Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przy muzyce o filmie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 150, 151, 152 ... 169, 170, 171  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Pozostałe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yer Blue
remaster


Dołączył: 17 Wrz 2007
Posty: 2254
Skąd: Bielsk Podlaski

PostWysłany: 15.01.2020, 23:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Trochę zainspirowany rankingiem na najlepsze płyty dekady, trochę wpisem Crazy'ego o ulubionych filmach obejrzanych w ostatnim roku, postanowiłem ułożyć swoją 50-tkę najważniejszych filmów ostatniej dekady. Maksymalnie autorską i nieobiektywną. Z przewagą kina europejskiego i z minimalną ilością amerykańskiego. I dość liczną reprezentacją kina polskiego, które wg mnie stoi obecnie na niezłym poziomie, jeśli zrobi się odpowiednią selekcję.

Listę wyłoniłem z około 90 filmów ocenionych od 8/10 wzwyż na filmwebie. I z tych zmagań wnioskuję, że współczesne kino ma się obecnie całkiem dobrze. Dużo lepiej niż muzyka.

Pierwsza 20-tka z kolejnością, dalej luzem.

1. Dzikie historie (2014)
2. Trzy minuty. 21:37 (2010)
3. Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie (2016)
4. Poprawczak (2010)
5. Whiplash (2014)
6. Joker (2019)
7. Baby są jakieś inne (2011)
8. Małe stłuczki (2014)
9. Geograf przepił globus (2013)
10. Wyspa skazańców (2010)

11. Śniegi wojny (2012)
12. Kaliber (2018)
13. Kler (2018)
14. Dom, który zbudował Jack (2018)
15. Serce lwa (2013)
16. Eutanazjer (2017)
17. American Honey (2016)
18. Chłopiec na rowerze (2011)
19. Okaleczone (2016)
20. Po tamtej stronie (2017)


Obce niebo 2015
Colonia 2015
Chrzest 2010
Mandarynki 2013
Różyczka 2010
Skin 2018
Nadejdzie dzień 2016
Konsekwencje 2018
Pozwól mi upaść 2018
Pewnego razu... w Hollywood 2019

Sprawa Sary i Saleema 2018
Wspomnienie lata 2016
Śpiący olbrzym 2015
Wabik 2017
Przysięga 2016
Czuwaj 2017
Freistatt 2015
Grupa "Wschód" 2013
Mustang 2015
Colette 2013

Cicha noc 2017
W lepszym świecie 2010
Syberia, Monamour 2011
Obywatel roku 2014
Jestem mordercą 2016
Jesteś Bogiem 2012
W ciemności 2011
Żyć 2010
Dureń 2014
Wołyń 2016

Chętnie bym zobaczył podsumowania dekady w jakiejkolwiek formie, u innych. Ewentualnie luźne refleksje o poziomie kina ostatnich lat. Jakieś tendencje, zaskoczenia, faworyci, rozczrowania.

PS. W kategoriach maliny dekady, czyli totalnego rozczarowania dałbym pierwszeństwo dla Bohemian Rhapsody Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Paweł
maxi-singel analogowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 528

PostWysłany: 15.01.2020, 23:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
planowałem zrobić filmowe podsumowanie dekady, ale lenistwo wzięło górę...


Smile
Poza tym: im bliżej było końca dekady, tym bardziej olewałem nowości, więc nie czuję się kompetentny (może esforty coś?).

Fajnie, że Tobie się chciało. I dobrze, że europejskie kino górą! A propos ścisłej czołówki: "Dzikie historie" od dawna mam w planach, z kolei seans "Whiplash" był dla mnie dużym rozczarowaniem.
W moim podsumowaniu numerem 1 najprawdopodobniej byłby horror. U Ciebie, jeśli się nie mylę, brak reprezentantów tego gatunku - taka luźna refleksja.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
epka kompaktowa


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1031

PostWysłany: 16.01.2020, 06:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Yer Blue napisał:
Chętnie bym zobaczył podsumowania dekady w jakiejkolwiek formie, u innych.

