Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jazz i okolice
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 71, 72, 73
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bananamoon
kaseta FeCr


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 222

PostWysłany: 05.11.2019, 16:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Steve Lacy / Joelle Leandre "One More Time"

Jeśli ktoś tkwi w przekonaniu, że improwizowany free jest nieprzystępny, odpychający i szkaradnie natarczywy, powinien posłuchać "One More Time" (o ile chciałby zostać wyprowadzony z błędu).
Ale do rzeczy - trzy improwizowane utwory na saksofon i kontrabas (tudzież głosy), które dają pogląd na książkowo spójną interakcję pomiędzy muzykami (!) - cytaty muzyczne rodem z be-bopu, ewoluują na tysiące sposobów, panoszą się i rozwijają z niesamowitą lekkością / frywolnością...forma wypowiedzi jest idealnie wyważona, momentami wręcz delikatna (pozbawiona gwałtownych, niezrozumiałych wycieczek po bandzie).
Nad całością unosi się doskonale uchwycony, koncertowy duch (świetna realizacja brzmienia), łącznie z przekonująco oddanym tłem w postaci brzęku szkła i gwarem publiczności zgromadzonej w Cafe Belga.
Płytę, która jest rejestracją jednego z pożegnalnych występów saksofonisty przed przeprowadzką do USA (niedługo przed jego śmiercią), zamyka wiadomość dla Joelle Leandre, zostawiona na automatycznej sekretarce, w której Steve Lacy dziękuje za wspólne muzykowanie (wyraża zadowolenie z tego powodu).

Thank You Joelle / Farewell Steve.

https://www.discogs.com/Steve-Lacy-Joëlle-Léandre-One-More-Time/release/1776333

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta FeCr


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 222

PostWysłany: 07.11.2019, 10:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Miles Davis "Fran-Dance"

Koncert zespołu Milesa Davisa (John Coltrane, Wynton Kelly, Paul Chambers, Jimmy Cobb) ze Sztokholmu, z marca 1960 roku.
Ależ to był skład! - warto od czasu do czasu wracać do takich płyt, aby przypomnieć sobie jak wyglądał (powinien wyglądać?) prawdziwy dżezowy koncert.
Na płycie możemy posłuchać zdecydowanego rytmicznie, nośnego So What; przekornego, zwiewnego On Green Dolphin Street; człapiącego, rozciągniętego w najlepsze All Blues, który mógłby się nigdy nie kończyć; knajpianego, konwersacyjnego tańca Fran-Dance oraz swingującego po staremu, zaopatrzonego w długie solowe partie instrumentalne Walkin' (do tego dochodzą dwie krótkie, popisowe wprawki The Theme).

Dlajvis.

https://www.discogs.com/Miles-Davis-Fran-Dance/release/2364908

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta FeCr


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 222

PostWysłany: 08.11.2019, 11:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Anthony Braxton "Performance (Quartet) 1979"

Siedem ponumerowanych kompozycji Braxtona, wykonanych na Jazz Festival Willisau, we wrześniu 1979 roku.
Skład kwartetu to: Anthony Braxton, Ray Anderson, John Lindberg, Thurman Barker.

Znakomite (!), porywające wykonaniem, pełne werwy, niesłychanie czytelne nagrania, łączące w idealny sposób, zaplanowaną strukturę kompozycji oraz improwizatorskie tchnienie.
Gdzieś pomiędzy be-bopem, free, improwizowaną kameralistyką - zachwycająca muzyka!

69c+69e+69g+40f+69f+23g+40i=JAZZ!

https://www.discogs.com/Anthony-Braxton-Performance-Quartet-1979/release/1136763

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6347

PostWysłany: 08.11.2019, 13:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jakiś czas temu sporo było tu o tym muzyku, więc pochwalę się, że wczoraj miałem przyjemność wysłuchać: Marc Ribot Quartet "Songs of Resistance" w Centrum Kultury Bemowo w Warszawie.
Ludzi na sali było niewiele, może nieco ponad połowa siedzeń była zajęta. Cóż miejsce było dość mało eksponowane, odległe od centrum, a bilety dość drogie (160 zł). Jednak ci, którzy mimo tego pojawili się na koncercie raczej nie żałowali poświęconego czasu i pieniędzy. Z racji repertuaru (hiszpańskie piosenki antyfaszystowskie z czasów II Wojny Światowej) pobrzmiewał nieco latynoski klimat. Ale to takie latino jak z czołówki serialu "Narcos" czy z pieśni komunistycznej rewolucji na Kubie - pozbawione taniego sentymentalizmu i dansingowej kiczowatości. A poza tym muzycy traktowali ten wyjściowy materiał bardzo swobodnie, odważnie improwizowali, były też fragmenty funky, a czasem i wręcz ostro rockowego wymiatania. Cały kwartet to znakomici instrumentaliści, w dodatku świetnie ze sobą zgrani i doskonale się rozumiejący. Oprócz lidera wyróżniał się Jay Rodriguez na flecie i saksofonach, płynnie przechodził z latin jazzu do oszałamiających freejazzowych solówek, imponował techniką, brzmieniem , a jednocześnie wyczuciem stylu. Tak barwna i różnorodna muzyka nie byłaby też możliwa bez gęstej, polirytmicznej perkusji Chada Taylora, który potrafił też chwilami porzucić całą swoją technikę i walić równo i prosto jak w jakimś Sex Pistols. Smile Reasumując - świetny koncert.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
album CD


