Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ALBUM ROKU 1973 (edycja 2020)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5619
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 09.01.2020, 14:35    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
A ja słucham mającej wielu zwolenników płyty z tego rocznika z kultowymi organami Farfisa, gdzie żadnego plumkania na szczęście nie ma.

gharvelt napisał:
Najwidoczniej pomyliłem się w interpretacji i pisałem o innym albumie. Tak to bywa z niedopowiedzeniami

No właśnie. Sam jestem ciekawy o który album całe to zamieszanie. Wink
Czyżby chodziło o "Lawrence of Newark"?
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 4730
Skąd: Białystok

PostWysłany: 09.01.2020, 14:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zespół z Europy i nie z Wysp. Obaj lubicie i dacie dużo punktów. Te organy mają charakterystyczne brzmienie ale nie decydują o sile tej płyty, chociaż słyszalne są.

W swoim archiwum swoich LP staram się umieścić informację czy to Farsisa, czy Hammond, czy VOX Continental. Albo czy to tenor, czy soprano. Nie zawsze się udaje. Ot tak to robię.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5619
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 09.01.2020, 19:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie mam pojęcia o który album chodzi. Chciałbym tylko delikatnie przypomnieć, że ten temat to nie Wielka Gra. Wink
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 4730
Skąd: Białystok

PostWysłany: 09.01.2020, 20:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

MirekK napisał:
Nie mam pojęcia o który album chodzi. Chciałbym tylko delikatnie przypomnieć, że ten temat to nie Wielka Gra. Wink


Zagadka przeniosła się do Wielkiej Gry. Razz
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9464

PostWysłany: 10.01.2020, 13:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przeorawszy funkowe zagony natrafiłem na wiele sympatycznych płyt, jednakowoż największym zaskoczeniem in plus był jeden z Mandrilli, ale jest z nim problem, bo różne źródła podają różne roczniki. Chodzi konkretnie o Composite Truth. Szczególnie miłośnicy progresu a la Yes mogliby dać się zaskoczyć. Natomiast funkowcy pewnie znają, gdyż to ponoć klasyk.
Gospodarzu, decyduj czy dopisać!
_________________
A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii: i w jej królestwie nastały ciemności, a ludzie z bólu gryźli języki i Bogu nieba bluźnili za bóle swoje i wrzody, ale od czynów swoich się nie odwrócili.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Oleeks
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 05 Kwi 2015
Posty: 140
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 10.01.2020, 17:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem



The Marshall Tucker Band - The Marshall Tucker Band

Muszę się Wam do czegoś przyznać - w ostatnim czasie zaniedbałem większość muzycznych "obowiązków", moje plany zostały zniweczone i sam nie mogę wyjść ze zdumienia dlaczego się tak stało.

Zostałem fanem Southern Rocka.

Jeszcze do niedawna myślałem, że moje zapasy dobrego gitarowego grania zostały zapełnione. Wystarczy mi Deep Purple, Jimi Hendrix czy Led Zeppelin - rockowe tuzy. Okazało się jednak, że ciągle odkrywam coś nowego, a ten album jest tego najlepszym przykładem. Wyobraźcie sobie bowiem typowe bluesowe granie z naleciałościami country, przypominające to, co robili sławniejsi koledzy po fachu - Allman Brothers Band. A teraz to zmiksujcie z fletem rodem z Jethro Tull i klawiszowymi pasażami. Brzmi niczym tak dobrze, jak smakuje pizza z ananasem. Czyli brzmi świetnie!

Nie mam pojęcia czy ten album można zaliczyć do klasyki południowego grania, natomiast w szerszym kontekście jest to rzecz raczej nieznana. Tym bardziej polecam posłuchać!
_________________
Normalność to pojęcie względne, natomiast nienormalność jest cechą immanentnie przypisaną do geniuszy - Marian Paździoch
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 3868
Skąd: Kraków

PostWysłany: 10.01.2020, 21:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

B.J. napisał:
Przeorawszy funkowe zagony natrafiłem na wiele sympatycznych płyt, jednakowoż największym zaskoczeniem in plus był jeden z Mandrilli, ale jest z nim problem, bo różne źródła podają różne roczniki.