Przymierzam się, ale powoli to idzie.
Widzę, że zupełnie inne rzeczy nam się podobają - z Twojej dwudziestki wiele nie widziałem, to jedna rzecz (większości raczej), ale te tytuły, które widziałem, u mnie znalazłyby się raczej gdzieś dalej. Najlepszym przykładem Dzikie historie: owszem, podobały mi się, ale takie naprawdę niezapomniane wrażenie zrobił na mnie tylko prolog, scena w samolocie. To jest taka scena na murowane pięć gwiazdek i jedno z lepszych rozpoczęć filmu, jakie mi przychodzi do głowy. Z dalszych nowelek jedne podobały mi się bardziej (Road Rage, he he, niekiepski odjazd Wink), inne mniej (już nie pamiętam ich nawet), ogólnie bym film wycenił na ***1/2, nie wiem, na ile to się przekłada na filmwebie, bo chyba i każdy ma inne metody punktowania.

Przy okazji: niezmiernie się cieszę z nominacji dla Bożego Ciała, które uważam za film wybitny, a przy okazji - jakie towarzystwo! Pozostałych dwóch nie widziałem, ale Parasite, Ból i blask i Boże Ciało, to taka grupa śmierci, naprawdę Very Happy Te filmy reprezentują to, co w kinie kocham najbardziej, dzięki czemu pozostaje ono dla mnie niezmiennie medium i środkiem wyrazu artystycznego najważniejszym.
Dla odmiany: trzy filmy z kategorii "nieanglojęzycznej" widziałem też z tego roku, co wygrała Ida: Ida, Lewiatan i właśnie Proste historie. I wszystkie te trzy okej, ale żaden nawet nie zakręciłby się u mnie w okolicach tegorocznej trójki.


Bez chwili wahania i zastanawiania się nad, mogę powiedzieć, że były dwa filmy w tej dekadzie, które powaliły mnie totalnie na łopatki i szturmem weszły do moich topów wszechczasów jakichkolwiek, mianowicie

Birdman

Wołyń


ale to nie jest poranek na opisy.


Druga rzecz, którą mogę na szybko powiedzieć, jest taka, że - mając wysokie mniemanie na temat kondycji współczesnego kina - jednocześnie mam poczucie nieadekwatności listy filmów, nie uwzględniającej listy seriali. A tu trzeba dodać, że w przeciwieństwie do znacznej ilości moich znajomych, ja oglądam promil tych seriali, co to tak efektywnie kształtują współczesną rzeczywistość filmową, ponieważ w ogóle nie mam na to czasu. Nawet jednak z tego, co oglądam, a także słyszę od innych, wyrobiłem sobie pogląd, że duża część talentów (i adekwatnych do nich środków) przesunęła się z sekcji kinowej do sekcji telewizyjnej (obecny rozwój Netflixa pokazuje zresztą, że różnica się skutecznie zaciera). Świetnym przykładem choćby wspominany wyżej Westworld (z drugim sezonem się nie zaprzyjaźniłem, ale pierwszy to wysoka klasa!). Dla tych, co lubią, podsumowanie dekady nie uwzględniające Gry o tron jest równie kalekie, co poprzedniej dekady bez Władcy pierścieni. A dla tych, co nie lubią, można znaleźć wiele innych tytułów, które na takiej liście powinny się znaleźć koniecznie, czy będzie to Czarnobyl, czy Sherlock, czy inny Most nad Sundem.

Ja osobiście zdecydowanie więcej satysfakcji czerpię z oglądania filmów w kinie niby... ale moje podsumowanie poprzedniego roku pokazuje coś odwrotnego, bo i Interstellar, i Ślepnąc od świateł, obejrzałem jednak na małym ekranie.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1861
Skąd: Łódź

PostWysłany: 16.01.2020, 09:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Trochę wywołany, przez Pawła, bo takie podsumowanie, dla mnie karkołomne, zasygnalizuję jedynie to co w minionej/mijającej dekadzie, u mnie dostało Wink Wink Wink : pieczątkę: Arcydzieło.
Kolejność jest chronologiczna, niestety tylko tak, za to w kinie i tylko w kinie:
Czarny łabędź (2010);
Królestwo zwierząt(2010);
Młyn i krzyż (2011);
Rozstanie (2011);
Róża (2011);
Szpieg (2011);
Wstyd (2011);
Miłość (2012);
Grawitacja (2013) <tylko w kinie, tylko 3D - wtedy to działa!>;
Pozycja dziecka (2013);
Birdman (2014);
Syn Szawła (2015);
Blade Runner 2049 (2017), a jednak;
Trzy billboardy za Ebbing, Missouri (2017);

... i jeszcze chcę wskazać, manipulując granicami, zakreślonymi terminem Arcydzieło w obszarze kultury kina, na tytuł, który jakkolwiek definicji (jest taka!?) nie wyczerpuje, to gatunkowi który reprezentuje, przysłużył się bardzo:
Dziedzictwo Herediatary (2018);

Chociaż, przez pewien czas podważałem, znaczenie serialu i uchylając się jednocześnie przed wpisaniem tego medium do mojego <jadłospisu>, to jakieś trzy- cztery lata wstecz, skapitulowałem. Tak jak Crazy, który rozpoznał celnie sytuację, nie wypada nie brać pod uwagę tego medium w tym stuleciu. Można wiele stracić Crying or Very sad .

