King Gizzard & The Lizard Wizard

Biografie, dyskografie, opinie.

Moderatorzy: gharvelt, Bartosz, Dobromir, Moderatorzy

Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 25782
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: WOJTEKK »

Gacek pisze:King Gizzard and the Lizard Wizard - Infest the Rats' Nest
O co tu chodzi? :roll:
O desperackie poszukiwania przez pokolenia X/Y/Z swoich własnych idoli typu Pink Floyd, Hawkwind, czy.... a wpiszcie jakichś klasyków z przelomu lat 60-70. Nie powinni się łudzić - nie uda im się.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Duch 1532
japońska edycja z bonusami
Posty: 3292
Rejestracja: 18.05.2008, 15:39
Lokalizacja: Breslau, Schmiedefeld

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Duch 1532 »

Gacek pisze:King Gizzard and the Lizard Wizard - Infest the Rats' Nest
O co tu chodzi? :roll:
Stawiam na po-mo pitu-pitu udające wielowymiarowość 8)
„Po co podnosiłem cały ten rwetes — pomyślałem sobie — ten człowiek jest istotą ludzką jak i ja; ma akurat tyle samo powodów, by lękać się mnie, co ja, by lękać się jego. Lepiej spać z trzeźwym kanibalem niż z pijanym chrześcijaninem”.
Crazy
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4988
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Crazy »

Koledzy jak zwykle narzekają 8) O co chodzi? O to, że chłopacy fajnie grają i nie żadne półamatorskie demo (cokolwiek by to miało znaczyć), tylko jest flow, jest energia, jest kolektyw. Jak to mówią: żre.

Tzn. nie wiem, jak ta płyta, bo jej nie znam ;-)
Ale ta tegoroczna - jak najbardziej.

(Faktem jest, że słyszałem też takie, które nie żarły nic a nic, a jest tego tyle, że słuchanie bez konkretnych rekomendacji to trochę australijska ruletka ;-))
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Gacek
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4447
Rejestracja: 20.03.2010, 10:27
Lokalizacja: Wieliczka

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Gacek »

Crazy pisze:O co chodzi? O to, że chłopacy fajnie grają i nie żadne półamatorskie demo (cokolwiek by to miało znaczyć), tylko jest flow, jest energia, jest kolektyw. Jak to mówią: żre.
Brzmienie jak z kibla to jest flow? :shock:
Przy takich wydawnictwach zastanawiam się po co w ogóle inwestować w jakiś sprzęt grający skoro to brzmi jak mp3 w jakości 64kbps.
A energia jest tylko tak trochę jakby brak umiejętności bo gitarowo to jest raczej poziom średnio rozgarniętego amatora ze szkoły podstawowej.
I ten album przy ilości głosów ponad 7 tys czyli nie małej ma na RYM taką samą ocenę jak np Back in black . To dopiero fenomen. :roll:

Tym nie mniej sięgam po Flying Microtonal Banana bo na podstawie jednej płyty nie wypada oceniać zespołu.
Obrazek
Niespodzianka. Brzmienie znów cudowne, przynajmniej nie trzeba się zastanawiać vinyl czy CD, wiadomo że po hipstersku - mp3 w najniższej jakości a za zaoszczędzone pieniądze można kupić parówki 8)
Za to muzycznie zdecydowanie ciekawsze, mniej siermiężne niż próby grania metalu. Słychać sporo różnych inspiracji, od klasycznej psychodelii, stoner\doom metalu po bardziej piosenkowe zapędy i orientalne wycieczki.
Brzmi to do d....y, czasem jest żałośnie wręcz banalne (Rattlesnake , prawie 8 minut z czego połowa to powtarzane w kółko Rattlesnake.... o teledysku nawet nie wspomnę, to może miało być śmieszne ale nie jest) ale przyznać trzeba że coś tutaj żre, słucha się dobrze i wchodzi bez popitki 8)
O rewelacjach mowy nie ma ale posłuchać warto. Jak ktoś ich zaprosi do studia i dobrze wyprodukuje taki album jak FMB to może być petarda ale i tak jest nieźle:
https://www.youtube.com/watch?v=u1Z8sNAqKwU
Crazy
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4988
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Crazy »

Gacek pisze:Brzmienie jak z kibla to jest flow?
Jak dla mnie flow nie ma związku z brzmieniem. Bierze się raczej z tego, co się rodzi między muzykami, między granymi przez nich dźwiękami.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
I&I
japońska edycja z bonusami
Posty: 3061
Rejestracja: 15.10.2010, 21:54
Lokalizacja: KRK

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: I&I »

#$$((((!!!PPP

Pięknie punk-rockowo jadą. Bombka.
Crazy
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4988
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Crazy »

Ja bym dodał jeszcze jedną bardzo fajną cechę Gizzardów Lizzzardów. Humor! Ale w dobrym sensie, bo nie chodzi tu o żaden kabaretowy humor, który w muzyce zwykle fajny jest na krótką metę (choć różnie z tym bywa, nie chciałbym przesądzać).
W każdym razie humor, o którym mówię, jest czymś całkiem innym: nie beka, ale taki brawurowy luz w podejściu do materii muzycznej, kiedy wszystko wolno i można naprawdę poszaleć - i to naprawdę działa! Jak gość w towarzystwie, który jedzie w kierunku po bandzie, ale właśnie ten luz sprawia, że ma taką elastyczność ruchów, że zamiast jebnąć w bandę, robi brawurowy wygibas i wszystkim widzom od razu na gębie wyrasta mikrotonalny banan ;-)

No nie wyrasta? :D
Akurat tu z pewnością teledysk (10/10!) pomaga, ale bez teledysku też jest niezła jazda!

