Hawkwind

Biografie, dyskografie, opinie.

Moderatorzy: gharvelt, Bartosz, Dobromir, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 11427
Rejestracja: 11.04.2007, 18:15
Lokalizacja: Wa-wa
Kontakt:

Post autor: Tarkus »

Weź też "Live 1974" z Chicago Auditorium - bardzo dobry koncert, bardzo dobrej jakości. Pamiętam, jak Beksiński go puszczał i zachwycał się, że lepsze od "Space Ritual", który jest nudnawy i w dodatku ma "Brainstorm" ;)
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
Na Discogsach
Awatar użytkownika
Włodek
epka kompaktowa
Posty: 1201
Rejestracja: 12.04.2007, 07:29

Post autor: Włodek »

Wiadomość nieco starawa, ale jakby ktoś miła przegapić...
Ukazało się nowe wydanie klasycznego i moim zdaniem kapitalnego albumu Warrior On The Edge Of Time z 1975 roku, ostatniego z Lemmym.
Do wyboru jest wersja 3CD, a właściwie 2CD+1DVD:
http://www.cherryred.co.uk/shopexd.asp?id=4120
lub Box Set Edition:
http://www.cherryred.co.uk/shopexd.asp?id=4119

Ten ostatni prezentuje się dosyć okazale:

Obrazek

Kto ma miejsce na półce niech bierze. W znanym i drogim sklepie internetowym na "M" to pierwsze wydanictwo jest za 100 zł więc pewno gdzie indziej można znaleźć taniej.
Awatar użytkownika
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4199
Rejestracja: 31.12.2007, 00:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Backside »

Pytanie do znawców - czy są jakiekolwiek ich nagrania wideo z lat '70 :)? Bo szukałem na YT, grzebałem na Dime i aż nie chce mi się wierzyć, że tak popularna grupa nie ma ani sekundy przed kamerą, pomijając ten promocyjny klip z Silver Machine.
Awatar użytkownika
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 11427
Rejestracja: 11.04.2007, 18:15
Lokalizacja: Wa-wa
Kontakt:

Post autor: Tarkus »

No niestety nie ma. Pewnie kwestia popisów Stacii albo dupowatego menedżmentu.
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
Na Discogsach
Awatar użytkownika
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4199
Rejestracja: 31.12.2007, 00:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Backside »

Co za dramat... Też o Stacii pomyślałem :D (albo o tym, że kamerzyści zajmowali się głównie robieniem fotek [a może i czego innego?], bo przecież zdjęć trochę jest), ale odkładając żarty na bok - przecież czasem filmowano całe festiwale albo zapraszano zespoły na swoich warunkach do studia. Nawet gdyby tego nie wyemitowano, to gdzieś były by taśmy.

Tu jest trochę poszlak: http://www.tvtalkin.com/hawkwind/list.htm

Aż dziw bierze, że się naszukano materiałów na bonusy audio i wszystkie Weird Tapesy, a nie zebrano do kupy czy nie poszukano dobrze właśnie wideo :roll:
Awatar użytkownika
Clive Codringher
epka analogowa
Posty: 841
Rejestracja: 20.04.2010, 11:17
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Clive Codringher »

Ostatnio wzięło mnie na zapoznanie się z twórczością tego zespołu - debiut znam od lat i bardzo lubię. Swego czasu słuchałem też słynnego 'Space Ritual', ale kompletnie mnie nie przekonał - szczególnie te gadki Calverta spowodowały, że nie próbowałem sięgnąć po nic więcej. Ale ostatnio się przekonałem. No i parę płyt mi nawet podeszło. Oczywiście mój dziwny gust musiał wybrać nie to co się wszystkim podoba, lecz wręcz przeciwnie. Oto moje typy:

Hawkwind (1970) - debiut bardzo fajny, mocno psychodeliczny, ale też nie pozbawiony dobrych melodii

Quark, Strangeness and Charm (1977) - bardzo dobra płyta, szczególnie lubię Spirit of the Age i Damnation Alley. Ale oprócz tego arabskiego wynalazku wszystko mi pasuje.

25 Years On (1978) - chyba najczęściej słuchana przeze mnie płyta, choć nie sygnowana nazwą Hawkwind. Fajne piosenki, fajne melodie...

Poza tym:

In Search of Space (1971) - surowa i mocno transowa - to już ten słynny Hawkwind, który ludzie lubią, a ja niekoniecznie

Doremi Fasol Latido (1972) - lepszy niż poprzedniczka, ale nadal surowizna. Jak na mój gust - space rocka to tu nie ma

Hall of the Mountain Grill (1974) - o, tu już space rock jest. Sporo klawiszy, parę niezłych kawałków (tytułowy, The Psychedelic Warlods, Wind of Change), ale też sporo nudy (Lost Johnny, Paradox). W ogóle obecność Lemmy'ego mi nie pasuje.