Aha! Nadal kibicuję kinematografii koreańskiej, nawet jeśli w tej dekadzie nie zetknąłem się z arcydzielnym dokonaniem. Ale to się może zmienić!
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Yer Blue
remaster


Dołączył: 17 Wrz 2007
Posty: 2254
Skąd: Bielsk Podlaski

PostWysłany: 16.01.2020, 17:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
planowałem zrobić filmowe podsumowanie dekady, ale lenistwo wzięło górę...


Jakimś trafem przeoczyłem ten Twój wpis i trochę mi głupio Wink Ale na plus, że zadziałała jakaś telepatia.

Paweł napisał:
Fajnie, że Tobie się chciało. I dobrze, że europejskie kino górą! A propos ścisłej czołówki: "Dzikie historie" od dawna mam w planach, z kolei seans "Whiplash" był dla mnie dużym rozczarowaniem.
W moim podsumowaniu numerem 1 najprawdopodobniej byłby horror. U Ciebie, jeśli się nie mylę, brak reprezentantów tego gatunku - taka luźna refleksja.


Horrory to faktycznie nie moja bajka, chyba, że jakieś bardziej klimatyczne typu "Lśnienie". A jaki film jest tym nr 1?
Ciekaw jestem jak ocenisz "Dzikie historie".


Crazy napisał:
Yer Blue napisał:
Chętnie bym zobaczył podsumowania dekady w jakiejkolwiek formie, u innych.

Przymierzam się, ale powoli to idzie.
Widzę, że zupełnie inne rzeczy nam się podobają - z Twojej dwudziestki wiele nie widziałem, to jedna rzecz (większości raczej), ale te tytuły, które widziałem, u mnie znalazłyby się raczej gdzieś dalej. Najlepszym przykładem Dzikie historie: owszem, podobały mi się, ale takie naprawdę niezapomniane wrażenie zrobił na mnie tylko prolog, scena w samolocie. To jest taka scena na murowane pięć gwiazdek i jedno z lepszych rozpoczęć filmu, jakie mi przychodzi do głowy. Z dalszych nowelek jedne podobały mi się bardziej (Road Rage, he he, niekiepski odjazd Wink), inne mniej (już nie pamiętam ich nawet), ogólnie bym film wycenił na ***1/2, nie wiem, na ile to się przekłada na filmwebie, bo chyba i każdy ma inne metody punktowania.


3 i 1/2 gwiazdki to jest 7/10. Ilość gwiazdek mnoży się razy 2. Dla mnie zawsze wygodniejsza była metoda bez połówek, czyli po prostu skala 1-10.
Co do "Dzikich historii" - scenka w samolocie to jak dla mnie taka krótka błyskotka przed bardziej treściwszą resztą. Najbardziej lubię epizody 3 i 6 czyli na szosie i weselny.

Crazy napisał:
Przy okazji: niezmiernie się cieszę z nominacji dla Bożego Ciała, które uważam za film wybitny, a przy okazji - jakie towarzystwo! Pozostałych dwóch nie widziałem, ale Parasite, Ból i blask i Boże Ciało, to taka grupa śmierci, naprawdę Very Happy Te filmy reprezentują to, co w kinie kocham najbardziej, dzięki czemu pozostaje ono dla mnie niezmiennie medium i środkiem wyrazu artystycznego najważniejszym.
Dla odmiany: trzy filmy z kategorii "nieanglojęzycznej" widziałem też z tego roku, co wygrała Ida: Ida, Lewiatan i właśnie Proste historie. I wszystkie te trzy okej, ale żaden nawet nie zakręciłby się u mnie w okolicach tegorocznej trójki.


