Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Recenzje (płyt "niechcianych")

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Indi
epka analogowa


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 944
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: 11.04.2007, 23:14    Temat postu: Recenzje (płyt "niechcianych") Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Morte Macabre - Symphonic Holocaust



Utwory:
1. Apoteosi del Mistero;
2. Threats of Stark Reality;
3. Sequenza Ritmica e Tema;
4. Lullaby;
5. Quiet Drops;
6. Opening Theme;
7. The Photosession;
8. Symphonic Holocaust.

Skład personalny:
Nicklas Berg - melotron, Rhodes, theremin, sample, gitara, gitara basowa; Stefan Dimle - gitara basowa, melotron, moog;
Reine Fiske - gitara, melotron, skrzypce, Rhodes;
Peter Nordins - instrumenty perkusyjne, melotron;
Yessica Lindkvist - wokal;
Janne Hansson

Dziwnie czuje się człowiek, który nie może znaleźć sobie muzyki. Szukając czegoś na wieczór przeszłam przez "Dune" Klausa Schulze, "Snafu" East of Eden, "The Only Truth" Morly Grey. Wyłączałam po kilku minutach - to nie to. W końcu znalazłam... Połączone siły Landberk i Anekdoten, płyta zawierająca przeróbki utworów z, często podrzędnych, europejskich horrorów, plus dwie kompozycje autorskie. Razem daje to Morte Macabre "Symphonic Holocaust".

Nie jest to muzyka, której się słucha łatwo i przyjemnie. Wręcz przeciwnie, jest w niej coś dusznego i niepokojącego. Tytuł płyty doskonale oddaje nerwową atmosferę muzyki. Już pierwszy utwór - "Apoteosi del Mistero" z filmu "City of the Living Dead" Lucio Fulciego - wprowadza w ten klimat. Słuchacz czuje się osaczony przez dźwięki, ciężkie i zimne. Zdarzają się jednak chwile wytchnienia. I tak na przykład "Quiet Drops" (z filmu Joe D'Amato "Beyond the Darkness") kojarzy mi się z wędrówką w stronę zachodzącego słońca - za sobą zostawiamy mijający właśnie dzień, przed sobą mamy obietnicę odpoczynku, ale i symbol pewnej powtarzalności - nawet jeśli zabraknie nas na tej drodze, słońce i tak wzejdzie i zajdzie, wzejdzie i zajdzie... Takim wytchnieniem jest również "The Photosession" (film "Golden Girls") - w porównaniu z resztą płyty zaskakuje swoją subtelnością. Delikatny i łagodny jest jak cisza przed burzą - siedemnastominutową kwintesencją płyty - utworem tytułowym. "Symphonic Holocaust" jest jak moment, w którym zegar zaczyna wybijać północ. Napięcie sięga szczytu, ale jednocześnie jest w tej kompozycji moc katharsis. Melotronowa mantra i nerwowy bas tworzą niesamowitą mieszankę awangardy, freejazzu i artrocka.

Moim zdaniem jest to jedno z tych dzieł, które są niemal idealne. No właśnie - niemal. Jest na płycie pewien koszmarek, któremu na imię "Opening Theme" (pochodzący z "Cannibal Holocaust" Riza Ortolaniego. To ten film, o którym wspomniałam w Administracji, że zakazany był w 60 krajach). Jest tak patetyczny, że aż infantylny. Wydawać by się mogło, że to połączenie nie ma racji bytu. A jednak - muzykom udało się uzyskać taki przerysowany efekt. Najgorsze jest to, że utwór ten znajduje się pomiędzy moimi ulubionymi "Quiet Drops" i "The Photosession".

Tak oto powstała muzyka idealna na wietrzne wieczory, wgniatająca słuchacza w fotel, muzyka, w której nie ma nawet cienia banału, jest za to 100 % melotronowej melancholii...

PS. Recenzja w trochę zmienionej wersji zamieszczona jest również na mojej stronie w w w.
_________________
GAD Records | Kultowe Nagrania
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Indi
epka analogowa


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 944
Skąd: Sosnowiec

PostWysłany: 20.05.2007, 19:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mostly Autumn - Heart Full of Sky



Lista utworów:
* Fading Colours
* Half A World
* Pocket Watch
* Blue Light
* Walk With A Storm
* Find The Sun
* Ghost
* Broken
* Silver Glass
* Dreaming