Warrior at the Edge of Time (1975) - i znowu głupawe gadki psujące odbiór płyty. Chociaż jest tu sporo dobrych fragmentów (pierwsze dwa kawałki, Opa-Loka, Magnu, Spiral Galaxy 28948), to całość mnie nie przekonuje

Astounding Sounds, Amazing Music (1976) - początek raczej nudnawy, ale potem pojawia się sporo dobrych instrumentalnych fragmentów (City of Lagoons, The Aubergine that Ate Ragoon, Chronoglide Skyway). Niezły album

PXR 5 (1979) - niezła, ale raczej nudnawa. Brak pomysłów

No i na razie tyle. Resztę przesłuchałem raczej pobieżnie, więc nie będę się wypowiadał.
Co posiada Codringher: http://codringher.blogspot.com
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 8871
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Post autor: Maciek »

Clive Codringher, dzięki za odgrzebanie tematu.
Miałem ostatnio kilka sesji ze Space Ritual, które wreszcie zaskakuje u mnie tak, jak trzeba. Hawkwind, z uwagi na ilość oraz objętość materiału znam mocno wyrywkowo, chętnie poczytam bardziej oblatanych w tym temacie.
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 26110
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

Maciek pisze: Miałem ostatnio kilka sesji ze Space Ritual, które wreszcie zaskakuje u mnie tak, jak trzeba.
A co wziąłeś?
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 26110
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

Maciek pisze:Hawkwind, z uwagi na ilość oraz objętość materiału znam mocno wyrywkowo, chętnie poczytam bardziej oblatanych w tym temacie.
Aż tak dużo, jak na przykład Schulze to nie nagrali - to około 25 płyt studyjnych. Da się ogarnąć.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 8871
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Post autor: Maciek »

WOJTEKK pisze:A co wziąłeś?
Co wydarzy się w miejscu, w którym słucha się Hawkwind, zostaje w miejscu, w którym słucha się Hawkwind. ;)
WOJTEKK pisze:Aż tak dużo, jak na przykład Schulze to nie nagrali - to około 25 płyt studyjnych. Da się ogarnąć.
RYM pokazuje 39 studyjnych + 47 koncertowych. Nawet jeśli z tego grona 10-15 albumów jest wartych uwagi, to trzeba najpierw je z czegoś odsiać ;)
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 26110
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

RYM to może by lepiej cycki, albo dupę pokazał. Bo albumów studyjnych Jaszczębi jest 27. Nie licząc Spacebrock, Take Me to Your Future. Poza tym tak literalnie to jeszcze mniej, bo wypada Hawklords, Church of Hawkwind i Hawkwind Light Orchestra (a tego ostatniego nie znam...). Reszta to różny szrot z różnych sesji. A koncertówek NA PEWNO jest więcej niż 47.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Windmill
japońska edycja z bonusami
Posty: 3927
Rejestracja: 11.04.2007, 08:07
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Post autor: Windmill »

Clive Codringher pisze: Quark, Strangeness and Charm (1977) - bardzo dobra płyta, szczególnie lubię Spirit of the Age i Damnation Alley. Ale oprócz tego arabskiego wynalazku wszystko mi pasuje.
Cóż, w 1977 roku USA jeszcze nie napadło kilka razy na kilka arabskich krajów, więc arabskie melodie nie były też wówczas źle widziane. Rok wcześniej Agnes Varda nakręciła cudowny krótkometrażowy film "Rozkosz miłosna w Iranie", w którym został pokazany kunszt arabskiej sztuki i miłości. Uprzedzenia przyszły później.

A propos miłości to na tej płycie jest ten słynny zaśpiew: "Copernicus had those renaissance ladies, crazy about his telescope". :D
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Włodek
epka kompaktowa
Posty: 1201
Rejestracja: 12.04.2007, 07:29

Post autor: Włodek »

Bez polityki proszę, Windmillu.
Osobiście wysłuchałem 78 CD Hawkwind, niektóre raz, inne wielokrotnie, te wczesne i koncerty mam osłuchane do bólu. Wciągająca muzyka. Niekiedy jak mnie najdzie to potrafię przez kilka dni non stop. Gdyby mnie jednak ktoś zapytał, które płyty polecam - wyjąwszy te z ery Lemmy'ego - to... nie pamiętam bo jakoś zlewają się w jedno ;).
Awatar użytkownika
Clive Codringher
epka analogowa
Posty: 841
Rejestracja: 20.04.2010, 11:17
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Clive Codringher »

Właśnie dosłuchałem Levitation (1980). Świetny powrót Huw Lloyd-Langtona jako drugiego gitarzysty - mamy tu sporo soczystych solówek gitarowych. Pierwsza strona winyla wypada naprawdę dobrze. Gorzej z drugą - Who's Gonna Win the War i Dust of Time to spora dawka nudziarstwa.
Co posiada Codringher: http://codringher.blogspot.com
Awatar użytkownika
crescent
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5348
Rejestracja: 21.06.2009, 16:53

Post autor: crescent »

Włodek pisze:Gdyby mnie jednak ktoś zapytał, które płyty polecam - wyjąwszy te z ery Lemmy'ego - to... nie pamiętam bo jakoś zlewają się w jedno ;).
Bo oni ciągle grają jeden utwór ;)
ODPOWIEDZ