Właśnie tamten zestaw, z 2015 roku był dla mnie grupą śmierci Smile Słabsze było tylko "Timbuktu", reszta znakomita. W mojej 50-tce obok "Dzikich historii" są jeszcze "Mandarynki".
A co do tegorocznego zestawu to nie wypowiadam się bo widziałem z niego tylko "Parasite". Bardzo dobry ale nie rozumiem jego fenomenu. "Boże ciało" oraz "Ból i blask" muszę w końcu obejrzeć. Polski film raczej nie ma szans wygrać z koreańskim.


Crazy napisał:
Bez chwili wahania i zastanawiania się nad, mogę powiedzieć, że były dwa filmy w tej dekadzie, które powaliły mnie totalnie na łopatki i szturmem weszły do moich topów wszechczasów jakichkolwiek, mianowicie

Birdman


Jak dla mnie przerost formy nad treścią, dałem mu 4/10 Smile

Z filmów, które chwaliłeś podsumowując poprzedni rok bardzo sobie cenię "Ja, Daniel Blake".


esforty napisał:

Czarny łabędź (2010);
Róża (2011)
Pozycja dziecka (2013);
Trzy billboardy za Ebbing, Missouri (2017);


Te 4 też uważam za znakomite, "Trzy billboardy" wyrzuciłem z mojej 50-tki na ostatniej prostej. "Syn Szawła" odpuściłem ze względu na ciężką tematykę , natomiast z "Rozstaniem" mocowałem się już kilka razy i nigdy nie dotrwałem chyba nawet do połowy Wink To dziwne, zważywszy, że większość filmów Asghara Farhadi'ego bardzo lubię.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5465
Skąd: Białystok

PostWysłany: 16.01.2020, 18:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A taki film znacie?



Morderstwo w hotelu Hilton (2017)

Policjant z Kairu próbuje rozwikłać zagadkę morderstwa kobiety dokonanego w przededniu rewolucji w Egipcie w 2011 roku. Incydent, który z początku wygląda na przypadkowe zabójstwo prostytutki, z czasem ewoluuje w znacznie bardziej skomplikowanym kierunku. Śledztwo prowadzi detektywa do egipskiej elity. W kręgu podejrzeń są ludzie z otoczenia samego prezydenta Mubaraka...

Mnie się podobał. Przypominał mi francuskie kino kryminalne z lat 60-tych.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1861
Skąd: Łódź

PostWysłany: 16.01.2020, 18:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Znacie, znacie! 8/10.
Wobec powszechnego braku zrozumienia, będę się ograniczał Crying or Very sad Wink Wink .
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RoryGallagher
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 11 Cze 2017
Posty: 669
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 16.01.2020, 18:50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jeśli chodzi o ostatnią dekadę, to z kina mam zapewne jeszcze większe zaległości, niż z muzyki, ale z tego, co widziałem, najbardziej przypadły mi do gustu:

Birdman (2014)
Contratiempo (2016)
Django (2012)
Irlandczyk (2019)
Joker (2019)
Kaliber (2018)
Labirynt (2013)
Nienawistna ósemka (2015)
Pewnego razu w Hollywood (2019)
Prawdziwe męstwo (2010)
Przemytnik (2018)
Skyfall (2012)
Wind River (2017)
Wolny strzelec (2014)
Wyspa tajemnic (2010)
Zaginiona dziewczyna (2014)


Yer Blue napisał:
Crazy napisał:
Birdman


Jak dla mnie przerost formy nad treścią, dałem mu 4/10 Smile


Forma filmu ma ogromne znaczenie. W pewnym sensie większe od treści.

Identyczną treść można przedstawić np. w książce. Ale formy takiego filmu, jak "Birdman", nie da się przełożyć na książkę.
_________________
Recenzje | RYM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4459
Skąd: Kraków

PostWysłany: 16.01.2020, 19:13    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
Druga rzecz, którą mogę na szybko powiedzieć, jest taka, że - mając wysokie mniemanie na temat kondycji współczesnego kina - jednocześnie mam poczucie nieadekwatności listy filmów, nie uwzględniającej listy seriali. A tu trzeba dodać, że w przeciwieństwie do znacznej ilości moich znajomych, ja oglądam promil tych seriali, co to tak efektywnie kształtują współczesną rzeczywistość filmową, ponieważ w ogóle nie mam na to czasu. Nawet jednak z tego, co oglądam, a także słyszę od innych, wyrobiłem sobie pogląd, że duża część talentów (i adekwatnych do nich środków) przesunęła się z sekcji kinowej do sekcji telewizyjnej (obecny rozwój Netflixa pokazuje zresztą, że różnica się skutecznie zaciera).


