaj SŁUCHA.
Jeszcze raz Ci dziękuję za cały Twój dotychczasowy wkład w ten wątek. Napisać, do Ciebie, chciałem przede wszystkim o tej selekcji, która mi osobiście jest potrzebna. A że wychodzi z tego całkiem ciekawa rozmowa dotycząca tego, co jest, a co nie jest "solą tego forum", to swoją drogą... ciekawe.