Sprawdziłem na RYM, discogs i wiki (en) - wszystkie te źródła jak jeden mąż wskazały 1973 na rok wydania, zatem nie widzę przeciwwskazań, dopisałem do listy.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9464

PostWysłany: 10.01.2020, 23:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A to fajnie, bo album ma zaskakująco wiele do zaoferowania.
_________________
A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii: i w jej królestwie nastały ciemności, a ludzie z bólu gryźli języki i Bogu nieba bluźnili za bóle swoje i wrzody, ale od czynów swoich się nie odwrócili.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
album CD


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 1653

PostWysłany: 11.01.2020, 20:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Białystok napisał:
MirekK napisał:
Nie mam pojęcia o który album chodzi. Chciałbym tylko delikatnie przypomnieć, że ten temat to nie Wielka Gra. Wink


Zagadka przeniosła się do Wielkiej Gry. Razz


A ja sądziłem z tych wszystkich opisów, że chodzi o Tubular Bells Exclamation
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 4730
Skąd: Białystok

PostWysłany: 11.01.2020, 23:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
Białystok napisał:
MirekK napisał:
Nie mam pojęcia o który album chodzi. Chciałbym tylko delikatnie przypomnieć, że ten temat to nie Wielka Gra. Wink


Zagadka przeniosła się do Wielkiej Gry. Razz


A ja sądziłem z tych wszystkich opisów, że chodzi o Tubular Bells Exclamation


W życiu bym nie wpadł, że można skojarzyć z nich ten tytuł. Shocked
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1581
Skąd: Łódź

PostWysłany: 14.01.2020, 15:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Koniec 1977, mój początek szkoły średniej.
Z kolegą wybraliśmy się do łódzkiej filmówki by obejrzeć Ostatnie tango w Paryżu B. Bertolucciego. Jego mama, wspominałem już o tym, pracowała w administracji szkoły, stąd możliwość.
Moje piętnaście lat i zasadniczy wątek filmu, to nie najlepsza kombinacja, chociaż z drugiej strony...
Zapewniam wszakże, dewiantem nie zostałem!
Podczas seansu, horyzont moich doznań (est)etycznych, zrobił się wąski jak szyjka od karafki, ale przecież nośny temat przewodni rozpoznałem, dzięki Pr.3 i gdzieś udało się poczytać kto autorem muzyki. Jakkolwiek w filmie, tej muzyki to za wiele, nie użyto, to ja przylgnąłem do tej saksofonowej ekspresji.
Kiedy po latach dotarłem do soundtracku to było rozczarowanie, jednak. Lepka orkiestra rozbroiła drapieżniej, chwilami, brzmiący saksofon i płyta do jednorazowego odsłuchu, właściwie. Dopiero ostatnie kilka minut jest aktem wznoszenia.
Ale nazwisko twórcy w głowie zostało. Kiedy zacząłem bywać na giełdach płytowych, jeden ze znajomych miał dwie płyty: El Gato i Chapter one:Latin America, właśnie. I to te tytuły, wyznaczyły w zasadzie, moją wrażliwość na muzykę Artysty.
Niby wcześniej, znałem już i Ruby, Ruby i Tropico ale różnica między tymi wydawnictwami, jakże znacząca(?!).
Chapter one:Latin America, którą od znajomego odkupiłem, pozostaje dla mnie, płytą bardzo ważną i często, relatywnie często, trafiającą do mojego odtwarzacza.
Z jednej strony unieważnia/rozmiękcza wcześniejsze free-jazzowe inklinacje a z drugiej pozostaje na granicy, za którą kończy się niezależność od oczekiwań koncernów płytowych. A przy tym, co już codzienne nie jest, silnie osadza swoją muzykę w etnicznych realiach. Latynowski puls, ale nie ten dancingowy i wrzeszczący saksofon stają się trademarkiem Barbieriego. Z tych samych sesji nagraniowych pochodzi też materiał wydany jako Chapter Two: Hasta Siempre, ale mnie, ten drugi rozdział już tak nie kręci.
Przenikają mi się te dwa światy: kina i muzyki. Jakoś tak.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
singel analogowy


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 398

PostWysłany: 16.01.2020, 06:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sporo w tym roku artystów, którzy wydali dwie studyjne płyty.

Porównywaliśmy już Santanę (dla mnie zdecydowanie Love Devotion Surrender ponad Welcome).

Następnie jest oczywiście Bob Marley. Tu sprawa jest specyficzna: nie bez powodu to piosenki z Burnin' weszły do kanonu i można je usłyszeć na różnych Legendach. Mam wrażenie, że na tych dwóch płytach z 1973 nie ma nic równie wyrazistego i mocnego, jak Get Up Stand Up i I Shot the Sheriff. Na Burnin' jest jeszcze z tej ligi Burning and Looting,a na Catch a Fire... no właśnie jakby nie o to chodzi. Tam nie ma takich pojedynczych perełek, za to całość ma o wiele mocniejszy wyraz. A może wszystkie piosenki tam to perełki? W każdym razie Catch... jest płytą o wiele równiejszą, bardziej spójną stylistycznie, bardziej pracującą atmosferą i stwarzającą jakąś wizję całości. Z Burnin' miałbym ochotę zadziałać starą metodą kasetową: przegrać kilka numerów i reszta do widzenia. W plebiscycie wybieram więc Catch!