Będzie krótko, zwięźle i na temat, ponieważ mózg mam sprasowany od natłoku nauki. Mimo to chciałabym się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami odnośnie do nowej płyty Mostly Autumn. Wreszcie trafiła w moje ręce, czekałam na nią niecierpliwie. Mostly Autumn to zespół, który darzę ogromną sympatią, Heather Findlay to jedna z moich ulubionych wokalistek. Ale to nie wystarczy, żeby wydać dobrą płytę. "Heart Full of Sky" to krążek porządny jak na muzykę spod znaku ambitnego popu połączonego z elementami rocka i folku, którego - jak na złość - coraz mniej w twórczości Mostly Autumn. I to jest właśnie największy problem zespołu. Nie podoba mi się kierunek, który obrała sobie ta grupa. Wcześniej ich płyty przesiąknięte były fantastyczną atmosferą wolnej i nieskrępowanej fuzji rocka i folku. Dobrym przykładem jest np. "Passengers" - przy utworze "Bitterness Burnt" nie da się nie wirować, nóżka chodzi samowolnie. Ale wracając do "Heart Full of Sky". Jest tu kilka (można je policzyć na palcach jednej ręki) mocnych folkowych akcentów, np. w utworze "Walk With a Storm" (rozbrykane skrzypce). Są też fragmenty klimatyczne, nadające się na wieczór we dwoje (albo pojedynczo w nastroju zadumy) - "Find the Sun", również ze skrzypcami, ale chwytającymi za serce i powodującymi ścisk w gardle. Z jednej strony są na tej płycie momenty, dla których warto ją mieć. Z drugiej zaś, porównując ze znaną mi częścią dorobku zespołu, pytam, czemu jest ich tak mało? To nie jest zła płyta, ale do najlepszych też nie należy. Poza tym irytują mnie "pościelowe" solówki gitarowe (jest ich dość sporo z racji dużej ilości ballad). Za mało fletu i dud, dobrze, że skrzypiec nie ograniczyli do minimum. Dawnej muzyka Mostly kojarzyła mi się z wiatrem, chyba głównie za sprawą Troya Donockleya. Wygląda na to, że najwyższa pora zrewidować poglądy...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
djds
Gość





PostWysłany: 21.05.2007, 17:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A czy to nie jest przypadkiem album dwupłytowy? Coś mi tak na oko za mało tych utworków...
Powrót do góry
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6975
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 21.05.2007, 18:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wersja 2-płytowa Heart Full Of Sky jest edycją limitowaną, w zwykłej sprzedaży jest to 1 CD.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
(djds)
epka analogowa


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 915

PostWysłany: 11.12.2008, 22:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

David Sylvian - Naoshima: When Loud Weather Buffeted
CD Samadhi Sound (2007)



Skład:
- Clive Bell - flet
- Christian Fennesz
- Arve Henriksen - wokalizy falsetowe
- Akira Rabelais
- David Sylvian

Utwory:
1. When Loud Weather Buffeted (70:21)

Płyta totalnie odcinająca się od wcześniejszych dokonań Davida Sylviana. Krążek wypełnia jedna, ogromna, trwająca nieco ponad 70 minut kompozycja. Nie utwór, kompozycja - i trzeba się jej przyjrzeć pod zupełnie innym kątem niż dotychczas. Otóż zawartość albumu można określić jako sound art, dźwiękowa sztuka. Została ona skomponowana na zamówienie Fundacji Muzeum Sztuki Naoshima Fukutake, mieszczącej się na jednej z tysiąca japońskich wysepek Naoshima, z myślą o stworzeniu tła muzycznego do wystawy znajdującej się właśnie w tym muzeum (pamięta ktoś może cztery Ambienty Briana Eno?). Niestety, nie mam pojęcia co to za wystawa. Jednak Sylvian szybko złapał wenę i napisał właśnie taką orientalną kobyłę, którą moim zdaniem należy potraktować jako ciekawostkę a nie kolejny album studyjny. David wziął sobie za cel stworzenie muzyki, która miała by idealnie odwzorowywać i pasować do tego, co zwiedzający może zobaczyć na wystawie. Dlatego powiem krótko - dwie pieczenie na jednym ogniu. Idealne tło ekspozycji i dźwiękowy przewodnik dla tego, kto nie może stawić się w muzeum osobiście. Kiedy puści się Naoshimę i zamknie oczy, zaczynają Cię nagle otaczać bambusy, kaganki, filiżanki z aromatyczną herbatą, a dookoła unosi się woń różnych kadzidełek. Klimat perfekcyjny.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
(djds)
epka analogowa


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 915

PostWysłany: 29.12.2008, 20:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Doracor - Onirika
CD Mellow Records (2007)