Wprawdzie nie mam wysokiego mniemania o kondycji współczesnego kina, być może nawet mam wręcz przeciwne (choć niewykluczone, iż wynika to z generalnej jego nieznajomości przy jednoczesnym kierowaniu się świadomością licznie powstających, reklamowanych i zalewających rynek gniotów), to zdecydowanie zgadzam się co do seriali. Obecna dekada była dla mnie, z każdym rokiem, postępującym oddalaniem się od współczesnego kina z jednoczesnym coraz większym skierowaniem ku nowym serialom, które często reprezentują bardzo wysoki poziom pod każdym względem: pomysły, scenariusze, gra aktorska, realizacja, ścieżki dźwiękowe... Listę TOP seriali mógłbym ułożyć z łatwością - natomiast nowe kino to już cięższy temat.

Jedyne, co mogę wskazać, to te filmy które oceniłem po 8/10 (na nic lepszego w okresie 2010-2019 nie trafiłem; może czas skorzystać z Waszych rekomendacji?), wrzucam w kolejności alfabetycznej. Nic nadzwyczajnego, 3 x Scorsese, 2 x Tarantino i 2 x Smarzowski + pojedyncze inne przypadki. W sumie bardzo głośne produkcje, żadnych NKF-ów Wink

Blade Runner 2049 (2017)
Django Unchained (2012)
Drive (2011)
Green Book (2018)
Irlandczyk (2019)
Joker (2019)
Moonrise Kingdom (2012)
Nienawistna ósemka (2015)
Róża (2011)
Wilk z Wall Street (2013)
Wołyń (2013)
Wyspa tajemnic (2010)
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5465
Skąd: Białystok

PostWysłany: 16.01.2020, 22:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Contratiempo (2016)

Przyjemny thriller. Główny bohater popełnił szkolny błąd. Uwierzył pani adwokat, że ta nigdy nie przegrała. No cóż w demokratycznym państwie prawa za jaki uchodzi Hiszpania takich cudów nie ma...
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5732
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 16.01.2020, 22:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No to ja też się zabawię. Po zobaczeniu listy Yer Blue, przestraszyłem się, że nic ciekawego nie obejrzałem w ostatniej dekadzie. Ale po zobaczeniu innych list, okazuje sie, że nie jest tak źle. Ogładam sporo filmów, ale niestety duża większość to kino amerykańskie.

Blade Runner 2049 (2017)
Green Book (2018)
Django Unchained (2012)
The Irishman (2019)
Moonrise Kingdom (2012)
Shutter Island (2010)
Once upon a time in Hollywood (2019)
La La Land (2016)
Whiplash (2014)
Black Swan (2010)
The Grand Budapest Hotel (2014)
Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017)

Pewnie o kilku zapomniałem, bo nie prowadzę na bieżąco rankingów filmowych.
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Yer Blue
remaster


Dołączył: 17 Wrz 2007
Posty: 2254
Skąd: Bielsk Podlaski

PostWysłany: 16.01.2020, 22:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Białystok napisał:
A taki film znacie?
Morderstwo w hotelu Hilton (2017)


Niezły ale mało oryginalny wg mnie. Niemniej przy produkcjach z USA to i tak spoko film Wink

Białystok napisał:
Contratiempo (2016)


A tego filmu nie znam. Opis na filmwebie mnie zaintrygował, a szczególnie ocena (8,1).

RoryGallagher napisał:

Kaliber (2018)


Tarantino reklamował go jako najlepszy film 2018 roku. Gust ma niezły Smile
Zakończenie filmu bardzo przypomina ostatnią scenę rosyjskiego "Żyć" z 2010 roku - zabieg jest niemal identyczny. Może to przypadek, ale raczej stawiałbym na inspirację.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2064

PostWysłany: 17.01.2020, 15:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dziękuję za wszystkie polecenia, część rzeczy widziałem, a o części zupełnie nawet nie słyszałem, będzie co nadrabiać w latach 20. Film, w przeciwieństwie do muzyki, ma się bardzo dobrze, powstało wiele dobrych filmów zarówno mainstremowych, jak i z kina niezależnego, do tego dochodzą wszystkie seriale, których jakość często pod każdym względem jest bardzo duża oraz wiele fantastycznych dokumentów (np. Apollo 11) Dodatkowa wartością jest, że wiele filmów, które kiedyś można było "złapać" tylko w kinach studyjnych obecnie możemy dorwać w necie. W tym wszystkim jest tylko jeden problem - kiedy to wszystko oglądać + nadrabianie zaległości z lat 1930 - 2020 Smile