Następnie - Herbie Hancock. Pisał już o tym Talerz i skorzystałem z jego metody, nomen omen, fuzji dwóch albumów::

Monstrualny Talerz napisał:
Wyobraziłem sobie album całkiem przyjemny, na którym z jednej strony mamy Kameleona i Rain Dance, a całą druga stronę zajmują Szerszenie - to dopiero byłby album! Albo coś bardziej odjechanego: Szerszenie pierwsza strona i na drugiej Sly i Vein Melter - to też byłby świetny LP.


Eksperyment wykonany i wielkie dzięki za inspirację, a przede wszystkim wielkie uznanie dla Sextanta! Przyznam, że wcześniej tej płyty nie słuchałem. Z Hancockiem mam taką średnią przyjaźń, trochę jak z Black Sabbath. Tzn. bardzo szanuję i w sumie, jak już puszczę, to bardzo dobre, ale nie mam ochoty wracać. I zresztą zeszłoroczne Crossings są dla mnie jakby za bardzo mgławicowe, a Headhunters, za przeproszeniem, za bardzo pierdzące (tak, doceniam geniusz Kameleona, ale mam z nim ten sam problem, co - znowu - z głosem Ozzy'ego: po prostu nie podoba mi się ten odgłos, co Herbie go wydaje i parę innych tam też, przez co trudno mi się zanurzyć w tej muzyce). W związku z tym tak jakoś wyszło, że Sextanta nigdy nie słyszałem. A to jest suuuuper! No, to na pewno będzie atak na czołówkę i to na pewno jest płyta, która zaatakowałaby dziesiątkę i w 1972 (Corner to mimo wszystko nie jest, ale BARDZO mi się podoba).

No i to, czego jeszcze nie przesłuchałem, ale z czym łączę wielkie nadzieję na zapełnienie dziesiątki, czyli Fela Kuti (jak kiedyś pisałem, znam go z pojedynczych utworów, nie z płyt - co prawda w jego przypadku to prawie na jedno wychodzi Wink). Ale formalnie pierwszą płytą w całości, którą przesłuchałem, była zeszłoroczna Shakara i od razu wstrzeliła do pierwszej piątki '72, a póki co miałaby wysokie szanse na przynajmniej podium'73).

Oczywiście jest tych dwupłytowych artystów więcej, w tym takich bardziej ze wskaźnika głównonurtowca.
Ponieważ głównonurtowy rock z 1973 niezbyt do mnie trafia, więc postanowiłem napisać o afro, latino, fusion i rege Wink
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
album CD


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 1653

PostWysłany: 17.01.2020, 15:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Badałem Mandryla zarówno zeszłorocznego, jak i tegorocznikowca, jest w miarę, ale do pierwszej ligi nie wchodzi, nie mniej zachowujemy w pamięci!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Goran
epka analogowa


Dołączył: 06 Kwi 2012
Posty: 807
Skąd: Podkarpacie

PostWysłany: 17.01.2020, 19:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W 73r War wydali dwie płyty. Deliver the Word, jest już na liście i świetny dwupłytowy Live, proszę o dopisanie bo to ważna płyta.
_________________
Mnie się podobają melodie które już raz słyszałem.No jakże może podobać mi się piosenka którą pierwszy raz słyszę?
Inżynier Mamoń
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artur.O
szpula


Dołączył: 11 Sie 2019
Posty: 72
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 18.01.2020, 00:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mandrilli - Composite Truth to płyta, do której sam bym nie dotarł, więc dzięki - kolejna fajna funkowo-rockowa rzecz.

Chyba nikt nie wspominał jeszcze o Roxy Music - For Your Pleasure? Jedna z najlepszych popowych płyt wszechczasów. Wzorowe piosenkopisarstwo, dopracowane "artowe" aranżacje, jest teatralnie kiedy trzeba, energetycznie, kiedy trzeba, i są prawdziwe przeboje. Mam nadzieję, że nie przepadnie, bo moim zdaniem w niczym nie odstaje od najlepszych płyt np. Bowiego. Wink

@Crazy: Bardzo cieszy mnie ten post. Smile Sextant uważam za świętego Graala jazz fusion, i w ogóle coś, co każdy artysta nu-jazzowy od 30 lat marzy, aby nagrać. A Fela Kuti w sumie cały czas gra to samo, i cały czas robi to bardzo dobrze, więc myślę, że się nie zawiedziesz.

Przyznam, że obie płyty Marleya podobały mi się bardziej, niż się spodziewałem (i obie w zbliżonym stopniu).

Marshall Tucker Band od Oleeksa obadam, z "południowych" klimatów znam w zasadzie tylko Allmanów i Lynyrda.Embarassed

Aha, zwycięzca oczywiście jest tylko jeden. Twisted Evil

_________________
https://rateyourmusic.com/~Szysza32
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 8 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group