The Doors
Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy
- Windmill
- japońska edycja z bonusami
- Posty: 3927
- Rejestracja: 11.04.2007, 08:07
- Lokalizacja: Świętochłowice
- Kontakt:
The Doors
O tym zespole można pisać bez końca: od poruszania tematu ich muzyki, przez analizowanie ich zjawiska pod wzgledem socjologicznym, po zadanie sobie pytania o sens reaktywacji zespołu bez Jima Morrisona. Osobiście proponuje zając sie muzyką 
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]
http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Robert Walser "Małe poematy" [1914]
http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Jim to był ktoś,ale nie dlatego,że ćpał i ciupciał i robił co mu się żywnie podoba,ale raczej dlatego,że pisał to co pisał,grał i śpiewał to co znalazło się na albumach grupy i za to,że był uosobieniem buntu i wyzwolenia spod tego wszystkiego co sprowadza nasze życie do szarej,nic nie znaczącej egzystencji.jonxx pisze:Jim to byl KTOS... Pisal,spiewal,pil,cpal,cwiczyl,ciupcial.... Zyl.
Moj kumpel kiedys powiedzial ze mozna przezyc w dwadziescia pare lat wiecej niz inni w osiemdziesiat.... Mial racje.
Problem w tym,że Jim chyba przekroczył zbyt wiele barier,również tych których nie powinien za co przypłacił życiem.
Nie zgodzę sie z tym, Morrison zniszczył sobie życie i watpię w to że był szczęśliwy i napewno niebyłby szczęśliwy teraz gdyby wiedział,że gówniarze leją na jego grób w Paryżu i notorycznie kradną pomnik z jego grobu tylko dla tego, ze imponuje im to że pił, ćwpał i ciupciał tak jak oni teraz (wiem bo tam byłem).Jim to byl KTOS... Pisal,spiewal,pil,cpal,cwiczyl,ciupcial.... Zyl.
Moj kumpel kiedys powiedzial ze mozna przezyc w dwadziescia pare lat wiecej niz inni w osiemdziesiat.... Mial racje.
Morrisona podziwiam, ale bynajmniej nie za to, ze robił to co napisłaeś
- Kasia S.
- maxi-singel kompaktowy
- Posty: 724
- Rejestracja: 11.04.2007, 23:18
- Lokalizacja: Katowice/Kluczbork
- Kontakt:
A Manzarek?
Zresztą mój ulubiony Doors
.
Uwielbiam grę tego Pana, chętnie bym go przyjęła do zespołu, no dodatek grał równocześnie na basie, co też się chwali
. Pod względem umiejętności gry na instrumencie na pewno stał na czele, Robbie wirtuozem nie był, zresztą u Doorsów i tak najważniejszą rolę odgrywały klawisze, no i oczywiście głos Jima.
Uwielbiam grę tego Pana, chętnie bym go przyjęła do zespołu, no dodatek grał równocześnie na basie, co też się chwali
Manzarek ma kilka ładnych partii (szczególnie w Riders On The Storm), ale nagrał też dużo rzeczy na poziomie knajpiano-barowym. Nie za bardzo lubię też ten bas z klawisza i organy typu Vox też można było ciekawiej wykorzystać- choćby jak Iron Butterfly. Powtórzę, bez Morrisona byłby to zespół trzeciorzędny..Zresztą czy nagrali coś wartościowego bez niego?
Nie moge sie z tym zgodzic. Gdyby nie bylo wlasnie tego zespolu, nie byloby pewnie i Morrisona (z drugiej strony, to chyba tez prawda, ze bez Morrisona nie byloby Doorsow, "as we know them"Okechukwu pisze:Morrison to faktycznie osobowość wielkiego formatu, natomiast sam zespół dość przeciętny z punktu widzenia muzycznego. ...
Na koncertach zespol gral znakomicie i nie mozna nic zarzucic ani aranzom ani umiejetnosciom muzykow, w szczegolnosci Manzarkowi i Kriegerowi. Ich solowki sa, moim zdaniem, znakomite a calosc stwarza niepowtarzalna atmosfere.
pzdr
mir
To czemu bez niego nie byli w stanie stworzyć nic ciekawego?mir pisze:Nie moge sie z tym zgodzic. Gdyby nie bylo wlasnie tego zespolu, nie byloby pewnie i Morrisona (z drugiej strony, to chyba tez prawda, ze bez Morrisona nie byloby Doorsow, "as we know them"Okechukwu pisze:Morrison to faktycznie osobowość wielkiego formatu, natomiast sam zespół dość przeciętny z punktu widzenia muzycznego. ...), co zreszta widac na podstawie An American Prayer (pisze o muzyce, choc i "poezja" jest tu niezwykle pretensjonalna i wtorna)
Na koncertach zespol gral znakomicie i nie mozna nic zarzucic ani aranzom ani umiejetnosciom muzykow, w szczegolnosci Manzarkowi i Kriegerowi. Ich solowki sa, moim zdaniem, znakomite a calosc stwarza niepowtarzalna atmosfere.
pzdr
mir