Jeszcze raz okładka, bo mnie się podoba Wink



Skład:
- Corrado Sardella - instrumenty klawiszowe, syntezatory, gitara basowa, perkusja.
- Milton Damia - gitara, śpiew
- Maurizio Pace - gitary
- Riccardo Mastantuono - skrzypce, gitary
- Gianna Chillà - śpiew (sopran)
- Nicola Di Già - gitary
- Vincenzo Antonicelli - saksofony

Utwory:
1. Eden (11:23)
2. Onirika (11:28 )
3. Eden (Reprise) (1:31)
4. Il Giardino Di Pietra (9:48 )
5. Dimensione 4 (11:24)

Cóż, okazało się, że ten album jest naprawdę kapitalny. Jestem w 100% przekonany, że przypadnie do gustu każdemu miłośnikowi muzyki wczesnego Marillion, Genesis schyłku lat 70-tych i początku 80-tych oraz dźwięków neoprogresywnych. Wyczytałem także gdzieś w sieci, że niektórzy doszukują się podobieństw do Locanda Delle Fate, chociaż moim zdaniem Doracor brzmi zbyt "nowocześnie" na takie porównania (chociaż prawdę mówiąc nie słyszałem albumu LDF Homo Homini Lupus, który to właśnie może być brany jako wyjściowy do tych podobieństw). Muzyka zawarta na Onirice jest bardzo spokojna i zrównoważona i mimo licznych zawirowań w metrum utworów nie zaznamy uczucia jakiegoś chaosu czy galopowania. Na największa uwagę zasługują przecudowne gitarowe solówki, które sprawiają, że człowiek dosłownie rozpuszcza się jak wosk Smile Gorąco polecam zapoznać się z tym materiałem.

P.S. W jeszcze tym roku (2007) zespół wydał album pt. Lady Roma, który, jeśli wierzyć recenzjom, jest także świetny. Dodatkowo, w roli gościa, wystąpił na nim Ian Mosley (Marillion).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 129
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 25.11.2020, 13:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Grits - As The World Grits [Cuneiform, 1993]

Skład:
Rick Barse - klawisze, śpiew, gitara basowa, kompozycje
Tom Wright - gitara, altówka, śpiew
Amy Taylor - gitara basowa, skrzypce, śpiew
Bob Sims - bębny, śpiew

Amerykański zespół (z Maryland), który "za życia" nie doczekał się możliwości płytowego utrwalenia swojej muzyki, choć lokalną koncertową działalność prowadził przez większą część dekady '70. Za wygraną dali koło roku 1978. Lider (Rick Barse, zmarł na raka w 2001) i perkusista dali sobie z muzyką spokój na dobre; Amy Taylor pogrywała okazjonalnie na skrzypcach w innych grupach (m.in. w The Muffins), a Tom Wright koniec końców wylądował ze swoją altówką... w Chicago Symphony Orchestra (wszyscy członkowie byli classicaly trained, jak widać, na nietuzinkowym poziomie).

Ukazanie się płyty zawdzięczamy uporowi inżyniera dźwięku Briana L. Rappa oraz Stevenowi Feigenbaumowi, który zgodził się na ich wydanie pod szyldem Cuneiform (ale nie uwzględnił jej w ramach digitalizacji dorobku wytwórni i udostępnienia go via Bandcamp).
Sam materiał to demówki zarejestrowane przez zespół w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych, w miejscach i warunkach raczej przypadkowych (tylko nieliczne w profesjonalnych studiach), zremiksowane i zmasterowane na nowo na potrzeby edycji płytowej. Pomimo takich okoliczności udało się złożyć całość spójną brzmieniowo i nie posiadającą charakteru składanki.

Muzyka to eklektyczne, leciutko psychodelizujące prog-fusion, nie nazbyt proste, ale i nieprzesadnie wyrafinowane, z akcentami sarkastyczno-humorystycznymi i dosyć chwytliwymi melodiami. Można się doszukać z jednej strony wpływów Zappy (i jego ironii), a z drugiej pokrewieństwa z Canterbury-soundem, czy momentami nawet Gentle Giant.
Utwory - jak to dema - nie nadmiernie rozbudowane (na koncertach rozkręcali się bardziej, co słychać na wydanej parę lat później - również przez Cuneiform - Rare Birds).

Przyjemna ramotka - zapewne zresztą znana niejednemu Dinozaurowi.

https://www.discogs.com/Grits-As-The-World-Grits/release/1381494

Lubię tę okładkę:


.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group