Yes

Biografie, dyskografie, opinie.

Moderatorzy: gharvelt, Bartosz, Dobromir, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Dżejdżej
epka analogowa
Posty: 959
Rejestracja: 17.06.2010, 23:01
Lokalizacja: CHICAGO

Post autor: Dżejdżej »

Tarkus pisze:Jeśli kogoś to ciekawi, przyszłoroczna trasa tego "właściwszego" Yes (z Howe'em i White'em) polegać będzie na odgrywaniu w całości "Relayera".
Ciekawi i owszem - ale bez Moraza nie bardzo to sobie wyobrażam ...
Together we stand - divided we fall
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3923
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Post autor: Inkwizytor »

Może tegoroczne gościnne występy Moraza to takie "wzajemne badanie się / niuchanie / obwąchiwanie " czy dalsza współpraca , nieco bardziej rozszerzona jest w ogóle możliwa ?. Howe i Ska chciała wyczuć sytuację, czy Patrick nie zagrałby coś więcej a sam Moraz - czy pozostali w ogóle by go chcieli i tolerowali dłużej niż 1 kawałek. Zgadzam się, że jeśli pojawią bez w/w klawiszowca to na poważnie ryzykują kompromitację - materiał z Relayer - środkowa sekwencja Gates czy Sound Chaser - to z całym szacunkiem dla Downesa - ale to nie te możliwości techniczne. Może byłaby szansa zagrać to na 2 zestawy keyboardów ?. Jestem bardzo ciekawy efektu. Tak czy siak najbliższą " yessień" oraz zimę panowie mają co w zaciszu domowy ćwiczyć :D
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Cure
japońska edycja z bonusami
Posty: 3139
Rejestracja: 12.07.2008, 13:38
Kontakt:

Post autor: Cure »

Inkwizytor pisze: Zgadzam się, że jeśli pojawią bez w/w klawiszowca to na poważnie ryzykują kompromitację - materiał z Relayer - środkowa sekwencja Gates czy Sound Chaser - to z całym szacunkiem dla Downesa - ale to nie te możliwości techniczne.
W bieżącym roku grali przecież GOD, w poniższym linku wykonanie z koncertu otwarcia.
Nie słyszę tu żadnej kompromitacji Downesa.

https://www.youtube.com/watch?v=P9FeiU1ymu4
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3923
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Post autor: Inkwizytor »

Łauuuuuu ..... :D , no to jedno zadanie domowe odrobione, teraz poczekajmy na Sound Chaser - tu tak "łatwo" nie będzie. Na marginesie zastanawiam się co w trakcie utworu robił Alan White, bo chyba nie grał na perkusji.
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Cure
japońska edycja z bonusami
Posty: 3139
Rejestracja: 12.07.2008, 13:38
Kontakt:

Post autor: Cure »

Inkwizytor pisze:Łauuuuuu ..... :D , no to jedno zadanie domowe odrobione, teraz poczekajmy na Sound Chaser - tu tak "łatwo" nie będzie. Na marginesie zastanawiam się co w trakcie utworu robił Alan White, bo chyba nie grał na perkusji.
Alan to taka maskotka, grająca na dwóch, trzech utworach koncertowego setu, która ma podbić akcję YesO.

Jakieś dwa lata temu Howe na pytanie o wolne tempa utworów odpowiedział coś w stylu: jestem stary, to naturalne, że gram wolniej.
Dlatego Sound Chaser może być problemem i może być słaby. To Be Over będzie w pytę - tak czuję.
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3923
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Post autor: Inkwizytor »

Trochę w okresie edukacji muzycznej grałem na perkusji - nie ukończyłem co prawda akademii ale - obserwując Alana przysięgam , że pałeczkami machał w powietrzu jak Harry Potter różdżką. Nie mam złudzeń i świetnie to rozumiem - kwestie wieku, kwestie zdrowotne - nic już nie zostało z blondwłosego młodzieńca z czasów wideo Yessongs. Tylko po co te pokazówki ?, by uwiarygodnić całą sprawę ?. Nie ukrywam, iż Jay swoim solidnym graniem mnie przekonał - do tej pory kojarzyłem go z grupami odległymi o lata świetlne od moich zainteresowań, choć on sam deklarował ( może nie tylko kurtuazyjnie ) jaką wiekopomną inspiracją był zawsze dla niego YES. Zagrać swobodnie i z inwencją Gates of Delirium to spore osiągnięcie. Obok niego nieśmiałym bohaterem obecnych koncertów znów jest Geoff , który wydestylował z partii klawiszowych to co kluczowe i sprawił, że dla wnikliwych słuchaczy - całość brzmi przekonująco i naturalnie. To Be Over dla wielu fanów jest takim zagubionym klejnotem zespołu - elegijne, pastoralne i oczyszczające duszę granie. Sound to odjazd i fanatyczna matematyka. A wracając do meritum dyskusji - tu nie ma ideologii - jeśli masz siłę - możesz odegrać przekonująco , ze szwungiem z "ciosem" dany utwór i niekoniecznie musi być obłędne tempo - w przeciwnym razem to wszystko rozlezie się w szwach i ryzykuje się kompromitację.
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Cure
japońska edycja z bonusami
Posty: 3139
Rejestracja: 12.07.2008, 13:38
Kontakt:

Post autor: Cure »

Inkwizytor pisze:Zagrać swobodnie i z inwencją Gates of Delirium to spore osiągnięcie. Obok niego nieśmiałym bohaterem obecnych koncertów znów jest Geoff , który wydestylował z partii klawiszowych to co kluczowe i sprawił, że dla wnikliwych słuchaczy - całość brzmi przekonująco i naturalnie.
Geoff to idealnie pasujący do Yes muzyk. Może nie jest tak biegły technicznie jak Wakeman, ale z drugiej strony nie nie wyrobił sobie i nie wprowadził w swoje muzyczne DNA patentów, które po czasie mogą odrobinę irytować (jak u Rycha).
Downes używa ciekawszych i cieplejszych brzmień. Jest świetnym kompozytorem i akompaniatorem (żałuję, że w podlinkowanym wcześniej GOD niemal nie słychać jego akordów granych na barwie hammonda).

A wracając do Yes 50 Live, które zrecenzowałeś, to taki trochę groch z kapustą. Jest i słabo (momentami) i bajecznie (momentami). Amplituda wrażeń ogromna. Cieszy set nieogranych utworów na 1 płycie wydawnictwa, raduje świetne (nieco wydłużone) Soon z Morazem, czaruje Awaken (brawo Downes za te kosmiczne ozdobniki). Bicie serca przyspiesza YIND z Kayem. No i właściwie to tyle.
Reszta poprawna, do bólu ograna, nawet z potknięciami - jak pierwsza część CTTE.
Awatar użytkownika
Cure
japońska edycja z bonusami
Posty: 3139
Rejestracja: 12.07.2008, 13:38
Kontakt:

Post autor: Cure »

Yes - To The Moment z nowego boxu

https://www.youtube.com/watch?v=1SGliMLJ3eI

+ w przyszłym roku prawdopodobnie nowa płyta studyjna (sam Howe przyznał, że coś tam warzą).
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 8871
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Post autor: Maciek »

Cure pisze:Yes - To The Moment z nowego boxu
I to jest naprawdę fajny kawałek. Pogodnością nie ustępuje tegorocznemu Makes Me Happy Andersona. To pokazuje jak wiele dobrych dżwięków mogłoby jeszcze powstać, gdyby oba składy jednak zeszły się do kupy. Szczególnie że na formę żadnego z nich ostatnio naprawdę nie ma co narzekać.
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Awatar użytkownika
Cure
japońska edycja z bonusami
Posty: 3139
Rejestracja: 12.07.2008, 13:38
Kontakt:

Post autor: Cure »

Maciek pisze:
Cure pisze:Yes - To The Moment z nowego boxu
I to jest naprawdę fajny kawałek.
True.
Ciekawy jestem całej tej EPki.

A zmieniając temat. Bileciki na koncert w NFM już kupione 8)

Obok koncertu będzie:
Podczas koncertu we Wrocławiu będzie można również zobaczyć wystawę prac Rogera Deana - angielskiego malarza i grafika, projektanta okładek do płyt YES. Artysta będzie towarzyszyć muzykom podczas ich trasy The Album Series 2020.
arsen1994
kaseta "żelazówka"
Posty: 142
Rejestracja: 21.12.2017, 13:16
Lokalizacja: Gorlice

Post autor: arsen1994 »

Ostatnio obejrzałem fajny dokument z 2007 r. o historii Yes. Jednej historii wcześniej nie znałem (hisoria ta jest w dysku z materiałami dodatkowymi ) czyli jak Steve Howe nie pozwolił podczas trasy Union wystąpić podczas bisu w The Forum . Spotkał się ktoś z was wcześniej z ta historią ? https://www.youtube.com/watch?v=t7vXl77n5sY
tryton65
longplay
Posty: 1435
Rejestracja: 15.04.2007, 19:25