A od siebie jeszcze dodam film Artysta z 2011 r. - bardzo mi się podobał i również oglądałem kilka razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
epka kompaktowa


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1031

PostWysłany: 18.01.2020, 11:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ach, Artysta jest wspaniały! Very Happy Zapomniałem, że - choć to tak dawno - to jednak wciąż ta ostatnia dekada.


Yer Blue napisał:
3 i 1/2 gwiazdki to jest 7/10. Ilość gwiazdek mnoży się razy 2. Dla mnie zawsze wygodniejsza była metoda bez połówek, czyli po prostu skala 1-10.

Ej, no ale przecież każdy ma swoją skalę! Ja jestem przyzwyczajony najbardziej do skali gwiazdkowej, gdzie np. **** to dla mnie mniej więcej tyle, co "bardzo dobry", a dopiero od ułamków powyżej czwórki zaczynają się rejony, w których coś zaczyna mnie głębiej ruszać. Ale też stosuję szóstą gwiazdkę dla rzeczy szczególnie dla mnie ważnych albo takich, które uważam za absolutnie wybitne.
Natomiast skali 1-10 z pewnością nie mnożę razy dwa, bo odpowiednikiem ***** jest dla mnie 8/10, po to, żebym mógł w tych najwyższych rejonach różnicować (a nie czuję tej potrzeby odnośnie niższych rejonów...). Zatem 3 i pół gwiazdki to na pewno nie będzie dla mnie 7/10, raczej 5/10 - ale moje 5/10 może być czymś innym, niż Twoje Wink

Birdman w każdym razie ma 10/10, jakąkolwiek skalę bym nie przyłożył. Forma tego filmu jest dla mnie absolutną rewelacją, przyznaję. Ale treściowo też niezwykle mnie poruszył. Czułem, jakby to był film o głębokich (głęboko ukrywanych) pokładach mojej osobowości, sięgający do nich z wyjątkową trafnością. Wieloznaczne zakończenie też uważam za doskonałe. Nie tylko nie można tam być pewnym, co właściwie się stało, ale nawet nie jestem pewien, czy to dobrze, czy źle. Kurczę, ona się tam na końcu uśmiecha Very Happy


Yer Blue napisał:
"Trzy billboardy" wyrzuciłem z mojej 50-tki na ostatniej prostej. "Syn Szawła" odpuściłem ze względu na ciężką tematykę , natomiast z "Rozstaniem" mocowałem się już kilka razy i nigdy nie dotrwałem chyba nawet do połowy

Trzy billboardy, jeżeli zrobię tę listę, będą u mnie na pewno BARDZO wysoko, ten film to petarda emocjonalna, jakich mało.
Syn Szawła pod względem formalnym jest równie niesamowity, jak Birdman, a tematyka - no tak, ciężka, to mało powiedziane. Straszliwy film, ale jeżeli słowo "arcydzieło" ma coś znaczyć, to otóż i ono.
Z Rozstaniem ja też się nieco mocowałem. Wprawdzie nie z oglądaniem, obejrzałem je bez problemu, ale ze znalezieniem czegoś, co by mnie w tym filmie zachwyciło. I niestety nie znalazłem. Nie wiem czemu, ale dramaty tych ludzi oglądam jakby z oddalenia, nie potrafię się nimi przejąć. W przypadku Klienta miałem dokładnie to samo.

Za to widzę, że na Waszych listach króluje Blade Runner i Django - cóż niestety się nie dopiszę. Blade Runnera ciągle nie widziałem, co za wstyd. A Django to mój najmniej ulubiony film Tarantino z tych, co widziałem (większość, ale nie wszystkie), ma wprawdzie znakomite poszczególne sceny, ale jako całość po prostu mnie znudził i to mocno.