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 1838
Skąd: KRK

PostWysłany: 08.11.2019, 18:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zazdroszczę uczestnictwa w takim wydarzeniu Leptirze. Dziękuję za zgrabną relację i pozostaje tylko żywić nadzieję, że do Polski będzie trafiać więcej wykonawców pokroju Ribota i jego zespołu. Muzyka nadal żyje na terytorium Polski Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6347

PostWysłany: 09.11.2019, 10:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Żyje, żyje, trzeba tylko mieć czas (i pieniądze), żeby to wszystko móc wykorzystać. Smile
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crescent
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 4468

PostWysłany: 09.11.2019, 12:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

I&I napisał:
... na terytorium Polski Very Happy

Trafne spostrzeżenie! Cool
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4163
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 10.11.2019, 13:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem



A ja sobie pozwolę, co by nie spamować w wątku 1972, że jest takie oto względnie nowe wydawnictwo z Grantem Greenem. Koncert z 1975. I jest absolutnie genialny.

Klubowe granie z niekończącymi się, ale nieustająco dobrymi solówkami. I parę miłych cytatów-coverów, jak "Skin Tight" Ohio Players.

B.J.-u - zerkniej koniecznie Smile
_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9232

PostWysłany: 10.11.2019, 13:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Natychmiast Smile
_________________
In p[er]ſecutione. extrema S.R.E. ſedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta FeCr


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 222

PostWysłany: 12.11.2019, 12:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- Leptir

Dziękuję za realistyczny i wartościowy opis występu zespołu Marca Ribota.
A czy możesz odnieść swoje koncertowe wrażenia do płyty "Songs Of Resistance 1942-2018"?
Mam na myśli kierunek, w którym poszybowały koncertowe improwizacje, jeśli brać za punk wyjściowy pomysły utrwalone na albumie (o ile w ogóle można zestawić te dwa światy i o ile miały ze sobą cokolwiek wspólnego).

Dexter Gordon Quartet "San Francisco, 1982"

Właśnie słucham na słuchawkach z empetrzy (ale materiał jest już dostępny na cede) porywającego koncertu kwartetu: Dexter Gordon, Kirk Lightsey, David Eubanks, Eddie Gladden.
Przekaz tej dżezowej kapeli jest po prostu pieroński - szczególną uwagę zwracają utwory Moment's Notice oraz Body & Soul, z długimi, niekończącymi się, a przede wszystkim klasowymi improwizacjami na saksofon i fortepian oraz bajecznie swingującą sekcję rytmiczną.
Jakość nagrań jest baaardzo klubowa, ale tak autentyczna, że dosłownie siedzimy za stolikiem i popijamy ze szklanki...a rozgrzany do czerwoności zespół mamy na wyciągnięcie ręki.

Jeszcze raz to samo, poproszę.

https://www.discogs.com/Dexter-Gordon-Quartet-San-Francisco-82/release/13620393

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6347

PostWysłany: 12.11.2019, 12:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jeśli chodzi o wersje live utworów z "Songs of Resistance" to - co nie powinno dziwić - stały się podstawą do idącej w różne kierunki swobody interpretacyjnej. Np. w oryginale countrowy Srinivas - w końcówce przerodził się wręcz w jakiś aleatoryczny jam, a wcześniej też sporo działo się w partiach saksu i grze sekcji - być może dlatego, że Ribot wokalistą nie jest i zaangażowany tekst deklamował, a muzyka musiała dopełnić reszty.
Rata de dos Patas z kolei nabrał funkowej pulsacji, która stopniowo przerodziła się w punkową nawalankę z długą i doprawdy szaloną solówką na przesterowanej gitarze. Były też utwory w których wyjściowy latynoski charakter skutecznie dekonstruowano a to we freejazzowej, a to w funkowo-jazzrockowej manierze. Ogólnie z albumowych wersji najczęściej pozostawał tylko ogólny klimat, temat lub tylko strzęp tematu.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta FeCr


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 222

PostWysłany: 13.11.2019, 17:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- Leptir

Dziękuję za konkrety - wychodzi na to, że byłeś uczestnikiem prawdziwego koncertu z krwi i kości.
Wiesz, w wakacyjny czas, w dwójkowej Letniej Nocy, Bartek Chaciński prezentował fragmenty koncertu z Jazzfestival Saalfelden w Austrii, na którym Marc Ribot pochylił się nad pieśniami oporu.
Jako, że radia słucham od święta (regularnie i celowo w zasadzie raz na pięć lat, przy okazji Konkursu Chopinowskiego), przełożyłem odsłuch audycji na bliżej nieokreślony czas - niestety, Chaciński przeniósł muzyczną treść Letniej Nocy na swoją fejsbookową stronę i plik odsłuchowy ze strony Dwójki wyparował na dobre.
Dziwię się, że Program Drugi godzi się na takie praktyki ("zostaje z niczym").