Gacek, jak by Ci przypadkiem mały uśmiech chociaż wyrósł pod wpływem ludzi-sępów, to polecam album Nonagon Infinity, mi się podobał zdecydowanie najbardziej, w dekadowym plebiscycie niestety nieco przepadł.


I&I pisze:Pięknie punk-rockowo jadą.
Mi ten rattlesnake bardziej stonerem zajeżdża, niż punkiem. Ale może ;-)
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
I&I
japońska edycja z bonusami
Posty: 3061
Rejestracja: 15.10.2010, 21:54
Lokalizacja: KRK

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: I&I »

Może i tak.

😀
Awatar użytkownika
Bart
remaster
Posty: 2075
Rejestracja: 11.04.2007, 05:00
Lokalizacja: East Hampton, CT

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Bart »

Moja piątka najulubieńszych Gizz albumow:
Flying Microtonal Banana
Nonagon Infinity
Polygondwanaland
Murder of the Universe
Quarters!

A Rattlesnake to ulubiony kawałek mojego syna: jak w samochodzie słuchamy, to koła odrywają się od ziemi :)
Say you want to know the truth, well you can ask me a question
I'll tell you something that you may want to hear
But I'll lie
Crazy
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4988
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Crazy »

Bart pisze:A Rattlesnake to ulubiony kawałek mojego syna: jak w samochodzie słuchamy, to koła odrywają się od ziemi
O, a u mnie właśnie People Vultures, z tym że koniecznie z teledyskiem. Tato, możemy znowu Pipul Wendżers? A potem robią tak jak ci tam kolejni adwersarze wielkiego sępa :lol:
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Bart
remaster
Posty: 2075
Rejestracja: 11.04.2007, 05:00
Lokalizacja: East Hampton, CT

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Bart »

Crazy pisze:
Bart pisze:A Rattlesnake to ulubiony kawałek mojego syna: jak w samochodzie słuchamy, to koła odrywają się od ziemi
O, a u mnie właśnie People Vultures, z tym że koniecznie z teledyskiem. Tato, możemy znowu Pipul Wendżers? A potem robią tak jak ci tam kolejni adwersarze wielkiego sępa :lol:
Też dobrze :) Niestety, z wszystkich płyt Gizz młody uważa tylko Banana. Za to jest fanem całej twórczości Coheed & Cambria i Dance Gavin Dance (ale tylko z Tilianem na wokalu :) )
Say you want to know the truth, well you can ask me a question
I'll tell you something that you may want to hear
But I'll lie
Awatar użytkownika
Gacek
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4447
Rejestracja: 20.03.2010, 10:27
Lokalizacja: Wieliczka

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Gacek »

Crazy pisze: Mi ten rattlesnake bardziej stonerem zajeżdża, niż punkiem. Ale może ;-)
A mi kmiotem, szczególnie teledysk, za to People-Vultures zdecydowanie na plus :wink:
Tak koniec końców - moje klimaty podane w taki sposób że w sumie całościowo nie moje. Dziwny zespół ale niektórych rzeczy posłuchać warto. Lepiej tylko żeby nie brali się za trasz metal.
Bart pisze: A Rattlesnake to ulubiony kawałek mojego syna: jak w samochodzie słuchamy, to koła odrywają się od ziemi :)
Bo to odpowiedni odbiorca tego utworu 8)
Bart pisze: Za to jest fanem całej twórczości Coheed & Cambria...
No to zdecydowanie będą z niego ludzie :wink:
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 8776
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Maciek »

Gacek pisze:
Bart pisze: A Rattlesnake to ulubiony kawałek mojego syna: jak w samochodzie słuchamy, to koła odrywają się od ziemi :)
Bo to odpowiedni odbiorca tego utworu 8)
Bart - piona dla syna. Od Rattlesnake zaczęła się moja duża sympatia do Gizzardów. Najpierw, kilka dni po premierze zaprezentował ich w swojej audycji Hoffmann, a kilkanaście minut później miałem już na ripicie ich teledysk. Fajnie być w jednej drużynie z Twoim Synem! ;)
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Crazy
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4988
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Crazy »

King Gizzard & co. - Nonagon Infinity - ależ piłują pięknie, aż cały dom się trzęsie w posadach! Moja ulubiona płyta tych wariatów, cała jest jak jeden długi utwór, zresztą nie tylko utwory faktycznie przechodzą płynnie jeden w drugi, ale też mam wrażenie, że motywy przewijają się przez różne miejsca tej układanki. Suita! ;-)

Blisko w kolejce odsłuchowej (która zresztą działa jak w PRL-u, bo co chwila ktoś się wciska z dzieckiem na ręku) mam wydaną pod koniec zeszłego roku koncertówkę z San Francisco, gdzie grają znaczną część tego materiału!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Crazy
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4988
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: King Gizzard & The Lizard Wizard

Post autor: Crazy »

Trudno mi tak od razu coś więcej napisać... ale pierwsze wrażenia po pierwszym wysłuchaniu nowej płyty King Gizzard & The Lizzard Wizzard - L.W. mam doskonałe. K.G. mi się podobała, ale tak ot, natomiast tutaj jestem pod DUŻYM wrażeniem. W większości jest dość lekko i zwiewnie; pobrzmiewają nuty orientalne; dużo wysokich, wręcz falsetowych wokali. Ale jakby komuś było za lekko, to ostatni numer, pt. K.G.L.W. go ustawi z powrotem na ziemi!

Na dobry początek proponuję Static Electricity. Tak brzmi ta płyta właśnie, a załączony utwór najbardziej po pierwszym utworze utkwił mi w głowie.

Hmm... pachnie płytą roku?...
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
ODPOWIEDZ