Yes "Fly from here - Return Trip"

Post autor: tryton65 »

Wlasnie wysluchalem Yes "Fly from here .Return Trip" - z Trevoren Hornen na wokalu. Plyta zostala mocniej dynamicznej barwy. Horn spiewa bardzo dobrze .Pyta jes duzo lepsza od oryginalu. Do dziel jak "CTTE" czy "Fragile" troche jej brakuje ale mysle ze pasuje dobrze do "Dramy". Polecam kupno i wysluchanie tej wersji "Fly from here".
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3923
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Post autor: Inkwizytor »

Łaaaauuuuu !!!!!! :D , Szanowny Trytonie, z całego serca dzięki za cynk. Teraz widzę co mogłem przegapić. Fakt, mignęła mi gdzieś w necie zapowiedź ( pewnie z rockserwis ) zapowiedź tego wydawnictwa ale pewnie na 200 % bym to przegapił. Mimo, że autentycznie lubię oryginalne Fly From Here to nowa wersja brzmi ok 40 % lepiej ( choć generalnie unikam takiego przelicznika ). Głos Horna przekonuje, ma swój wydźwięk, charyzmę, feeling i w istocie coś osobistego do przekazania, celowość, determinację i przekaz. Szkoda, że fani Andersona nie dali mu szansy bo skład Dramy z 1980 miał wielki potencjał i panowie mogli śmiało dalej z powodzeniem to ciągnąć i nawet powiedzieć ".... a pieprzyć Anglię, na Wyspach nas nie chcą ?, no to skupiamy na Ameryce i mniej ortodoksyjnie nastawionej Europie....". Cały Return Trip brzmi bardziej heavy, odpowiednio "dociążony gatunkowo", nawet klawisze Downesa dostały ten cios a gitar Howe o wiele więcej i też więcej jego "zakręconych" zagrywek. Podzielam opinię Trytona i też innym polecam zaznajomienie z tym wydawnictwem - czyżby "Great Lost Yes Album " ?.... w każdym razie bardzo blisko.
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Awatar użytkownika
Cure
japońska edycja z bonusami
Posty: 3139
Rejestracja: 12.07.2008, 13:38
Kontakt:

Post autor: Cure »

A już ze dwie strony temu wspominałem o tym wydawnictwie.
Tyle, że do tej pory było dostępne za pośrednictwem jednego sklepu z GB.

Nie odnoszę się do tego wydawnictwa równie entuzjastycznie.
Przede wszystkim dodatkowe przejścia w suicie mi nie leżą.
Horn śpiewa tak jak Benoit. Wróć....! Obstawiam, że Benoit był instruowany przez Horna jak ma śpiewać. I wywiązał się z tego zadania tak, że momentami zapominam, że na Return Trip śpiewa Horn, a nie David.
Wygląda na to, że BD świetnie sobie radził śpiewając w stylu Jona, jak i Trevora. Przy okazji mając ciepły i miły głos (Davison ma momentami bardzo nienaturalne brzmienie głosu - ale to inna sprawa).
Jak już napisałem - nie dla nowej Suity.
Reszta może być. Z dużą niespodzianką na plus w postaci Hour Of Need. Ależ zrobili z tego kawałek :shock:
Dodane intro i outro (w sumie jakieś 3 minuty) stanowią ciekawy dysonans do znanej części środkowej.
Właśnie ten fragment (wraz z EPką From A Page) pokazuje, że ten skład (z Benoitem i Olivierem) mógł mieć spory potencjał.

Całkowicie premierowy utwór Howe'a z jego wokalem. Przyjemny i tyle. Wpada i wypada. Momentami wokal Stefana brzmi jakby przepuszczony przez auto tune.
Awatar użytkownika
Inkwizytor
japońska edycja z bonusami
Posty: 3923
Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus

Post autor: Inkwizytor »

Nie wiem czy ktoś słyszał o tym nowym wydawnictwie :

https://rockserwis.pl/products/208575

Wystarczyło, że zerknąłem pobieżnie na set-listę by nabrać forumowego "dystansu" - a z drugiej strony mamy propozycję kogoś kto może obecnie śmiało z otwartą przyłbicą powiedzieć - "YES to JA" - polecam :

https://www.youtube.com/watch?v=cm3eedD-i7c
...Nobody expects the Spanish inquisition !
ODPOWIEDZ