Szilard Mezei Quintet "Cerkno"

Gorący festiwalowy koncert (International Festival Jazz Cerkno) kwintetu: Szilard Mezei, Milan Aleksic, Bogdan Rankovic, Ervin Malina, Istvan Csik, z kwietnia 2006 roku.
Jest gęsto, konkretnie i dosadnie - szczegółowo zaplanowane tematy "wyjściowe", natchnione improwizacje na poszczególne instrumenty, forma zahaczająca o free...a wszystko swingujące rozbuchanym dżezem i podszyte węgierskim oraz bałkańskim folkiem.

Koncertowy, zespołowy free-folk.

https://www.discogs.com/Szilárd-Mezei-Quintet-Cerkno/release/3302280

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta FeCr


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 222

PostWysłany: 14.11.2019, 12:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Miles Davis "My Funny Valentine"

Zaangażowany politycznie koncert zespoły Davisa w składzie: Miles Davis (trąbka), George Coleman (saksofon), Herbie Hancock (fortepian), Ron Carter (kontrabas), Tony Williams (perkusja), z lutego 1964 roku (Philharmonic Hall, Lincoln Center, New York).
Iście klubowy występ, a nawet nie tyle klubowy, co knajpiany - intymny, ciepły klimat, z wszechobecnym, zawieszonym w resztkach powietrza dymem, z oparami alkoholu.
A przecież rzecz dzieje się w renomowanej sali...i to również słychać...za sprawą publiczności, która nagradzając muzyków oklaskami, "zdradza" rzeczywistą kubaturę pomieszczenia; dodatkowo eleganckie, dystyngowane brawa, wskazują na powagę wydarzenia, a przy okazji dają pogląd na skalę sztywniactwa zgromadzonych osób (tylko niekiedy, przez muzykę przebija się "niestosowne yeahhh").
Zespół gra w sposób narracyjny, kojący, nastrojowy, z nieoczywistymi, zawieszonymi w dźwiękowej chmurze partiami solowymi.
Jeśli lubicie zespół Davisa z okresu "Someday My Prince Will Come" czy "Seven Steps To Heaven", to "My Funny Valentine" jest dla Was - polecam!

Czarodzieje melancholii.

https://www.discogs.com/Miles-Davis-My-Funny-Valentine-Miles-Davis-In-Concert/release/1568502

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta FeCr


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 222

PostWysłany: 15.11.2019, 09:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Lisa Mezzacappa & Nightshade "Cosmic Rift"

Bardzo tajemnicza, a jednocześnie zaskakująca muzyka; poczynając od ciekawego instrumentarium - Lisa Mezzacappa (kontrabas), Cory Wright (klarnet), John Finkbeiner (gitara), Kjell Nordeson (wibrafon, instrumenty perkusyjne), Tim Perkis (elektronika) - a kończąc na nietypowym (niecodziennym) ich wykorzystaniu, zarówno od strony artykulacji jak i brzmienia (wyciszenia, refleksy, pogłosy).
Muzycy poruszają się bardzo naturalnie pomiędzy kameralnym free, klubową improwizacją, etnicznymi opowiadaniami, sennymi melodiami-obrazami.
Całość jest zaopatrzona w sprytnie "zaplanowane" rytmy i harmonie, przenikające się na różnych płaszczyznach, w cytaty z twórczości Zappy, Messiaena, Wrighta oraz przyciszoną (dosłownie), ledwie żarząca się, bajkową formę wypowiedzi.

Obrazowo-kawiarniane free-impro-ballady.

https://www.discogs.com/Lisa-Mezzacappa-Nightshade-Cosmic-Rift/release/3293602

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta FeCr


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 222

PostWysłany: 19.11.2019, 14:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Grachan Moncur III "Evolution"

Widzę, że na forum płyta "Evolution" jest całkiem popularna; po stokroć zasłużenie.
Pierwsze co zwraca w tej muzyce uwagę, to zaskakująca forma kompozycji (nieoczywista, szczególnie jak na tamte czasy) oraz płynne zmiany tempa (raz leniwie snujące się opowieści, raz rytmiczne fundamenty "podimprowizacyjne", raz szaleńcze galopady) - do tego dodajmy klasowe, ułożone solówki, niewymuszone, precyzyjne partie dęciaków, które w zaczynach tematów mogą kojarzyć się z big-bandową estetyką oraz wibrafon, raz będą kojącym spoiwem aranżu, raz rozimprowizowanym samorodkiem...i mamy nieszablonowego be-bop-czuja.

Trzeci wymiar dżezu.

https://www.discogs.com/Grachan-Moncur-III-Evolution/release/3126647

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 71, 72, 73
Strona 73 z 73

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group