Natomiast w zeszłym tygodniu nadrobiłem Pewnego razu w Hollywood. A propos powyższych notek metodologicznych, to właśnie dla mnie typowy film na **** (slasz 6/10). Czyli bardzo dobry. Obejrzałem z dużą przyjemnością, bardzo doceniam pomysł na rozwiązanie akcji (ŚWIETNE!), bardzo doceniam i kreacje aktorskie i stylizację na Hollywood tamtych lat. Trochę mi się to jednak rozłaziło i aż dziw stwierdzać, że w filmie Tarantino coś szwankowało ze scenariuszem, jednak tak to właśnie widzę. W którym miejscu? otóż tak: generalny pomysł na scenariusz - bezbłedny; napisanie poszczególnych scen - jak zwykle w punkt; natomiast cała konstrukcja narracyjna nie przekonała mnie: mamy tu opowiedziane w dużej mierze osobno trzy historie (Leo, Brad i dodatkowo Sharon), każda interesująca i fajna, ale nie spotykają się one w interesujący sposób. Owszem, formalnie rzecz biorąc spotykają się w kulminacyjny wieczór, ale większość tego, co się o tych bohaterach wcześniej dowiadujemy, nie ma w tym momencie żadnego znaczenia. Historia aktora i jego wzlotów i upadków fajna, ale dla kulminacji istotny jest tylko miotacz ognia Wink Skądinąd bardzo zacna scena rozmowy z dziewczynką przy książkach zaczyna się jawić jako do niczego niepotrzebna. Tak samo większość wyprawy Brada do osady hipisów czy jego perypetie z autostopowiczką. Nie wiem, czy jasno się wyrażam: wszystko to fajnie się oglądało, ale kiedy sobie o tym filmie myślę, to mi się nie zazębia. W KillBillu, do którego mam swoje zastrzeżenia ta układanka była o wiele bardziej precyzyjna. Pulp Fiction to w ogóle.

Dobra, muszę kończyć, a i Elton John mnie nieco zmęczył Wink
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel analogowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 528

PostWysłany: 18.01.2020, 14:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Yer Blue napisał:
Horrory to faktycznie nie moja bajka, chyba, że jakieś bardziej klimatyczne typu "Lśnienie". A jaki film jest tym nr 1?


Nie jestem wielkim miłośnikiem horrorów, ale jakimś tam miłośnikiem jednak jestem. Przy czym dla mnie: dobry horror = klimat. Lubię też, gdy horror jest jednocześnie dramatem psychologicznym. Dlatego moim ulubionym twórcą kina grozy jest Ingmar Bergman Smile (wprawdzie teraz żartuję, ale jest w tym ziarno prawdy).
Ten (prawdopodobny) numer 1 to "Coś za mną chodzi" - właśnie za klimat (choć inny niż w takich tytułach, jak chociażby "Harry Angel" czy "Lśnienie" właśnie). Ogół nie docenił tego obrazu, ale w gatunkowym środowisku został bardzo dobrze odebrany. Choć może moim numerem 1 byłby "Lobster"? Nie widziałem dwóch ostatnich filmów Yorgosa Lanthimosa, ale za "Lobstera" i "Kła" (jeden z moich ulubionych filmów dekady 2000-2009) bardzo cenię tego twórcę.

Przeglądając Wasze listy mogę stwierdzić, że większość filmów znam, ale... najczęściej tylko z tytułu. Sad To trochę takie listy rzeczy, które chcę obejrzeć... Choć w mojej trzydziestce (na pięćdziesiątkę raczej bym się nie porwał) na pewno zmieściłyby się "Czarny łabędź", "Róża", "Wstyd", "Wyspa tajemnic", być może także "Birdman".

Wymienię kilka tytułów (wyszło takie TOP 10) - może trochę mniej znanych, których nikt nie wymienił, a które na mojej liście by się znalazły, i to większość w czołówce (kolejność bez znaczenia):
Coś za mną chodzi (2014)
Lobster (2015)
Musimy porozmawiać o Kevinie (2011)
Czarny koń (2011)
Biały Bóg (2014)
Polowanie (2012)
Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii (2015)
Babadook (2014)
Wrong (2012)
Mordercza opona (2010) Very Happy

O wielu filmach pewnie zapomniałem (o, choćby "Lot" Zemeckisa), ale niestety nigdzie nie odnotowuję obejrzanych tytułów (i przesłuchanych płyt) zakładając, że to, co warto zapamiętać - zapamiętam. Coraz bardziej jednak się przekonuję, że to nie do końca tak działa...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Pozostałe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 150, 151, 152 ... 169, 170, 171  Następny
Strona 151 z 171

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group